A dzwoniący pan widzi tylko jedno rozwiązanie: przysłać kogoś, pogonić... może batem?U Sołżenicyna w "Jeden dzień Iwana Denisowicza" jest opis murowania na mrozie. Panu się pewnie epoki pomyliły. Nie ma być budowane ku czci i na rocznicę tylko z sensem i solidnie