W Miedwiu i Ińsku wciąż bez kąpieli
W weekend pogoda dopisała i zachęcała do kąpieli. Na plaży nad jeziorem Miedwie były jednak pustki. Opalało się co najwyżej sto osób, a zazwyczaj w wakacje jest ich tysiąc i więcej. Powód takiej sytuacji był jeden. To zakaz kąpieli, który wprowadził sanepid, gdy odkrył w wodzie bakterie salmonelli. Kto mimo to chciał wykąpać się w Miedwiu, szybko musiał zrezygnować. Jak choćby Jakub Mitura, który przyjechał do Zieleniewa ze Szczecina. Nie zdążył wejść daleko do wody i już usłyszał gwizdek ratowników, którzy poprosili go o opuszczenie wody.
– Rzeczy rozłożyłem blisko molo, a tam była tylko informacja o zakazie skakania z niego do wody – tłumaczy szczecinianin. – Informacji o zakazie kąpieli nie było. Ratownicy dopiero pokazali mi je, ale są kawałek dalej i ich nie widziałem. Trudno, zakaz to zakaz.
– Pojedziemy więc na basen do Gryfina – powiedziała towarzysząca mu dziewczyna, gdy dowiedzieli się, że w Ińsku też kąpać się nie można.
Średnio raz na godzinę ktoś próbował wchodzić do wody.
– Przywołujemy takie osoby i prosimy o wyjście – mówi jeden z ratowników na plaży w Zieleniewie. – Mieszkańcy są zdyscyplinowani i nie próbują na siłę zostać w wodzie.
Jeszcze bardziej od mieszkańców regionu, którzy nie mogli się wykąpać w jeziorze, niezadowoleni są właściciele punktów handlowych przy plaży.
– Mam o osiemdziesiąt procent mniej klientów przez te bakterie w Miedwiu – mówi sprzedawca hot-dogów.
– Gdyby coś takiego zdarzyło się w wakacje dwa razy to poszedłbym z torbami – komentuje mężczyzna, u którego wypożyczyć można rowery i kupić watę cukrową.
Zakaz wchodzenia do wody w Zieleniewie i Ińsku obowiązywać będzie co najmniej do jutra. We wtorek znane będą wyniki badań kolejnych próbek wody.



























Kontakt:
A czy ktoś orientuje się jaka
A czy ktoś orientuje się jaka sytuacja jest w grabowie?
Ja Ci dam jeziorko Tomusiu
Klapsy na gołą pupcie dostaniesz jak choćby paluszek do tej brudnej wody wsadzisz! Zapamiętaj słowa Niani Frani!
Proszę dopilnować
żeby Tomuś nie ubrudził sobie rączek, bo potem całe w piachu są a on tak ma, że często łapki do buzi pakuje. Proszę ładnie pilnować Tomusia to porozmawiamy o podwyżce, Pani Franciszko.
Pozdrawiam.
Oczywiście że dopilnuję, ale
Oczywiście że dopilnuję, ale powiem Pani w sekrecie, że on te łapki brudne nie tylko do buzi pakuje! Będę miała na niego oko, już nie z takimi gagatkami sobie radziłam! Ha!