drukuj

Szlachetna Paczka pomogła stargardzkim rodzinom

Paczki wydawano w holu SCK. Niektórym rodzinom pomoc na święta dostarczono do mieszkań.

Podczas ogólnopolskiej akcji Szlachetna Paczka dwadzieścia rodzin ze Stargardu i okolic otrzymało wsparcie przed świętami. W paczkach była żywność, ubrania, słodycze, opał i sprzęty domowe.

Idea Szlachetnej Paczki polega na tym, że dla wybranej przez darczyńcę rodzinę przygotowywana jest świąteczna paczka. Pani Danuta i jej córka Alicja ze Stargardu otrzymały pralkę oraz produkty spożywcze.

– Przyjmowały je od nas ze łzami w oczach, były szczęśliwe – opowiadają Aleksandra Szalkiewicz i Sara Michaliszyn, wolontariuszki Szlachetnej Paczki. – One są w trudnej sytuacji. Ze względu na stan zdrowia nie mogą pracować. Przez ostatnie miesiące prały ręcznie. Po odliczeniu kosztów utrzymania mieszkania zostaje im na życie po 70 zł na osobę.

Tę rodzinę wybrali pracownicy urzędu miejskiego. Dwa dni zbierali datki. Puszki stały w magistracie i ratuszu. Zebrano ponad tysiąc złotych. Do pomocy włączyły się firmy. Matce i córce poza pralką przekazano żywność, środki czystości i opał, a także ubrania na zimę. Wielką paczkę w jedenastu częściach otrzymała rodzina z podstargardzkiego Pęzina.

– Dostała to co chciała, czyli żywność, środki czystości, przybory szkolne, słodycze, kołdry, ubrania, kupiliśmy też piłkę dla dwunastoletniego chłopca, bo o niej marzył – mówi Luiza Lewandowska, która prowadzi klub wolontariusza w Gimnazjum nr 1. – Na paczkę dla nich zrzucili się nasi uczniowie. Wolontariusze chodzili od klasy do klasy i zbierali pieniądze.

Akcja Szlachetna Paczka w Stargardzie została przeprowadzona po raz drugi. Koordynowało nią Centrum Otwarte Drzwi, działające w Stargardzkim Centrum Kultury.

– W tym roku pomocą objęliśmy dwadzieścia rodzin ze Stargardu i okolic – podsumowuje Elżbieta Świrepo z COD. – Chętnych było więcej, ale nie wszyscy spełniali kryteria. W akcji wzięło udział 26 wolontariuszy. –

Fajnie jest pomagać innym – mówi Klaudia Staszel, uczennica II LO.

Zdjęcia

  • Paczki wydawano w holu SCK. Niektórym rodzinom pomoc na święta dostarczono do mieszkań.

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Elżbieta.54
Elżbieta.54 czw., 2011-12-29 14:42

Świetnie, że są takie akcje.

Świetnie, że są takie akcje. Są potrzebne i na pewno pomocne. Ale kiedy minie już pierwsza euforia proszę porozmawiać z osobami, które przy tym pracowały i selekcjonowały dary.  Może opowiedzą jakie rzeczy i w jakim stanie niektórzy mieszkańcy Stargardu przekazywali w celu  obdarowania innych. Ubrania brudne, ponadrywane kieszenie, powycierane do podszewki brzegi rękawów, przepocone, dziurawe na łokciach swetry,  brudne w kroku spodnie, śmierdzące, stare, niemodne.  Oczywiście były one od razu w pierwszej fazie selekcjonowane i te nie nadające się nie zostały przekazane do paczek. Było ich procentowo dużo mniej jak tych  dobrych, nowych, świeżych, ale takie "podarunki" zdarzały się. Może dobrze jest zastanowić się, zanim się komuś coś podaruje, aby była to  radość z prezentu, a nie upokorzenie człowieka, któremu wiedzie się gorzej.

Elżbieta