drukuj

V Maraton MTB wokół jeziora Miedwie. Od słońca po deszcz

Start był w Morzyczynie. Później rowerzyści pojechali między innymi przez Koszewo, Bierzwnik, Młyny, Żelewo, Jęczydół.

460 osób wystartowało w piątym maratonie MTB wokół jeziora Miedwie. To o blisko 200 więcej niż w poprzednim roku. Rowerzyści zjechali z niemal całej Polski

Linia startu i mety sobotniego wyścigu była w Morzyczynie. Większość zawodników zdecydowała się na przejazd jednej, 55-kilometrowej pętli wokół podstargardzkiego jeziora. Byli też i tacy, którzy pojechali dwa okrążenia. Rowerzyści wyjeżdżali na trasę w słoneczną pogodę, ale tylko część kończyła go też w słońcu. W czasie wyścigu rozpadał się deszcz, co najbardziej odczuli zawodnicy rywalizujący na 110 kilometrów. Rowerzyści startowali w grupach w odstępach czasowych podzieleni na kategorie wiekowe. Jako pierwsza na linii mety po pokonaniu 55 kilometrów zameldowała się Natalia Jędrzejczyk ze Szczecina. Jej czas to 1 godz. 56 min.i 8 sek. Za nią finiszowały siostry Agnieszka i Katarzyna Baczuń z Lubiszyna (1.57.59 i 2.01.52). Kasia w poprzednim roku triumfowała w tym wyścigu. Tym razem miała trochę pecha.

– Na piętnastym kilometrze wjechałam w kałużę i się wywróciłam – mówi Katarzyna Baczuń. – Zaliczyłam fikołka, ale na szczęście nie potłukłam się mocno i jechałam dalej.

Wśród mężczyn na 55 kilometrów wygrał Tomasz Lipiński ze Słupska (1.39.23), przed jego kolegą z tego samego miasta Bartoszem Adamskim (1.39.24) i Krzysztofem Kaczałą z Binowa (1.39.46). Na dwa razy dłuższej trasie zwyciężył Remigiusz Kuźmicki ze Szczecina (3.22.57), drugi był Dariusz Hlek z Goleniowa (3.22.58), a trzeci Mariusz Sarwiński z Opoczna (3.22.59). Średnia prędkość jazdy tej trójki na całej trasie to 32,5 km/h.

W rozegranej po raz pierwszy kategorii rodzinnej triumfowali Grzegorz Szymecki z synem Mateuszem ze Świnoujścia. Maraton rowerowy wokół Miedwia zorganizowało Stargardzkie Towarzystwo Cyklistów. Patronem prasowym jest „Głos". Na wszystkich uczestników wyścigu czekały pamiątkowe medale, a w loterii numerów wygrać można było różnorodne nagrody, od materaców i patelni do aparatów fotograficznych, laptopów i skutera. Ten ostatni trafił do Tomasza Aleksandra ze Szczecina.

Zdjęcia

  • Start był w Morzyczynie. Później rowerzyści pojechali między innymi przez Koszewo, Bierzwnik, Młyny, Żelewo, Jęczydół.

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
tomeh
tomeh pon., 2010-08-09 14:19

Co roku od kilku lat jest

Co roku od kilku lat jest większa frekwencja. Wpływ mają na nią bardzo liczne nagrody losowane za ukończenie trasy z dowolnym wynikiem. To świetna impreza i oby stawała się coraz bardziej popularna, co zapewniają jej dobre nagrody w loterii numerów za ukończenie rajdu - choć nie każdy jedzie też po nagrody, sama rywalizacja także jest super.

zwiastun
zwiastun pon., 2010-08-09 20:03

miasto

rozwija się pod względem cyklistów,ma to dobre strony dla miasta.Miło patrzeć jak zamiast aut widać rowerzystów.

ZWIASTUN Siła, wiara, motywacja http://www.youtube.com/watch?v=CTwYNyy8qu0&feature=related