Wyszyńskiego. Policja szuka sprawcy potrącenia, który uciekł z miejsca wypadku
Samochód zjeżdżający z ronda przy pl. Wolności, wjechał na ul. Wyszyńskiego i na przejściu dla pieszych (przy sklepie For You) potrącił 44-letniego mężczyznę.
Odjechał z miejsca wypadku nie zatrzymując się. Wiadomo tylko, że było to osobowe czerwone auto.
- Prosimy wszystkie osoby, które mogą pomóc w ustaleniu tego kierowcy o kontakt z policją - mówi asp. Krzysztof Orzechowski z KPP Stargard. - Na informacje czekamy pod numerami 997 i 112.
Potrącony stargardzianin na miejscu był opatrywany przez pogotowie. Zabrany został do szpitala w Stargardzie, ale być może przewieziony zostanie do któregoś ze szczecińskich szpitali. Ze wstępnej diagnozy wynika, że ma złamaną nogę. Jest pod wpływem alkoholu, alkotest wskazał pół promila.
























Kontakt:
monitoring
oj nie ładnie .musiały go namierzyć obie kamery monitoringu,właśnie na tym rogu oraz na krzyżówce Wyszyńskiego i Barnima. Nieuwaga operatora... Czy awaria?
słuszna uwaga, po co kamery,
@sylwek5:słuszna uwaga, po co kamery, które nic nie widzą
Wyszyńskiego
Po tej ulicy chodzą ludzie jak po pastwisku,uważają,że maja pierwszeństwo,a auto zatrzyma się w miejscu.Nie raz skóra mi cierpła,patrząc jak piesi dosłownie włażą pod koła aut-dziwię się,że tak mało jest wypadków.Uczą już w przedszkolach jak należy przechodzić przez jezdnie ale widać nie dociera dopóki sam delikwent jeden z drugim nie ulegnie wypadkowi-ale zawsze wina kierowcy.A pijaczków to mi najmniej szkoda.Nie jestem kierowcą i raczej nie zamierzam nim być,dopóki kultura jazdy u nas się nie zmieni,a piesi nauczą korzystać z dróg.
To prawda
Rozumiem, że piesi mają pierwszeństwo na przejściu dla pieszych.
Ale jeżeli samochód jest 1-1,5 metra od przejścia, a pieszy beztrosko wchodzi pod koła licząc, że samochód się zatrzyma, to skutki takiego zachowania są wiadome, tym bardziej,że jest zima.
I jeszcze te głupawe uśmieszki w stosunku do kierowców....
Był pijany to jedno. Po
Był pijany to jedno. Po drugie my uwielbiamy wejśc na jezdnię tuz przed maską auta, a niech hamuje. Po trzecie, dlaczego zwiał? Też był pijany? Po pijaku też lubimy sobie jechać.
Jak zwał tak zwał
Obowiązkiem pieszego zanim wtargnie na jezdnię jest to że musi rozejrzeć się czy nie nadjeżdża jakiś pojazd by bezpiecznie przeszedł.Kierowcę pojazdu przestrzeganie przepisów i bezpiecznej jazdy.Zatem jak kierowca ma się zachować gdy pieszy nie przestrzega bezpiecznego wejścia na jezdnię bez znaczenia czy to są pasy czy też nie.Jadąc 50km/h czy też mniej pojazd nie jest wstanie zatrzymać się w miejscu zwłaszcza na mokrej czy śliskiej nawierzchni.Mimo gwałtownego hamowania pojazd poleci jeszcze kilka metrów zatem pieszy który wtargnie na jezdnię bo uważa że ma pierwszeństwo przejścia przez jezdnię czasami nie zwracając uwagi na pojazdy to właśnie do takich wypadków dochodzi zwłaszcza wieczorem przy małej widoczności ponieważ inne pojazdy oślepiają , a później obwinia się kierowcę.Mimo to według przepisów kierowca zawsze odpowiada za poruszanie się pojazdem mechanicznym.
oj na szczęście nie zawsze
oj na szczęście nie zawsze
a może nie było żadnego potrącenia
skoro kamery nic nie widziały i nie ma świadków ( a przecież przez to przejście nawet o tej porze przechodzą całe pielgrzymki świętych krówek) tego potrącenia. Może nabzdryngolony pieszy po prostu się pośliznął czy może ześliznął z krawężnika akurat kiedy przejeżdżał jakiś samochód i teraz robi się z tego aferę, kierowca tego auta mógł w ogóle nie zauważyć takiego zdarzenia. Skoro pijaczek ma tylko złamaną nogę, to rzeczywiście mógł sam upaść, w końcu nie trudno o to mając we krwi promile....
czekam na odpowiedz
Czekam na odpowiedz naszej policji, jak to jest możliwe że na początku ulicy jest jedna kamera na końcu jest druga, odległość miedzy nimi 300 metrów. Od kamery do kamery porusza się samochód a oni nie potrafią określić jaki to. Może nie ma sensu rozbudowywać monitoring?