Zabójca Ariela P. niewinny. Buszmen działał w obronie koniecznej
To głośna w Stargardzie sprawa bójki, w której zginął 29- letni Ariel P. Pod koniec sierpnia 2009 roku w ustawionej bójce na terenie jednej ze stargardzkich szkół uczestniczyli K. i S. Przyglądali się jej ich znajomi, w tym Ariel P. i Norbert B., pseudonim Buszmen. S. wygrał ustawkę i wtedy doszło do większego zamieszania, z udziałem obserwatorów. Ariel P. i Norbert B. starli się ze sobą. Ten drugi ugodził przeciwnika nożem w serce. Rana była śmiertelna. Zaraz po tym Buszmen opuścił kraj. Jego obrońca występował o list żelazny, który gwarantowałby mu wolność do czasu ogłoszenia wyroku, ale sąd się na to nie zgodził. 8 stycznia 2010 roku Norbert B. stawił się w prokuraturze. Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu. W miniony czwartek w Sądzie Okręgowym w Szczecinie zapadł wyrok w tej sprawie. Buszmen miał zarzut zabójstwa. Sąd uznał, że działał w obronie koniecznej i go uniewinnił. Wyrok nie jest prawomocny.
– W podjęciu takiego wyroku decydujące było to, że oskarżony działał w warunkach obrony koniecznej, gdzie w celu ratowania swojego życia można użyć środków przewyższających te, którymi jest się atakowanym – wyjaśnia Elżbieta Zywar, rzecznik Sądu Okręgowego w Szczecinie.
Wyrok cieszy obrońcę Norberta B.
– Sąd podzielił nasze zdanie, że to była obrona konieczna, mój klient odpierał bezpośredni zamach Ariela P. na swoje życie – komentuje wyrok Przemysław Wiaczkis, obrońca Norberta B.
Sąd jednocześnie uchylił Buszmenowi tymczasowe aresztowanie. 30-letni Norbert B. z rozprawy nie wrócił już do aresztu. Wyszedł na wolność.
– Mój klient czuje ogromną ulgę – mówi Przemysław Wiaczkis. – Ale wiemy, że to jeszcze nie koniec. Sprawa zapewne trafi do Sądu Apelacyjnego.
Apelację zapowiedziała już Prokuratura Rejonowa w Stargardzie, która jest oskarżycielem w tej sprawie i domagała się dla Norberta B. piętnastu lat więzienia.
– Całkowicie nie zgadzamy się z wyrokiem – mówi Adam Szurek, prokurator rejonowy w Stargardzie. – Nie było warunków obrony koniecznej, to było umyślne działanie.
Wczoraj stargardzka prokuratura złożyła wniosek do sądu o uzasadnienie wyroku. Taka jest procedura, jeśli ma być apelacja.
– Po tym, jak otrzymamy uzasadnienie wyroku, będziemy apelować w tej sprawie – zapowiada prokurator Szurek.
Obrońca Norberta B. mówi, że jego klient mocno przeżył całą sprawę.
– Bardzo źle znosił areszt – mówi Przemysław Wiaczkis. – Miał wyrzuty sumienia, że zginął człowiek. Ale on nie chciał zabić, musiał bronić swojego życia. W areszcie wpadł w depresję, leczył się psychiatrycznie i na wolności będzie musiał kontynuować leczenie.
Sprawa od początku wywołuje wielkie emocje w Stargardzie. Szczególnie w środowiskach, w których przebywali obaj mężczyźni. Jedni bronią Buszmena, drudzy mówią, że to była bójka dwóch ludzi, a nie atak jednego na drugiego. Ariel P. i Norbert B. mieli w przeszłości do czynienia z wymiarem sprawiedliwości.



























Kontakt:
jak miło, że sprawiedliwość
jak miło, że sprawiedliwość zawsze górą :]
Będzie dalej chodził z kosą po mieście
Po co Buszmen chodził z kosą po mieście ??
Wierzę w sprawiedliwość wyrażoną przez Sąd, jednak...
Prokuratura powinna zdecydowanie odwołać się do wyższej instancji.
Nikt nie zasługuje na śmierć - nawet taki ciemny typ jak Ariel
Założę się,że w ciągu
Założę się,że w ciągu najbliższych 5-ciu lat znów kogoś zabije. To podręcznikowy przykład jak działa bezkarność. Nawet jeśli rzeczywiście się bronił to ja pytam, co 30-sto letni facet robił na ulicznej bójce?
a ja się mogę założyć, że nie
@Duże Zet:a ja się mogę założyć, że nie zabije
Czy to jest sprawiedliwy wyrok ???
Kto wychodząc z domu bierze ze sobą nóż (wiadomo kto). Tylko bandzior, ktory struga bohatera albo idzie na bójkę - ustawkę. Trafilo na Ariela - typa z pod ciemnej gwiazdy.
Jednak gdyby Buszmen mial sprzeczkę ze mna - panem po 40stce, ktory dobrze boksuje, i gdyby poczul się zagrożony - wtedy zainstalowal by tą kosę miedzy moimi żebrami.
Niech sąd weźmie pod uwagę takie ewentualności.
Aż nasuwa się więc wniosek:
Aż nasuwa się więc wniosek: działając w obronie własnej celujemy nożem prosto w serce w pierwszej kolejności. Hmm.....