"Zapytaj..." KSM: Nie dajemy spokojnie pić na ulicach!
- Pozdrawiam wszystkich internautów, czytelników Głosu Szczecińskiego i Redakcję - mówi Wiesław Dubij, komendant straży miejskiej w Stargardzie.
Ze względu na to, że pytań padło sporo, odpowiedzi komendanta zamieścimy w dwóch częściach. W sumie odpowie na 20 pytań. Oto pierwsza dziesiątka.
1. Tomeh pyta o jazdę rowerem.
- Czy w przypadku, gdy nie ma drogi rowerowej, a ulica jest ruchliwa, można jechać bez obaw rowerem po chodniku?
Wiesław Dubij: Zgodnie z przepisami w dwóch przypadkach można bez obaw jeździć rowerem po chodniku. Pisał o tym Lukas. W innych przypadkach można spodziewać się interwencji strażników. Tak też się dzieje w okolicach ul. Wyszyńskiego, gdzie młodzi zazwyczaj rowerzyści szarżują, stwarzając zagrożenie dla pieszych. Najczęstszym środkiem karnym jest upomnienie i nakazanie prowadzenia roweru. Zdarzyło się również, że mając do wyboru karę, sami spuszczali powietrze z koła. A to już jest skuteczne zapobieganie szaleństwu na dwóch kółkach.
2. Sulo pyta o przeszłą i obecną rolę W. Dubija.
- W jakiej roli czuje się pan lepiej, teraz komendanta straży, czy wcześniej grającego koszykarza?
Wiesław Dubij: Sport to moje hobby, mimo że grałem kiedyś zawodowo w koszykówkę. Obecnie jestem "grającym komendantem" he he:). Nadal gram amatorsko, a zawodowo pracuję w straży miejskiej. I co ważne - lubię tą pracę.
3. Sulo pyta także o odśnieżanie parkingów w strefie.
- Dlaczego Strefa Płatnego Parkowania, za które kierowcy płacą jest nieodśnieżana i kto ponosi za to odpowiedzialność?
Wiesław Dubij: 11 i 12 stycznia, a więc po dużych opadach śniegu, kontrolowaliśmy główne chodniki pod względem odśnieżania. Parkingi SPP także. Strażnicy przeprowadzili rozmowę z kierownikiem w SPP, który początkowo nie wywiązał się ze swoich obowiązków i zostało wdrożone postępowanie mandatowe. Obecnie parkingi wyglądają dużo lepiej.
4. Biernas pyta o skuteczność SM.
- Czy uważa pan, że straż miejska wywiązuje się należycie ze swoich obowiązków? Wydaje mi się, że czasami nie ze wszystkich. Przykłady: karanie kierowców notorycznie parkujących na chodnikach bez pozostawienia odpowiedniej przestrzeni dla pieszych. Jest to sytuacja bardzo częsta, np. na wjeździe w ulicę Przybosia, gdzie przejście pojedynczej osoby (nie mówiąc już o wózku dziecięcym) wymaga chodzenia po ulicy. Egzekwowanie czystości chodników, zwłaszcza zimą. Jak to możliwe, że fragmenty głównych ulic (np. Wojska Polskiego od Limanowskiego do Konopnickiej) są zupełnie nieodśnieżone?
Wiesław Dubij: Oczywiście, ze tak. Strażnicy kontrolują różne miejsca, podejmują interwencje, a także wdrażają postępowania wyjaśniające i karne. Czasami czynności te trochę trwają, a niektórym się zdaje, że nic nie jest robione. Prawdą jest, że nie wszędzie strażnik jest, nie wszystkie miejsca skontroluje, czasami nie zdąży, ale to wynika głównie z naszych możliwości kadrowych. Na wskazane miejsca każę zwrócić uwagę patrolu z tego rejonu.
5. Przemyslaw pyta o psy bez smyczy.
- Jak to jest, że wiele osób chodzi po mieście z psami bez smyczy? Często te psy są duże i niebezpieczne. Czy zgłaszanie tego do straży miejskiej ma sens?
Wiesław Dubij: Zachęcam do zgłaszania takich interwencji, nawet anonimowo. Zawsze strażnicy przeprowadzą rozmowę z właścicielem psa, poinformują o obowiązku prowadzenia psa na smyczy w miejscu publicznym. Zapewniam, że to skutkuje, gdyż kara za nieprzestrzeganie tego obowiązku sięga nawet 200 zł.
6. Yeti pyta o zastawianie samochodami podwórek.
- Co straż miejska może zrobić w przypadku zastawiania prywatnymi samochodami podwórek położonych bezpośrednio przy budynkach mieszkalnych? Zastawiania utrudniającego innym nawet zwykłe wyrzucenie śmieci o przepisach ppoż (droga dojazdowa) nie wspominając.
Wiesław Dubij: Przepisy prawa o ruchu drogowym obowiązują na drogach publicznych i w strefach zamieszkania. Przy prawidłowym oznakowaniu strażnik bądź policjant może podjąć interwencję. Natomiast na terenach prywatnych już nie. Jednak my staramy się pomagać mieszkańcom i rozmawiamy o możliwości innego parkowania aut. Przyznam, że czasami to pomaga. Często także współpracujemy z administracjami i zarządcami w tej kwestii.
7. Sirvincent pyta o pijących alkohol.
- Jak to jest, że choć obowiązuje zakaz ich spożywania w miejscach publicznych, są oni nieodłącznym elementem stargardzkiego krajobrazu od bardzo wielu lat i nic się w tej materii nie zmienia. Wręcz nieraz jestem świadkiem coraz większego zuchwalstwa, jak np. ostatnio widok pociągającego prosto z gąsiorka Wyborową na środku ulicy Słowackiego.
Wiesław Dubij: Spożywanie alkoholu, a także usiłowanie, w miejscach wymienionych w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi jest zagrożone karą grzywny. W ubiegłym roku strażnicy ukarali 214 osób, a 143 upomnieli. Jest to wykroczenie, na które zawsze reagujemy. Nie jest jednak możliwe, by wszystkie przypadki wyłapać. Często prowadzimy akcje wspólnie z policją, podczas których kontrolujemy miejsca najczęstszego spożywania alkoholu, punkty sprzedaży alkoholu itp. Zapobiegamy na pewno rozszerzaniu się takiego procederu i tak spokojnie nie damy wypić napojów z procentami na ulicach naszego miasta.
8. Viki pyta o kontrolowanie i karanie palących trujące odpady.
- Dlaczego SM nie kontroluje i nie kara grzywną trucicieli, którzy spalają w swoich domkach trujących odpadów? Moje kilkakrotne telefony z interwencją kończyły się odpowiedzią osoby dyżurującej, że SM nie ma uprawnień do kontroli posesji. To jak to w końcu jest - z uchwały RM wynika, że ma.
Wiesław Dubij: Spalanie odpadów innych niż drewniane w urządzeniach grzewczych jest zabronione (uchwała RM nr XX/225/08 §4 pkt.2). Jednakże trudno jest udowodnić właścicielowi domu, że w danej chwili spala takie odpady. W budynkach zbiorowego mieszkalnictwa jest dużo łatwiej, gdyż z administratorem kontrolujemy takie zgłoszenie i jest większe pole działania. Myślę, ze ludzie powinni wreszcie zdawać sobie sprawę, że spalanie odpadów, to wytwarzanie sporo dioksan - czyli trucizny, która powoli zabija nas i nasze dzieci. Musimy wreszcie dojrzeć do pewnych spraw.
9. Viki pyta też o jazdę pod prąd.
- Dlaczego echem odbijają się interwencje dotyczące jazdy pod prąd ulicą Węgierską od strony Wieniawskiego? Zgłaszane są konkretne przypadki, np. śmieciarka Jantry, wywóz makulatury MPGK - odpowiedź jest taka, że SM nie może zatrzymywać pojazdów w ruchu. Tymczasem, wszystkie te pojazdy dojeżdżając do ul. Wieniawskiego muszą się zatrzymać, tak więc nie są w ruchu. Wystarczy stanąć obok na parkingu.
Wiesław Dubij: Jeżeli pod znakiem B-2 (zakaz wjazdu) nie ma dodatkowej tabliczki z napisem np. nie dotyczy pojazdów MPGK, czy też służb miejskich, wówczas dochodzi do popełnienia wykroczenia z art. 92 par.1 kodeksu wykroczeń. Dziękuję za zwrócenie uwagi. Przekażę do kontroli i ewentualnie porozmawiam z dyrekcją danej firmy.
10. Viki pyta też o chwasty i bałagan po procesjach.
- Dlaczego SM próbuje egzekwować od właścicieli posesji, to czego w ogóle nie mają w obowiązku, np. pielenia chwastów wyrastających spomiędzy krzywo położonych płytek chodnikowych wzdłuż ich posesji? Na jakiej podstawie? Może SM zainteresowałaby się syfem, jaki co roku pozostawia po sobie procesja na Boże Ciało. Jest to ewidentne zanieczyszczanie chodników i ulic, a odpowiedzialne są za to poszczególne parafie, niech więc jak potrafią nabrudzić posprzątają po sobie. O ile mnie pamięć nie myli, za zanieczyszczanie w miejscach publicznych można dostać mandat do 500 zł, dlaczego więc SM nie chce zarobić?
Wiesław Dubij: Przepisy ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach mówią jasno, że właściciel posesji musi sprzątać chodnik bezpośrednio przylegający do tej nieruchomości. Chwasty, to też odpady, które należy usuwać. Przecież chodnik zarośnięty trawą lub chwastami wygląda bardzo nieestetycznie. Więc staramy się to egzekwować. Natomiast procesje i inne przemarsze są w uzgodnieniu z zarządcą drogi, mają opinię policji i inne zgody. O uprzątnięciu też jest mowa. Najczęściej zarządca drogi bierze to na swoje barki.
__________________________________________________________________________
























Kontakt:
Fajny ten cykl pytań jest.
Fajny ten cykl pytań jest. Dzieki za jego prowadzenie.
dzieki:) pozdrawiamy
@tomeh:dzieki:) pozdrawiamy
Żaden sztywniak to cieszy. I
Żaden sztywniak to cieszy. I odpowiedzi tym razem wg. mnie nie są wymijające.
brak satysfakcji
niestety odpowiedzi mnie nie satysfakcjonują - zwłaszcza ta odnośnie odpadów - jak SM ma udowodnić, że spalane są odpady, skoro w ogóle nie przyjmuje zgłoszenia interwencji - samo się nie udowodni. Na interwencję trzeba pojachać szybko po zgłoszeniu i skontrolować. Można przecież pobrać próbkę tego co jest w piecu i dać do analizy - na 100% wykryte będą substancje trujące. Kosztami analizy powinien być obciążony truciciel - może wtedy odechciałoby mu się truć wszystkich na około.
Brakuje odpowiedzi na dalszą część pytania odnośnie ul. Węgierskiej na skrzyżowaniu z Wileńską. Zostawiane tam na chodnikach samochody zupełnie ograniczają widoczność. Od mojego pytania minął tydzień, a tą ulicą przejeżdżam kilka razy dziennie i niestety sytuacja się nie zmieniła, a powiem nawet, że jest coraz gorzej - tak więc nawet pokazanie SM, gdzie łamane są przepisy i gdzie mogą zarobić nie przynosi efektów,
"Zapytaj..." KSM: Nie dajemy spokojnie pić na ulicach!...
....ale dajecie pić na skwerach, np na rogu Konopnickiej i Piłsudskiego....
super tytuł
Nie dajemy spokojnie pić na ulicach, ciekawe tylko na jakich może na Warszawskiej ? Bo już na takiej Słowackiego to można i to nawet przy temperaturze blisko -10 C. Stoją sobie panowie i dzielnie się rozgrzewają swą ulubiona nalewką, tak jest wieczorem, tak jest rano .
Do max
@max:To zwróć im kulturalnie uwagę, bądź wykręć darmowy numer 112 i po kłopocie.
...
Śmieszne..wykręć nr 112,dookoła pełno pijaczków i nie ma na nich silnych.Czym ich ukarają,jak większość z nich bierze pieniądze z opieki,bo im się należy bo są chorzy.Póki państwo jakie tako,nie zrobi porządków z tym procederem tak będzie.Żałosna prawda,fajki drożeją,nigdzie nie można palić,a pijaczki maja się dobrze,trunki nie drożeją,mają renty bo to choroba(!!!).Co prawda oficjalnie nie mogą pić na ulicy ale efekt ich używki jest widoczny i zapachowy.Więc co tu dużo gadać-widać,że państwo ma większe profity od nich(pomimo wypłacanych rent),niż od palaczy(chociaż ci nie dostają rent z tego powodu)