W stargardzkim szpitalu grzyb i wilgoć
Do naszej redakcji dotarły zdjęcia boksu nr 1 na oddziale pediatrycznym stargardzkiego szpitala. Pokazują zły stan sali, grzyb na ścianach, zniszczone okna. Przesłał je mieszkaniec, nazywając się „przerażonym ojcem 2-miesięcznego dziecka z chorym układem oddechowym". Sprawdziliśmy i rzeczywiście, w boksie panuje wilgoć, jest na ścianach i czuć ją w powietrzu.
– Adresatem tych skarg powinno być starostwo – mówi Stanisław Szagdaj, kierujący oddziałem pediatrycznym szpitala w Stargardzie. – Stary oddział niemowlęcy działa siłą rozpędu, choć nie spełnia wymogów sanitarnych, ani żadnych norm. Staram się przekonywać władze, że to jest wstyd mój i ich. Najmniejsze dzieci, które powinny mieć tu najlepsze warunki, mają najgorsze. Mogę jedynie obiecać, że będę się starał, by do skutku doszła inwestycja na tym oddziale, deklarowana na 2012-2013 rok. Trzeba wymienić okna, baterie, wykładziny.
Boksy dla niemowląt są bardzo małe. Dzieci są w nich kąpane, matki boją się rozszczelniać okna, stąd duża wilgotność. Doktor zapewnia, że nie zagraża to zdrowiu. Mówi, że lepsze to, niż upychanie małych pacjentów po kilku w salce.
– Całej inwestycji jako powiat nie udźwigniemy, postaramy się o pozyskanie pieniędzy na remont tej części oddziału pediatrycznego – deklaruje Ireneusz Rogowski z zarządu powiatu stargardzkiego. – Najprędzej z funduszu norweskiego. Ale nie wiadomo, czy uda się w tym roku.
![]() Tak się tutaj bloga pisze |
![]() Tak się artykuł wrzuca |
![]() Tak się tutaj film dodaje |
![]() (Nie)Mały konkurs o Stargardzie |
![]() Wiadomości sportowe |
![]() Sprawdź co mają do powiedzenia |
































Kontakt:
Faktycznie wstyd
i żenada! Też byłem przerażony jak mój synek leżał na tym oddziale. Cały prawie szpital odpicowany na błysk, ale tam gdzie powinno się kłaść największy nacisk na czystość i sterylność, czyli gdzie leżą malutkie dzieci jest syf, smród, wilgoć i grzyba pełno.
Mało tego na trakcie porodowym - mimo że nowy to jest to samo. Pordzewiałe brodziki od kabin prysznicowych w salach porodowych, słuchawki od pryszniców zakamienione że woda leci w dowolnym kierunku... moskitiery w jednym oknie, ale otwrte są zazwyczaj dwa i wszystkie nocne owady lecą do sali. Straszne to jest.
Moja córka parę lat temu
Moja córka parę lat temu leżała na oddziale dziecięcym(dzieci starsze),przeżyłam szok,wilgoć,łazienki w stanie rozkładu.A dookoła...piękna budowa.Dlaczego kancelaria szpitalna jest w nowym budynku a Przyszłość Narodu czyli dzieciaczki w slamsach.To,że pochlapano stary budynek farbą to nie oznacza,że jest zgodne w normami unijnymi.Minęło trochę czasu i jak zawsze omijam szerokim łukiem szpital stargardzki,każdemu doradzam bo nie jesteśmy do niego uwiązani i możemy się wszędzie leczyć.
A tak ogólnie to jak na ten stan rzeczy zapatruje się Sanepid bo przecież ścigają fryzjerów,właścicieli knajpek(nawet wysokość od podłogi do sufitu jest bardzo ważna) a odpuszczają szpitalowi!!!! Jak dla mnie to ten szpital mogliby zamknąć w diabły bez żalu ,wszak zdrowie i życie jest najważniejsze.
Na Unii Lubelskiej zwierzchnik salowych sprawdza ich pracę w białych bawełnianych rękawiczkach i jak zostaje ślad na rękawiczce to salowa ma przerąbane(ale salowa nie robi remontów),taka ma być sterylność.Leżałam z synkiem parę tygodni to widziałam na własne oczy,na początku to oczy wybałuszyłam z wrażenia.
A te łóżka to niby dla kogo?!
A te łóżka to niby dla kogo?! Nie mogą małe dzieci spać w szpitalu w takich łóżkach bo nie zapewniają bezpieczeństwa dziecku ...ani łóżka ani pielęgniarki.
lozka w "boksach"
@Stargusia:Lozko po lewej stronie salki jest dla rodzica i trzeba za nie placic (25 zl za noc), po prawej stronie stoi lozko dzieciece. Pozdrawiam:)
W tym szpitalu
robią tam oszczędności ,na czym tylko się da i cierpią na tym pacjenci wiem bo przez prawie 3 tygodnie bywałam tam co dzień ,brakowało podstawowych rzeczy a co dopiero mówić o remoncie ,dziwie się że ten szpital jeszcze funkcjonuje ,przeraża mnie jeszcze jedna rzecz w tym szpitalu sporo lekarzy dodam bardzo młodych którzy samodzielnie podejmują różne decyzje, aż ciarki przechodzą ......
"hotel"
czyżby obniżyli stawkę za tzw. HOTEL? w kwietniu płaciłam 30 pln za noc...a do toalety to strach było iść, okno nieszczelne, ziąb i smród palonych przez personel papierochów..
Skandal.
To skandal, żeby rodzice płacili za pobyt ze swoimi dziećmi w szpitalu. W Niemczech rodzice są w szpitalu z dziećmi obowiązkowo i na koszt szpitala. Przecież to szpital oszczędza na obecności rodzica, bo rodzic pełni wszelkie funkcje opiekuńcze i pielęgnacyjne przy dziecku, a więc można zatrudnić mniej personelu, co jest dużą oszczędnością. Jak zawsze wszystko u nas postawione jest na głowie.