drukuj

Ul.Tańskiego w Stargardzie. "Zadźgał ją nożem, a potem sam się powiesił"

Morderstwo na Tańskiego w Stargardzie

Mieszkańcy os. Lotnisko nie mogą uwierzyć w to co się stało w bloku przy ul. Tańskiego. Dzisiaj na miejscu zbrodni była policja i prokurator.

Ciała znaleziono dzisiaj rano. Ofiary to małżeństwo Danuta i Robert M. Odkrycie ich zwłok w mieszkaniu na pierwszym piętrze budynku przy ul. Tańskiego 8, było dla sąsiadów prawdziwym szokiem.

- Nic nie słyszeliśmy - mówią zaskoczeni stargardzianie. - Jej samochód stał od trzech dni na parkingu. Ale nikogo to nie dziwiło. Czasem jeździła do pracy autobusami. Ona całe dnie pracowała, wracała wieczorem.

Nieżyjąca kobieta miała ok. 50 lat. Prowadziła zakład krawiecki niedaleko stargardzkiego dworca kolejowego. Handlowała też ubraniami, które sprowadzała z Niemiec. Dlatego mówili na nią Niemka. Jej mąż był kilka lat młodszy. Ślub wzięli około 2 lat temu. Sąsiedzi nie mają o nim dobrego zdania. Opowiadają, że z mieszkania, w którym wydarzył się ten dramat, wiele razy słyszeli odgłosy awantur.

 

- Kiedyś jej córka pukała do nas w nocy i prosiła o pomoc, bo on rozrabiał - wspomina jedna z lokatorek bloku.

Inni opowiadają, że małżonkowie na spacerach zawsze trzymali się za ręce. Ale ostatnio byli rzadko widywani razem.

 

- Ona nie chciała już z nim być - opowiada sąsiadka zmarłej. - Dała mu warunek, że ma się leczyć z alkoholizmu. Nadużywał alkoholu. Był trochę szurnięty. Awanturował się. Wiem, że ją bił. Kobieta chyba miała już tego dosyć. Wiem, że chciała zacząć życie na nowo. Jej mąż miał przeszłość kryminalną. Siedział w więzieniu. Bałam się go. Bywał agresywny.

Sąsiedzi podejrzewają, że zabił on. A potem popełnił samobójstwo.

 

- Zadźgał ją nożem, a potem sam się powiesił - mówi jedna tamtejszych mieszkanek. - Był o nią zazdrosny. Kiedyś już biegał za nią z nożem wokół bloku. Ale ostatnio był spokój. Nie widywałam go tutaj.

Na tym etapie śledztwa nie wiadomo, kiedy dokładnie doszło do tragedii. W środę wieczorem córka nieżyjącej Danuty M. próbowała wejść do mieszkania. Nie udało się jej. Wezwała policjantów. Pokręcili się wokół bloku i odjechali. Do mieszkania weszli dzisiaj rano. Strażacy wyważyli okno.

- Ponoć oboje leżeli na podłodze na wznak - opowiada sąsiadka. - Ona była w koszuli nocnej, on w spodenkach. Usłyszałam, jak jeden z policjantów rozmawiał o tym z kimś przez komórkę. W środku chyba było sporo krwi. Kryminalni mieli na butach foliowe ochraniacze.

Policja i prokuratura na temat tej wstrząsającej zbrodni milczą.

 

- Za wcześnie na podawanie jakichkolwiek informacji - ucina Adam Szurek, prokurator rejonowy w Stargardzie. - Robimy oględziny, będziemy ustalać okoliczności tego zdarzenia.

Zdjęcia

  • Morderstwo na Tańskiego w Stargardzie

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
armandt
armandt czw., 2009-11-26 19:56

Dramat...

Dramat...

Bartosz P
Bartosz P czw., 2009-11-26 20:19

wielka tragedia dla rodziny

wielka tragedia dla rodziny

Bonus
Bonus pt., 2009-11-27 10:21

Zle informacje

Fałszywe informacje. NIkt nikogo nie zadzgal an sie nie powiesil. Po co wypisuje pani takie Klamstwa. Owszem Stala sie tragedia ale zupelnie inne okolicznosci . I nawet nie umie pani dobrze napisac artykulu. np co to jest? Fragment artykulu. "Zadźgał ją nożem, a potem sam się powiesił" a dalej pisze ... "Do mieszkania weszli dzisiaj rano. Strażacy wyważyli okno.
- Ponoć oboje leżeli na podłodze na wznak" To jak w koncu? powiesil sie i puzniej polozyl na ziemie? Nie mozliwe. Znam cala prawde ale niech pani dalej podeje zle informacje Brawo.

Bonus
Bonus pt., 2009-11-27 10:44

NIe ladnie

Nie podoba mi sie to ze podaje Autorka nie prawdziwe inforacje o tym Morderstwie. Wprowadzanie Ludzi w blad . i teraz wszyscy beda tak mysleli jak napisala ta pani. Niestety za szybko chciala Zablysnac ze wszystko wie. Nieudalo sie ;]

gal anonim
gal anonim pt., 2009-11-27 12:29

odpowiedz do bonusa

@Bonus:

a ty skąd mozesz wiedziec jak to bylo mieszkasz w tej klatce czy jak

Wioletta Mordasiewicz
Wioletta Mordas... pt., 2009-11-27 10:45

Proszę zwrócić uwagę, że są

Proszę zwrócić uwagę, że są to tylko opinie sąsiadów, a nie oficjalna informacja. Ich wersje co do tego zdarzenia są rzeczywiście rozbieżne. Pozostaje czekać aż policja i prokuratura przedstawią jak było naprawdę.

dario86
dario86 pt., 2009-11-27 11:24

Współczucie dla córki ofiary i jej rodziny.

Wiem osobiście jakie to uczucie stracić bardzo bliską osobę z powodu awantur i alkoholu. Moja matka 10 lat temu popełniła samobójstwo przez znęcanie się psychiczne i fizyczne, które gwarantował jej ten człowiek ( niestety jej mąż a mój ojciec ). Do tej pory widać, że nasze społeczeństwo bardzo rzadko reaguje na awantury, które zdarzają się nawet często, ponieważ boją się wtykać nosa w nie swoje sprawy a nie wiedzą, że mogą zapobiec takiej tragedii prędzej czy później. Kiedy takie rzeczy przestaną się dziać? ... raczej nigdy. Tylko czekajmy na kolejne artykuły o podobnych treściach bo ludzie stają się bardziej agresywni. przestroga dla rodzin nękanych alkoholizmem: Nie stójcie i nie patrzcie się co będzie później!! Walczcie z tym i zapobiegajcie temu ( idźcie na policję i tego typu organizacji ) bo nikt kto tego nie przechodzi na własnej skórze nie wie co to znaczy i są znikome szanse, że wam pomoże!

Bonus
Bonus pt., 2009-11-27 11:46

Jak sama Pani mowi ...

Jak sama pani mowi ze informacje sa rozbiezne to po co to wypisywac w internecie... ? Nie lepiej pozostalo czekac na Informacje od Policji? I napisac Prawdziwy artykul ? Takze wspolczuje rodzinie ale nie chcialbym zeby ktos opisywal ta tragedie w nieprawdziwy sposob. Jaki Noz>>??? Kto sie powiesil To bzdura Zupelna. I nie tak bylo.

sylwek5
sylwek5 pt., 2009-11-27 15:46

popieram

Popieram wcześniejsze uzyskanie pewnych informacji a nie przypuszczeń. Jeśli już są to przypuszczenia to proszę to dobitnie zaznaczyć że jest to Pani opinia. Oficjalnego stanowiska prędko nie poznamy o czym świadczą właśnie ochraniacze na buty (nie ze względu porozlewanej krwi bo ta po takim czasie by zaschła ) ze względu na nie zanieczyszczanie ewentualnych śladów zdarzeń jakie się tam odbyły). Wystarczyłoby podać sam fakt zdarzenia, bez gdybania by nie utrudniać pracy policji.

john
john pt., 2009-11-27 15:53

Nie rozumiem o co wam chodzi?

Nie rozumiem o co wam chodzi? Przecież z materiału wynika, ze to ludzie tak mowia o tej sprawie a nie autorka. Skad autorka ma miec pewnosc ze moga klamac? Gdyby tak wszystko pisac o tym co pewne i sprawdzone, o wielu rzeczach bysmy uslyszeli nawet po klku latach...

jak coś powiem to roztropnie
jak coś powiem ... pt., 2009-11-27 17:53

bonus wyluzuj, tytuł, to nie

bonus wyluzuj, tytuł, to nie cały artykuł, wiesz to napisz, a nie sie napinasz i obrażasz

stas29
stas29 pt., 2009-11-27 18:19

Chętnie dowiemy sie od Ciebie

Chętnie dowiemy sie od Ciebie bonus jak to ybyło.