Ul. Krzywoustego. Trzy tygodnie trzymał zwłoki w mieszkaniu, używając maski przeciwgazowej
Prokuratura Rejonowa w Stargardzie czeka na wyniki sekcji zwłok niespełna 60-letniego stargardzianina, którego zwłoki znaleziono w jednym z mieszkań przy ulicy Krzywoustego w Stargardzie. Mają one pomóc wyjaśnić przyczynę śmierci mężczyzny.
Zwłoki były w mieszkaniu wynajmowanym przez 53-letniego Wiesława H. Człowiek ten wiedział o śmierci znajomego, ale nie powiadamiał ani pogotowia, ani policji. Przez około trzy tygodnie mieszkał pod jednym dachem z rozkładającym się ciałem.
Sprawa wyszła na jaw, gdy sąsiedzi powiadomili zarządcę bloku, że z jednego z mieszkań coraz bardziej śmierdzi. Spółdzielnia mieszkaniowa ustaliła właściciela mieszkania, który jest spod Stargardu.
Po wejściu do środka odkryto ciało mężczyzny. Jak się okazało, lokator tego mieszkania radził sobie ze smrodem zakładając na głowę maskę przeciwgazową. Jak ustaliliśmy, w dniu kiedy w wynajmowanym przez niego mieszkaniu odnaleziono zwłoki, on próbował popełnić samobójstwo.
To osoba znana organom ścigania. W sierpniu 2008 roku na ulicy na Starym Mieście uderzył pięścią w twarz swojego starszego brata. Ten przewrócił się uderzając w głowę, w wyniku czego zmarł. Wyrok dwa lata więzienia w zawieszeniu na trzy lata nie jest prawomocny. Obecnie postawiono mu zarzut nieudzielenia pomocy człowiekowi.
– To wstępna kwalifikacja, która może się zmienić – informuje Adam Szurek, prokuratur rejonowy w Stargardzie. – Na razie czekamy na wyniki sekcji zwłok, a policjanci prowadzą przesłuchania w tej sprawie.



























Kontakt:
Sprawa już się parę dni temu
Sprawa już się parę dni temu wydała a ten gość sobie chodzi po mieście!
Albo my mamy kulawe prawo albo nieudolne organy ścigania.Należałoby ściągnąć najlepszego patologa i niech stwierdzi czy facet zszedł z tego świata naturalnie czy ktoś mu pomógł.Tak czy siak jak można żyć z trupem,coś z p. H jest nie w porządku,więc....
Interesujcie się swoim otoczeniem.
wiem,że telefon na policję czy straż miejską to ujma na honorze, a skarga do zarządcy budynku to już wogóle... ale miejcie świadomość,że nie interesując się co się dzieje wokół Was któregoś dnia możecie przeżyć niemiłe zaskoczenie - w w/w przypadku oprócz smrodu sąsiedzi poznali nowe gatunki robactwa.
2 osoby na sumieniu
i dalej jest wolny? A to ciekawe...
A nie pomyśleliście
o tym, że gość mógł mieszkać z denatem i nie chciał tego faktu ujawniać bo wiedział że będzie musiał opuścić lokum.Dwa trupy to może zbieg okoliczności.
Drogi Panie "Duże Zet"...
Łatwo pisać takie komentarze jak się nie ma z tym doczynienia. Administracja Starówki, wykonywała jakie$ niemrawe ruchy, a dzielnicowy nawet nie zareagował na zgłoszenie telefoniczne. Mamy demokrację i " $więte prawo własno$ci" i wła$nie to $więte prawo własno$ci jest koronnym argumentem aby nie wej$c do lokalu pod nieobecno$ć lokatora. Od momentu pierwszego zgłoszenia minęło 8 dni, aby sprawa miała swój finał.
Pozdrawiam sąsiadka Wiesława H.
a to PANI śmierdziało...
to dlaczego nie zawiadomiła Pani odpowiednich służb na czas ? Nic tylko się mądrzyć po zdarzeniu...
Ja bym dzwoniła parę razy
Ja bym dzwoniła parę razy dziennie do różnych służb i nie odpuściłabym,a od czego są media?Ponoć to straszny fetor.
_|_
teraz wszyscy beda jechac na ta osobe ktora nie zadzwonila a idzce wy wszyscy ludzie ugryzce sie w.. nos!! nie znajac sprawy najlepiej sie madrzyc i wypowiadac takie jest wlasnie polskie durne spoleczenstwo!
z pozdrowieniami irish girl
Tylko napisałam co ja bym
Tylko napisałam co ja bym zrobiła-poprostu nie odpuściła.