Moim zdaniem, jest to efekt bardzo dobrej akcji poszkodowanych. Zrobili taki "hałas" że pewnie sam złodziej usłyszał w radiu lub gdziekolwiek, o tym że jego chwilowy samochód jest poszukiwany. Postanowił zatem opuścić pojazd (nie tam gdzie mieszka) lecz daleko, tak by więcej czasu zajęło policji...
W Polsce ostatnio najpopularniejszym pytaniem jest "Gdzie jest krzyż?"
A tutaj nasuwa się to samo, tyle że ze złodziejem. Czy nagranie nie pozwala ustalić złodziejaszka?
Otrzymane