drukuj
Władze miasta kpią z mieszkańców!
Utworzono: 20-02-2010, godz. 15.21, Ostatnia aktualizacja: 20-02-2010, godz. 15.46
Pod wiaduktem znajduje się ogromna kałuża od ściany aż do barierek. Ominąć ją jest niemożliwe. Trzeba koniecznie zmierzyć się z owym problemem. Dziś idąc tamtędy usiłowałem jakoś się przez nią przedostać.
Starcie z wodą było nieuniknione. Musiałem iść przy samej ścianie lub przy barierce. Pod kałużą znajduje sie warstwa lodu, przez co łatwo można się poślizgnąć. Na dodatek co bym nie był za suchy, podczas gdy usiłowalem przejść, najdjeżdżający samochód ochlapał mnie całego.
Widać, że władze Miasta nic sobie z tego nie robią i chyba nie mają zamiaru.



























Kontakt:
nycy :-)
chyba wiesz, ze władze nie chodzą pieszo ;-)
władze
smarują drzwi dopiero jak mocno skrzypią.
pomyłka
Problem w tym, że wiadukt i to co pod nim należy do PKP a nie do miasta
blant chyba jednak twoja
prezydent miasta to gospodarz , a wiec niech spowoduje by PKP wywiązywały sie ze swoich obowiazkow. Taka rola prezyenta, ale on jezdzi samochodem
...
@małgoska:a niby jak ma to zrobić? jedyne co to może tam zadzwonić i ich poprosić - ale uwierz mi PKP ma to głęboko... gdzie to nie będę pisał. Ten most zresztą jak każdy inny to najbrudniejsze miejsca w mieście - dopóki na PKP będzie panowała głęboka komuna i będą nią rządziły związki zawodowe to tak będzie - tam po prostu nikt nikogo nie potrafi zapędzić do roboty.
Kiedy zniknie to szambo czyt. wiadukt z deszczykiem popłuczyn
Tak, to jest prawda.
Nasze miasto wydaje sporo pieniędzy na rzeczy które mogłyby poczekać:
1) remont wieży ciśnień 1 mln zł (jest to zabytek, mozna było pozyskać fundusze unijne) ; 2) pomnik JP II wraz z terenem (uzasadnienie: poprawa wizualna terenu) - nie dużo mniejsza kwota od remontu wieży ciśnień; 3) wykup stadionu przy Ceglanej - około milion złotych.
Przecież przejazd pod tym wiaduktem to "wrota do ścisłego centrum", latem strach przejechać z otwartym szyberdachem - żeby czasami nie dostać popłuczynami z fekaliami przenikającymi z torowiska.
Zamiast wydawać bez sensu niektóre pieniądze, można by było dogadać się z wladzami PKP i dołożyć się do tego remontu. To szambo (bo inaczej nazwać tego nie można), to wstyd dla naszego miasta. Te bohomazy z którymi legitymizuje się nasz Urząd Miejski - to już wogóle skandal. Wygląda to jak jakieś wejście do ubogiej dzielnicy w USA, gdzie strach się poruszać w godzinach wieczornych.
I nie dociera do mnie tłumaczenie, że to tylko wina PKP, bądź co bądź wiadukt ten jest częścią architektury naszego miasta. I co może sobie pomyśleć przyjezdny jak zobaczy taki "syf" (najdelikatniej to ujmując)
małgoska
Przeczytaj mój post, ja tylko stwierdzam, że nucy pomylił właściciela terenu, obarczając całą winą tzw miasto.