Ul. Wojska Polskiego. Rozpadają się piece. Mieszkańcy obawiają się zaczadzenia
– Muszę w nich palić, bo inaczej byśmy tu zamarzli – opowiada Wioletta Olszewska. – Rano w piecu przepalam, trochę przewietrzę, żeby przez okno wyszedł dym. I tak na okrągło. Ciągle żyję w strachu, że ten czad nas dopadnie.
Kobieta opowiada, że dwa razy zgłaszała swoje obawy zarządcy budynku. Pracownikom Stargardzkiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego pokazywała nie tylko piece, ale też zmurszałe okna i rozprzestrzeniający się na ścianach łazienki grzyb. Jak mówi kobieta, bez reakcji.
– Zapewniali, że nie opłaca się tu remontować, bo budynek jest do zburzenia – opowiada kobieta. – Miałam się stąd wyprowadzać w tym roku. Ale okazuje się, że jeszcze muszę co najmniej rok mieszkać. Jakoś przetrwam, ale z tymi piecami trzeba coś zrobić, bo one nas zabiją!
Piec w pokoju 12- i 16-letnich córek i 8-letniego syna pani Wioletty zaczyna się sypać. Tuż nad drzwiczkami odpadają kafle. Łatanie nie pomaga. Drugi piec, w pokoju małżeństwa, nie jest w lepszym stanie. W połowie pękł i górna część nieco się osunęła. Z obu podczas palenia wydobywa się dym.
Budynek nr 110, na wniosek rejonu nr 3 STBS, ma być ujęty w planie budynków do uwolnienia na 2011 rok. Pracownicy TBS zapewniają, że jego stan techniczny nie zagraża bezpieczeństwu rodziny, która w nim mieszka. Po naszej interwencji ekipa remontowa obejrzała jednak piece w mieszkaniu pani Wioletty. Ma się nimi zająć.
– Stwierdziliśmy, że jeden z nich wymaga przestawienia – mówią pracownicy rejonu nr 3 w stargardzkim TBS. – Remont zostanie wykonany w tym roku.
Jeśli plan uwolnienia budynku zatwierdzi prezydent miasta jest nadzieja, że rodzinie Olszewskich zostanie zapewnione inne mieszkanie.
























Kontakt:
FUSZERA
Jeszcze nigdy nie widziałem tak poklejonego pieca to okropne. Ten piec można naprawić za naprawdę małe pieniądze wystarczyło by wykopać trochę gliny a w sklepie zakupić z 3kg mączki szamotowej.Fugi między kaflami wydrapać dość głęboko ok.1cm jeżeli to możliwe.Wymieszać glinę z mączką szamotową tak by była plastyczna,pędzelkiem zwilżyć wcześniej wydrapane miejsca po fugach i uzupełnić masą po czum wilgotną ściereczka wytrzeć cały piec.Taki zabieg zapewnia dobry stan na kolejne 3 lata.Nie należy w takim piecu palić mokrym drzewem ponieważ to powoduje pęknięcia.O zaczadzeniu można zapomnieć ponieważ te piece maja to do siebie że pali się w nich przez 2,3 godziny aż do całkowitego wypalenia opału.Po zamknięciu pieca i wywietrzeniu mieszkania możemy spokojnie przebywać w mieszkaniu.Taki piec jest bardzo oszczędny ponieważ mało w nim się pali a ciepło trzyma wiele godzin.Przy paleniu węglem należy postępować podobnie jak przy paleniu drzewa,to daje stu procentowe bezpieczeństwo.