drukuj

Zakaz kąpieli w Miedwiu i Ińsku przedłużony do soboty

Nad Miedwiem można teraz co najwyżej się opalać. Zakaz wchodzenia do wody spowodował, że na plaży nie ma tłoku

Wczoraj sanepid przedłużył zakaz kąpieli w Miedwiu i Ińsku. Wciąż są tam bakterie salmonelli. Sanepid uważa, że problem spowodowały ścieki. Gminy nie zleciły dodatkowych badań wody.

Zakaz wchodzenia do wody na kąpieliskach w Zieleniewie i Ińsku obowiązuje od 10 sierpnia. Od tego czasu sanepid dwa razy pobierał do badań próbki wody i wynik ciągle jest taki sam.

– Niestety, wciąż są bakterie salmonelli – mówi Jacek Paczewski, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Stargardzie. – Kolejne wyniki będą w sobotę.

To oznacza, że co najmniej do tego dnia został przedłużony zakaz wchodzenia do wody na tych kąpieliskach. Mieszkańcy naszego regionu się denerwują, bo stracili już trzy wakacyjne tygodnie, jeśli chodzi o kąpiel w Miedwiu i Ińsku. Zdenerwowania nie ukrywają też właściciele punktów handlowych na plażach. Od kiedy wprowadzono zakaz, brakuje u nich klientów. Gminni urzędnicy z terenów, na których są oba kąpieliska, bezradnie rozkładają ręce. Przyczyny powstania problemu nie znają i nie wiedzą z czym mają walczyć.

– Wszystko wskazuje na to, że do jeziora dostały się ścieki – uważa Jacek Paczewski.

Z tym nie zgadzają się włodarze gminy Ińsko.

– Gdyby to były ścieki, to w wodzie powinny też być bakterie coli, a ich nie ma – mówi Krzysztof Paluch, zastępca burmistrza Ińska. – Są miejsca, w których ludzie są nieodpowiedzialni i mimo kontroli wrzucają ścieki do jeziora, ale to nie w rejonie kąpieliska. Problem mogły spowodować kaczki, których w tym sezonie jest wiele, a które tak samo jak psy i koty mogą być nosicielami salmonelli.

Sprawę mogłyby wyjaśnić dodatkowe badania wody, poza kąpieliskami. Te mogą sanepidowi zlecić gminy. Ale nie zleciły.

– Może to był błąd, ale wiadomo, wszystko kosztuje – tłumaczy Krzysztof Paluch. – Będziemy jeszcze rozmawiać w tej sprawie. Jak problem będzie się przeciągał, to może zlecimy badania.

Gmina Kobylanka, na której terenie jest kąpielisko w Zieleniewie, też dodatkowych badań nie zlecała.

– Już jest na to za późno, za dużo czasu upłynęło od wystąpienia problemu i teraz raczej nie ustali się przyczyny – mówi Tadeusz Lubert, zastępca wójta Kobylanki. – Sprawa oczywiście nas interesuje i trzeba pomyśleć, co zrobić, żeby w przyszłości uniknąć takich sytuacji. Realizujemy program uregulowania gospodarki wodno-ściekowej. Jak już zostaną odcięte od jeziora ścieki z miejscowości Bielkowo i Kunowo to zobaczymy, co jeszcze można zrobić.

Zdjęcia

  • Nad Miedwiem można teraz co najwyżej się opalać. Zakaz wchodzenia do wody spowodował, że na plaży nie ma tłoku

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
tomeh
tomeh czw., 2010-08-26 14:12

Obecnie nawet spacerowiczów

Obecnie nawet spacerowiczów nie ma za wiele nad Miedwiem. A to jednak ścieki lecą do tej wody jak pisze w artykule - dobrze że nigdy nie jeżdżę nad Miedwie się kąpać.

ZSTwredny
ZSTwredny pt., 2010-08-27 21:05

Gminy nie zleciły badań

bo wiedzą co się dzieje, ale wystarczy łape forsą posmarować i wszyscy siedzą cicho.

anas
anas ndz., 2010-08-29 09:45

Już dzisiaj można się kąpać,

Już dzisiaj można się kąpać, zakaz zniesiony. Woda może nie jest już tak ciepła ale opalić się jeszcze można na plaży. Zapraszamy

www.open.vot.pl/dialog