drukuj
Pacjentowi odmówiono chemioterapii
Utworzono: 19-03-2010, godz. 06.30,
Ostatnia aktualizacja: 19-03-2010, godz. 07.00
Zdjęcie 1 z 1
Pacjentowi odmówiono chemioterapii
Zdjęcie pochodzi z: Odpowiedź lekarzy, dlaczego odmówiono pacjentowi chemioterapii

























Kontakt:
Prawda o leczeniu.
Dobrze, że została opublikowane odpowiedź szpitala. Bardzo często pacjent kieruje swoje ( słuszne najczęściej) prenensje do lekarza. Lekarz znając procedury i wiedząc, że decyzja w niewielkim stopniu zależy od niego samego przyjmuje pozycję obronną w stosunku do pacjenta. Czasem naprawdę lepiej jest zastosować wspólny front ( pacjent+lekarz) przeciwko urzędnikom ( to też w końcu człowiek, można go zwerbować na "naszą" stronę) a martwymi zapisamii ustaw. ( tak zupełnie nieoficjalnie-niekiedy i ustawę można " obejść").
Najczęściej wygląda to jednak tak :
-Panie doktorze , czy pan mnie dzisiaj przyjmie? -pyta kobieta z ze zmęczonymi, zaczerwienionymi oczami i nosem o potężnych gabarytach-Mam gorączkę-dodaje.
Lekarz po spojrzeniu na pacjentkę i szybkiej ogólnej ocenie stanu zdrowia:-Niestety, dzisiaj już nie przyjmę.Proszę zarejestrować się na jutro rano.
-Ale ja pracuję. I tak musiałam się zwolnić dzisiaj z pracy wcześniej.!!
-Nic na to nie poradzę.-słyszy kobieta.
-Ale ja przecież płacę co miesiąc składki !-ripostuje podniesionym głosem. -PŁACĘ !!!
Przez chwilę cała przychodnia " zamienia się w słuch"
Lekarz : Proszę posłuchać! Na biurku mam jeszcze 23 karty pacjentów. Proszę zapytać w poczekalni, czy ktoś z tych osób zrezygnuje z mojej porady na rzecz Pani zdrowia ?
W oczach kobiety konsternacja, emocje widoczne na jej twarzy. Pada pytanie :
-Pan sobie żartuje?
-Niestety nie. Zapraszam na jutro rano
-To nie będę przyjęta? -w jej głosie nie ma już tyle gniewu, raczej jest to prośba.
Po chwili milczenia obu stron nagły wybuch :
-Wszystcy wy lekarze jesteście chuje i śmierdzące gnoje ! Tylko byście podwyżek za moje pieniądze chcieli !!. Ja tego tak nie zostawię- rzuca na odchodnym kobieta.
Pacjenci w poczekalni patrzą na czubki własnych butów...
-Proszę; następna osoba- mówi lekarz.