Wypisują mandaty za podrzucanie śmieci
Ludzie wciąż wywożą wory ze śmieciami do kontenerów Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Stargardzie. Straż miejska z tym walczy, karząc kilkusetzłotowymi mandatami. Nie wszystkim to się podoba. Nasza Czytelniczka opowiedziała nam o sytuacji, która spotkała jej syna.
– Przejeżdżał koło kontenerów przy ulicy Składowej, zatrzymał się i wrzucił do środka worek ze śmieciami – opowiada kobieta. – Okazało się, że za krzakami stała straż miejska. Ruszyła za nim, zatrzymała go. Strażnicy powiedzieli, że jak się przyzna do wyrzucenia śmieci zapłaci 200 zł mandatu, a jak się nie przyzna 500 zł. Tam nie ma znaku, że nie wolno wyrzucać, tylko tabliczka „do użytku MPGK", ale jak ją rozumieć?
Stargardzianka podkreśla, że największy bałagan robią tam nie wyrzucający śmieci, ale szperający w nich.
– Syn się przyznał, choć za rękę go nie złapali – mówi. – Nie chodzi o te 200 zł, ale o to, skąd wiedzieć, że tam nie można wrzucać śmieci? Na jakiej podstawie dostał ten mandat?
W straży miejskiej takie sprawy są oczywiste.
– Nie wolno bez zgody właściciela śmietnika wyrzucać śmieci! – mówi Wiesław Dubij, komendant Straży Miejskiej w Stargardzie. – Przecież ktoś musi płacić za ich wywóz. To że nie ma tam znaku, nie jest żadnym tłumaczeniem. Dlaczego ten pan nie wyrzucił ich do swojego, tylko gdzieś podrzuca? Po to ma podpisaną umowę na wywóz nieczystości. A jak ma za mały pojemnik, to niech zwróci się o większy.
Opis zabronionego czynu znajduje się na mandacie: wyrzucanie śmieci do kontenera miejskiego. Komendant tłumaczy, że sprawy te reguluje ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz uchwała rady miejskiej.
– Nieznajomość prawa szkodzi – zapewnia komendant Wiesław Dubij. – Także gdyby ludzie czytali prasę, dawno wiedzieliby że przy ulicy Drzymały, Różanej i Składowej stoją kontenery miejskie, które są własnością MPGK i że nie można do nich podrzucać śmieci. „Głos" pisał o tym kilka razy. Do podrzucania dochodzi tam często, szczególnie w nocy. Najgorsze są firmy budowlane. Robimy akcje i karzemy podrzucających śmieci.

























Kontakt:
Następna nieświadoma
Nie wie jak rozumieć napis << do użytku MPGK >>. Jak nie wie to płaci mandaty.
I dobrze, ze synek beknoł, sama mamuśka przyznała, że syn wyrzucił tam śmieci a potem pojękuje jako go krzywda spotkała bo 200 zł za to dostał. Ale nie przeszkadza jej, że potem ktoś za wywózkę tych śmieci zapłaci. Ktoś czyli miasto czyli my. I co za idiotyzm wymyśliła z tym przyzna czy nie przyzna. Przyzna to mandat, nie przyzna to mandatu nie ma, tylko sprawa w sądzie. Jak już wymyślać bzdury to z sensem.
Najlepsi to sa ci z domkow
Najlepsi to sa ci z domkow jednorodzinnych mieszkajacy przy wspolnotach czy tez spoldzielniach: tam to dopiero jest dziki zachod. Metody sa rozne: na partyzanta (w nocy, ewentualnie wczesnym rankiem), na kamuflaz (tak isc ze smieciami, zeby wydawalo sie, iz idzie sie od strony blokow), na bezczelnego (jak nikt nie zauwazy to ok, jak przyuwaza to rura). Juz nie wspomne o wywalaniu drzewek i krzewow z ogrodka, albo skoszonej trawy.
Dla mnie sprawa jasna ,
Dla mnie sprawa jasna , dostał mandat bo na kontenerze była tabliczka - "do użytku MPGK"i co tu rozumieć ? SM powinna jeszcze sprawdzić czy ten człowiek ma podpisaną umowę z MPGK na wywózkę śmieci bo jak nie ma to jutro podrzuci do innego kontenera albo do lasu.
Informacja dla mamuśki
W Korei Północnej nie skazują ,,niewinnych". Może czas wykupić wycieczkę
Czy waszym zdaniem emilka nie
Czy waszym zdaniem emilka nie przesadziła z tym artykułem. Piszę wszystko z czym do niej ludzie przyjdą. Sprawa jest oczywista, a tutaj wywody na całe A4. Jutro pójdę się wysikać na plac wolności, dostanę mandat. Następnie udam się do emilki i poinformuje ją o wielkiej niesprawiedliwości, przecież nie było żadnego tam zakazu, a szalety były zamknięte. Przynajmniej zdjęcie mogłoby być poprawne.
A poza tym 200 zł mandatu, to chyba przesadzili, to nawet nie pokryje kosztów siedzenia strażników w krzakach. Chyba zlikwiduje drugi kubeł na śmieci i będę podrzucał do pojemników MPGK oczywiście po 21:45.
Och, biedny synuś.
No synek zupełnie przypadkowo miał śmieci w samochodzie, przypadkiem natknął się na kontener i tak sobie pomyślał, że lepiej wrzucić do kontenera niż na ulicę. No przecież to paranoja jakaś. Narozrabiać i jeszcze się skarżyć. Ja bym rozliczyła tych strażników, dlaczego tylko 200 zł. zaserwowali. Ale z takich telefonów i artykułów jest jednak korzyść. Mówi się o nich i pisze i w związku z tym sam temat staje się znany coraz większej ilości ludzi. Może za 100 lat.....