Stargardzki policjant został uniewinniony od zarzutu łapówki
Wczoraj w Sądzie Rejonowym w Stargardzie zapadł wyrok w sprawie Jarosława J., 38-letniego policjanta stargardzkiej drogówki. Oskarżony był o to, że we wrześniu 2008 r. przyjął od Marcina B. ze Stargardu 1000 zł, a w zamian nie zatrzymał go, mimo że ten kierował autem po pijanemu. Policjant ukarał wtedy Marcina B. mandatem 1000 zł za jazdę bez prawa jazdy pojazdem niedopuszczonym do ruchu i w złym stanie technicznym. Po około dwóch latach od tamtych wydarzeń Marcin B. zgłosił organom ścigania, że wręczył wtedy policjantowi łapówkę. Marcin B. siedzi teraz w więzieniu za włamania. Wczoraj w sądzie prokurator z Prokuratury Rejonowej SzczecinŚródmieście wnioskował o uznanie winnym Jarosława J. i karę m.in. półtora roku więzienia w zawieszeniu na cztery lata i grzywnę 2000 zł. Prokurator podkreślał, że Marcin B. był wielokrotnie przesłuchiwany w tej sprawie, a jego zeznania nie różniły się, przez co były wiarygodne. Obrońca oskarżonego wnioskował o uniewinnienie swojego klienta.
– Oskarżenie oparte jest tylko na zeznaniach Marcina B., który jest pospolitym przestępcą – mówił Robert Olejnik, obrońca policjanta. – On przyznał się do ponad stu pięćdziesięciu włamań. Żeby mieć niższy wyrok w ramach współpracy z organami ścigania zaczął opowiadać takie rzeczy. Pomówienie Jarosława J. było dla niego idealnym posunięciem. Była kontrola drogowa i on chciał ten fakt wykorzystać.
Sąd nie dał wiary temu, co opowiadał w procesie Marcin B. Uznał policjanta Jarosława J. za niewinnego.
– Sąd nie jest na tyle łatwowierny, żeby uwierzyć komuś, tym bardziej przestępcy, kto po dwóch latach przypomniał sobie taką sprawę – mówił sędzia Mariusz Jasion. – On za każdym razem zmieniał coś w zeznaniach. Mówił, że zależało mu na tym, żeby nie być karanym za jazdę pod wpływem alkoholu, bo chciał zrobić prawo jazdy. A przez rok nawet nie poszedł na kurs na prawo jazdy.
Wyrok nie jest prawomocny. Prokuratura zapowiada apelację.



























Kontakt:
Brawo dla sędziego
Gość dostaje mandat 1000 zł i daje łapówkę za coś innego?? Logiczne, że policjant nie wypisywałby maksymalnego mandatu, wręcz w ogóle mandatu, żeby nie było śladu nigdzie, że spotkał się z tym kosmitą.
KOSMICI
są wszędzie wokół nas, a najwięcej w sejmie