drukuj

Tęcza nad Twardowskiego. Pogoń Szczecin - Ruch Chorzów 0:0. Jedziemy do Bydgoszczy!

Tęcza...

fot. Andrzej Szkocki

Fot. Marcin Dworzyński

Jaki to był mecz? Taki jakiego nie było od kilku lat...

Od początku spotkania widać było, która z drużyn na co dzień występuje w wyższej klasie rozgrywkowej. Składne akcje i posiadanie piłki, zmusiło naszych zawodników do murowania bramki. Ruch grał, Pogoń broniła i tak całe 45 minut. Bez wątpienia interwencją sezonu popisał się najlepszy na boisku Radosław Janukiewicz, który wybronił silny strzał z ok. 4 metrów (!)

 

Wiele szczęście mieli gospodarze raz po raz blokując strzały Chorzowian własnym ciałem. W przerwie spotkania pomyślałem, że jak dotąd szczęście przez 135 minut było po naszej stronie. Jeszcze jedna ćwiartka (45minut) i finał może być nasz...

 

W drugiej połowie z Niebieskich jakby zeszło powietrze, za to Pogoń niesiona fantastycznym dopingiem 11 tysięcy widzów, poczynała sobie coraz śmielej. Była nawet szansa na zdobycie bramki, ale w dzisiejszym spotkaniu nie potrzebne były gole. Wystarczyła konsekwentna gra w defensywie i... szczęście które wciąż nie opuszczało Portowców. Gdy na zegarze widniała 85 minuta, nad stadionem pojawiło się słońce i piękna tęcza. W tym momencie byłem już pewien. Tego meczu nie przegramy.

 

Koniec końców stało się! Jesteśmy w finale. Jedziemy do Bydgoszczy. Będziemy na ustach wszystkich. Drużyna drugoligowa dotarła do ścisłego finału.

 

Na konferencji prasowej, Piotr Mandrysz stwierdził, że byłby gotów zamienić to miejsce w finale na awans do ekstraklasy. Bardzo tym stracił w moich oczach... Przecież z ekstraklasy się spada i do niej awansuje, natomiast zwycięzców Pucharu Polski zapamiętuje się zdecydowanie dłużej...

 

Trener gości, wydawał się być spokojny. Miał świadomość tego, że jego drużyna w tym dwumeczu była lepsza ale... Piłka nożna to nie łyżwiarstwo ;)

 

Szkoda, tylko że atmosferę święta zepsuli niektórzy małolaci, wbiegając na boisko po końcowym gwizdku, prowokując kibiców z Chorzowa.

Zdjęcia

  • Tęcza...

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać