Ul. Staszica. Grupa dzieciaków ich terroryzuje
Wczoraj kierowniczka działającej w ośrodku rehabilitacji przychodni wystosowała pismo o szkodach, które w ostatnich dniach wyrządzili tam młodociani wandale. Szef ośrodka od razu sprawę przekazał dyrektorowi Samodzielnego Publicznego Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w Stargardzie, w ramach którego
działa. W sobotni wieczór strażacy wzywani byli do zakręcenia hydrantu w ośrodku rehabilitacji. W niedzielę wieczorem hydrant znów został odkręcony. Tym razem pracownicy poradzili sobie sami. Woda zdążyła jednak zalać cały parter i nalecieć do piwnicy.
– Oprócz tego pozrywane zostały wszystkie ogłoszenia, poprzestawiane krzesła – mówi Beata Chełstowska, pełniąca obowiązki kierownika przychodni rehabilitacyjnej przy Staszica. – To nie pierwszy raz. W ubiegłym roku skradziono dwie gaśnice, a z ubikacji krany. Wandale grasują, a pacjentki się boją. Na terenie ośrodka dochodzi do dewastacji, wywracane są kosze na śmieci, wieszaki, stoły i krzesełka na korytarzach. Ze ścian zrywane są plakaty i obrazki. Niszczone są drzwi. Ostatnio naruszono skrzynkę elektryczną. Pracownicy
doskonale wiedzą, kto to robi. To trzej chłopcy, mieszkający w pobliskim bloku socjalnym. Pochodzą z rodzin patologicznych. Są młodzi, wyglądają jakby mieli zaledwie po 10 lat. Wieczorami wchodzą do ośrodka, bo uszkodzony jest domofon.
– Wchodzą i robią, co chcą – mówi osoba, znająca problem. – Urządzili tam sobie plac zabaw. Gdy ktoś zwróci uwagę, wyzywają. To jest bardzo uciążliwe, strach tam przebywać. Ochrony w ośrodku nie ma. Trzeba coś z tym zrobić zanim dojdzie do tragedii. Oni są zdolni do wszystkiego...
Chuligaństwo w ośrodku szerzy się od ponad dwóch lat. Nasiliło się latem. Kulminacja nastąpiła w ostatnich dniach.
– W sobotę była tam interwencja, związana z dewastacją mienia, demontażem urządzeń w toaletach – mówi mł. asp. Łukasz Famulski ze stargardzkiej policji. – Według świadków, sprawcami było trzech młodocianych. Próbowano ich łapać, ale uciekli. Policjanci prowadzą sprawę, mają swoje typy, muszą je sprawdzić. Policja zapewnia, że jej kontrole będą częstsze.
– Mam apel do świadków takich zdarzeń, by nie pozostawali obojętni – mówi Łukasz Famulski. – By jak najszybciej zawiadamiali policję, a my na pewno będziemy interweniowali.


























Kontakt:
wystarczy jedna rzecz
wystarczy wynająć na 1 weekend ochroniarza który mógłby sprawę załatwić raz na zawsze ,z drugiej strony jeśli by ktoś zauważył sprawców to można zadzwonić, komenda mieści się przecież na przeciwko tego ośrodka ,wystarczy troszkę chęci i zaangażowania przecież to nie recydywiści najwyżej 10 / 12 latki
Ania dodzwonić się na komendę
@Ania:Ania dodzwonić się na komendę to hoho , a zanim jakiś dyżurny spyta co i jak , a nie daj boże będzie robił notatki :) to zapomnij o jakiejkolwiek interwencji. A te szczyle co to udają małe dzieci a zatłukliby cię za rogiem to dobre gagatki. Słownictwo mają opanowane na poziomie łaciny. Ja już takie perełki w naszym mieście widziałem , słodkie są tylko wtedy gdy idą z rodzicami po zasiłek socjalny.
Ale nie ma co na nich zwalać winę , brak wychowania i pomocy ( takiej prawdziwej ) robi swoje !
należy temu "kwiatowi
należy temu "kwiatowi polskiej młodzieży" zaproponować alternatywne formy wypoczynku.
1. Krótka przebieżka po lesie w asyscie policyjnych psów i pałek
2. Gimnastyka korekcyjna na odludnym parkingu, połączona z masażem ręcznym twarzy.
3. Publiczne okazanie twarzy pracownikom Mops-u , by wiedzieli dla kogo idą MOJE podatki.
ale wszystko to można zastąpić jednym skoordynowanym w czasie otwarciem kolejnego centrum handlowego.
To tam , ten kwiat będzie się rozwijał, spędzał swój czas i edukował. Ich idolem zostanie mistrz Jacyków .
Ale to dobrze, dzięki temu nie będę ich oglądał na ulicy.
.
jednak coś się ruszyło
http://wiadomosci.rii.pl/index.php?H=8&HH=6153