Ul. Kościuszki. Będzie więcej sklepów
Budowa kolejnego kompleksu handlowego, w sąsiedztwie Kauflandu, ruszyła w sierpniu ubiegłego roku. Jego inwestorem, podobnie jak poprzednich obiektów handlowo-usługowych w tym rejonie Stargardu, jest Invest Projekt Saller, firma z Bolesławca. Już dobudowała ona kolejną halę sprzedaży, o powierzchni ponad dwóch tysięcy metrów kwadratowych.
– Otwarcie planujemy na 26 marca – mówi Jacek Zagrabski, pełnomocnik zarządu w Invest Projekt Saller. – W środku powstało pięć dość dużych lokali handlowych. Na trzy z nich już mamy chętnych.
Wiadomo że przy ul. Kościuszki będzie sklep niemieckiej sieci odzieżowej Takko, która oferuje ciuchy dla dzieci i dorosłych. Obok umiejscowi się odzieżowo-przemysłowy market Pepco. Trzecim pewnym kontrahentem jest firma Rossmann, która przy ul. Kościuszki otworzy swój kolejny w mieście sklep z kosmetykami, artykułami higienicznymi i perfumami.
_____________________________________________________________________________
























Kontakt:
Najlepsze że to wszystko
Najlepsze że to wszystko sklepy zagraniczne - drenaż środków pieniężnych z naszego kraju i przez to wszyscy są coraz biedniejsi.
tomeh nie mogę się zgodzić
to mniej istotne, że to firmy z kapitalem zagranicznym, a co teraz mamy z kapitałem polskim? Tak pomijając fabryka opon, cargo i wiele innych zakładów gdyby nie one to gdzie by stargardzianie pracowali? wszyscy w stargumie? Ponadto nasi mieszkańcy będą mogli podjąć pracę a bezrobocie rośnie. Zresztą ile jest ofert zamkniętych na stronie pupstargard? ZERO.
Zależy jak na to patrzeć,
Zależy jak na to patrzeć, krótko okresowo jest to opłacalne dla nas, ale długookresowo jest to cegiełka do tego aby nasz portfel był mniej zasobny. Bo zoabcz dostaniemy wypełte 1500 ale sklep zarobi miesięcznie 150 000 i z tego około połowy wyjedzie z naszego kraju gotówki co miesiąc i już nie wróci. To jest co pisze bardzo może uproszczone bo nie ma wielu czynników, opłat za dzierżawę itp ale chodzi o fakt drenażu gotówki i to nie na naszą korzyść w okresie długotrwałym. - A przynajmniej mi tak się wydaje a mogę się mylić.
Choć teraz to w sumie otwarty
Choć teraz to w sumie otwarty rynek europejski, jeśli nie stoi nam nic na przeszkodzie aby pracować i za granicą to nie działa to na niekorzyść aż tak mocno - bo w końcu możemy pracować tam gdzie ta gotówka wędruje.
Jedtne co nam zostalo to kupowac polskie produkty w tych sklepac
,
tomeh dobrze że się poprawił:)
tak się składa, że z ekonomią obcuje dość mocno na codzień wstępnie skłoniłeś mnie do rozważań, że w takim razie trzeba wrócić do gospodarki centralnie planowanej budować utopie bez importu i eksportu co jest nierealne. Gospodarkę mamy wolno-rynkową nie chcesz wspomagać takowego systemu kupuj w polskich sklepach(pozostają tylko osiedlowe przecież czy żabka czy biedronka są na kapitale zagranicznym) a i my pracujemy za granicą więc mamy przepływy gotówkowe z zagranicy, nic w przyrodzie nie ginie:) pozdrawiam
100% racji
@obiektywny:A o kapitał polski bym się nie martwił - jesteśmy krajem na dorobku, II wojna światowa praktycznie skończyła się dla nas 20 lat temu (w sensie ekonomicznym) i mimo upływu tych 20 lat wiele osób nie rozumie co się wokół nas dzieje i nie rozumie tej rzeczywistości - jeszcze polski kapitał się pojawi tylko musimy go zbudować - a to zadanie na pokolenia...
Firmy raczej nieciekawe...
kolejny Rossmann ( czwarty czy piąty ? ), PEPCO sprzedające tandetę ( kupione tam kapcie rozleciały mi się po dwóch tygodniach ) i kolejny sklep z ciuchami. Szkoda.