drukuj

Wiktor Grudziński: Stać nas na zwycięstwo z każdym zespołem

Wiktor Grudziński (z piłką) grał w tym sezonie w dziewiętnastu meczach Spójni, rzucając 171 punktów i notując 145 zbiórek. Nikt, w zespole stargardzkim, nie zebrał więcej piłek

Rozmowa z Wiktorem Grudzińskim, kapitanem pierwszoligowej Spójni Stargard, która po dziewiętnastu seriach spotkań jest na ósmym miejscu w tabeli I ligi.

– Spójnia utrzymała ósmą pozycję tylko dzięki temu, że Znicz Basket Pruszków niespodziewanie przegrał u siebie ze Startem Lublin. Sama, także nieoczekiwanie, uległa Górnikowi Wałbrzych. Skąd ta porażka z niżej notowanym zespołem?

– Chyba stąd, że zagraliśmy niekonsekwentnie w obronie, a w ataku oddaliśmy za dużo rzutów z nieprzygotowanych pozycji i nie graliśmy zespołowo. W pierwszej połowie mieliśmy aż siedemnaście niecelnych rzutów za trzy punkty na siedemnaście oddanych. Ale jeszcze większe konsekwencje miały nasze błędy w defensywie. Po przyjściu do zespołu trenera Tadeusza Aleksandrowicza mocna obrona stała się naszą wizytówkę, a tym razem nie było w tym elemencie najlepiej.

– Pan akurat może być zadowolony ze swojej gry. Miał pan jedenaście zbiórek, rzucił 22 punkty.

– Ale byłbym bardziej zadowolony, gdybyśmy to spotkanie wygrali. Ja sam potrzebowałem przełamania, głównie w ataku. W tym meczu więcej było gry do wysokiego i to zaprocentowało moim niezłym występem. Oby w kolejnych spotkaniach było podobnie, ale żebyśmy wygrywali.

– Spotkanie w Wałbrzychu było kolejnym przegranym meczem Spójni na wyjeździe. Wciąż nie możecie się przełamać. Macie jak na razie dwie wygrane i siedem porażek na boiskach rywali. W czym tkwi problem?

– Grając przed swoją publicznością mamy większą mobilizację i nad nią musimy bardziej popracować grając na wyjazdach. Nie jest tak, że zawsze nam nie idzie na boiskach rywali, bo przecież wygraliśmy z mocnym Sokołem Łańcut.

– Ale mecze, które wypadało wygrać, przegraliście. Tak było w Siedlcach i ostatnio w Wałbrzychu.

– Musimy wszyscy zdać sobie sprawę, że jesteśmy zespołem defensywnym i musimy wygrywać obroną. Jak ona jest solidna to i wyniki są dobre. W Łańcucie właśnie defensywą wywalczyliśmy zwycięstwo, rywal rzucił nam tylko 49 punktów.

– W sobotę o godzinie 17 rozpoczniecie mecz w Stargardzie z AZS Politechnika Warszawska. To lider tabeli, który wygrał szesnaście spotkań i tylko trzykrotnie przegrał.

– Musimy w sobotę odrobić przegrane spotkanie w Wałbrzychu. Gdybyśmy wygrali to odskoczylibyśmy nieco Zniczowi Basket Pruszków, który rywalizuje z nami o miejsce w ósemce. AZS Politechnika Warszawska to poukładany zespół, solidny, młody, wybiegany. Nie przegrywa głupio meczów i stąd jego pierwsze miejsce w tabeli. Ale nie jest to zespół, który jest poza naszym zasięgiem. Musimy wyjść dobrze zmotywowani, skoncentrowani, postawić się w obronie i wtedy stać nas będzie na wygraną.

– W tym sezonie pierwsza liga jest szczególnie nieprzewidywalna. Jest jeden główny faworyt do wygrania tych rozgrywek?

– Najlepiej na razie wygląda właśnie AZS Politechnika Warszawska, ale myślę że pierwsza liga w tym sezonie nie ma jednego głównego faworyta. Nas na pewno stać na pokonanie każdego.

– Ostatnio słabiej szło wysokim graczom Spójni. W tej grupie jest także pan.

– Spójnia ma solidną grupę podkoszowych graczy, która jest jedną z mocniejszych w pierwszej lidze. Może czasem brakuje lepszej współpracy z zawodnikami obwodowymi. Ale cały czas nad tym pracujemy.

Zdjęcia

  • Wiktor Grudziński (z piłką) grał w tym sezonie w dziewiętnastu meczach Spójni, rzucając 171 punktów i notując 145 zbiórek. Nikt, w zespole stargardzkim, nie zebrał więcej piłek

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
pyrzyckie
pyrzyckie sob., 2011-02-05 11:08

Spójnia

Myślę,że dzisiaj zapowiada się ciekawy mecz.Pomóżmy im swoim dopingiem,zapraszam na mecz.Jeżeli myślimy o grze w play ofach, to powinniśmy ten mecz wygrać.