Suchań. W sklepie przesiadują pijaczki, przez co klienci narzekają na smród
– Strach tam robić zakupy – żali się kobieta, która zatelefonowała w tej sprawie do naszej
redakcji. – W tym sklepie przesiadują pijaczki. Śmierdzi od nich alkoholem. Jest tam nieprzyjemnie robić zakupy. Tak nie powinno być. To przecież jest sklep spożywczy.
Mieszkanka Suchania opowiada, że zwracano prezesowi spółdzielni uwagę, by w końcu zrobił ze sklepem porządek.
– Nie przynosi to skutku – mówi niezadowolona kobieta. Prezes Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska, która w Suchaniu ma pięć sklepów twierdzi, że problem jest wymyślony.
– Tu jest duża populacja ludzi pijących, ale w sklepie nie przesiadują – twierdzi Eugeniusz Gawroń. – A jak przychodzą po zakupy i są po piwie to wiadomo, że trzeźwy poczuje od nich woń alkoholu. W sklepie na pewno nie piją.


























Kontakt:
Picie alkoholu w sklepie
to rzeczywistość a nie wymyślona historia którą sam doświadczyłem. Przejeżdżając przez słuchań zatrzymałem się w celu zakupienia picia na drogę.W sklepie przy głównej drodze dwóch mężczyzn piło piwo w sklepie.Ten problem jest dość obszerny a picie alkoholu w miejscu publicznym jest codziennym zjawiskiem.Tłumaczenie prezesa tych sklepów jest zrozumiałe,dba o własne interesy wiec dla niego nie ważne gdzie klient wypije wcześniej kupione w jego sklepie piwo a nawet wódkę ważne aby towar schodził.
Nie tylko Suchań
To samo jest wszędzie .Mieszkam na Oś.Lotnisko i codziennie widze meneli pod moim oknem ,klatką i pod sklepami.To jest horror ,chcę wejść do własnej klatki -to musze przepraszać .Policja przyjeżdza kilka razy dziennie ,ale oni mają swoje "czujki" i potem się śmieją.To jest zabawa w "kotka i myszke"