Stargardzki MZK nie stara się o nowe autobusy
Szczęśliwcy otrzymali nawet 80% dofinansowania do takiej inwestycji. Ta fala ogarnęła również prawie wszystkie największe miasta w Zachodniopomorskiem: Kołobrzeg, Koszalin, Szczecinek, Świnoujście, Police i Szczecin. Wszystkie, z wyjątkiem naszego Stargardu, który nie złożył nawet wniosku o dofinansowanie.
Następny nabór na dofinansowanie dopiero po 2013 r. i to jeszcze nie wiadomo, czy suma środków nie będzie mniejsza niż teraz. Nadal pozostanie nam jazda autobusami, z których połowa to polskie Jelcze. Najmłodsze z nich mają po 13 lat. Nie wspomnę już o przegubowych używanych MAN-ach, wśród których najmłodszy ma 17 lat.
Dla przykładu: Szczecinek kupi 6 nowych autobusów. Całość inwestycji to 5,5 mln PLN. Dofinansowanie wynosi 3,7 mln PLN. Czyli miasto Szczecinek musi wyłożyć ze swojej puli tylko 1,8 mln i będzie mieć za to aż 6 nowych fabrycznie autobusów. Pamiętajmy, że dla Stargardu zakup chociażby 6 nowych autobusów to spokój z wydawaniem pieniędzy na ten cel przynajmniej przez kilka najbliższych lat (ponieważ średnio MZK Stargard kupuje dwa nowe fabryczne autobusy, na co wydaje w zależności od ich wielkości plus minus 2 mln PLN) i możliwość wydania pieniędzy z budżetu na inne potrzebne inwestycje, chociażby na nowe ścieżki rowerowe.
Liczę, że następnym razem MZK Stargard nie przegapi takiej okazji.

























Kontakt:
Obecny stan jeżdżących po
Obecny stan jeżdżących po naszym mieście autobusów nie jest najlepszy. Biada temu, kto nie posiada samochodu wyposażonego w klimatyzacje i jadąc za takim złomem wdycha chmurę trujących spalin przez otwarte szyby. Jestem pewny, że najstarsze autobusy nie uzyskały by badań technicznych. Najlepszym rozwiązaniem było by, zainteresować sprawą Inspekcje Transportu Drogowego. Ciekaw byłbym ile dowodów zostało by zatrzymanych.
Każdy autobus...
... ma aktualny przegląd techniczny, gdyż bez takiego badania przewoźnik mógłby się liczyć z bardzo dużą karą pieniężną i poważnymi konsekwencjami. Zapewniam Cię, że MZK w Stargardzie nie idzie w ślad Warszawy, gdzie w czasie jednego roku płonie do 20 autobusów, wręcz przeciwnie - każdy pojazd po dziennej eksploatacji jest dokładnie diagnozowany, myty (dla przykładu - w Toruniu autobusy myje się raz na 3-4 dni), tankowany i odstawiany na właściwe miejsce parkingowe. Owszem, nasze autobusy nie grzeszą pełną sprawnością, ale żadna z usterek nie wpływa na bezpieczeństwo podróży pasażerów. Autobusy kopcą (tu mowa o #816, #815, #819, #817 - kolejność malejąca, począwszy od najbardziej dymiącego), ale na pewno chmury spalin samochód z tyłu nie uświadczy, z uwagi na profilowaną rurę wydechową, przez co spaliny kierowane są na drogę i po odbiciu się od niej rozchodzą się po atmosferze. Fakt, smród da się poczuć, a czarny dym zobaczyć, jednakże nie jest on uwalniany w niesamowicie dużych ilościach. A Jelcze jak Jelcze, były wyjątkowo w latach 90 rozpopularyzowane i tanie w eksploatacji, co spowodowało, że w wielu miastach Polski jeszcze kursują liniowo. ITD raczej była w Stargardzie, z resztą to chyba ich obowiązek i pewnie oprócz drobnych uwag co do MANów #816 i #817 (kopcenie i 3 razy paląca się turbosprężarka w #816), Inspekcja Transportu Drogowego nie miała zastrzeżeń.
Teraz pozwolę sobie skomentować artykuł:
Nasz miejski przewoźnik ma to do siebie, że woli kupować pojazdy wyłącznie z budżetu miasta i swojego, nie wciskając się w żadne dofinansowania. Tak też było i w tym przypadku, więc wcale mnie to nie dziwi.
PS. Najmłodszy, a właściwie najmłodsze Jelcze, bo w jednym roku przyszło ich aż 6 nie mają po 13 lat, jak napisałeś, a 12, albowiem wyprodukowane zostały w roku 1998. (źródło: http://phototrans.eu/2415,243,13,0,f.html [#829-#834]).
Pozdrawiam.
Marcinie!!!
W każdej Stacji Kontroli Pojazdów powiedzą Ci,że auto (czy autobus) nie przejdzie przeglądu jeśli kopci jak smok - a Stargardzkie autobusy zostawiają za sobą wieeeeelką chmurę czaaaarnego dymu. Mamy teraz w modzie zachowania ekologiczne.
Marcinie Cz. - to SKANDAL o czym tu piszesz !!!!!!
Jesteś na bank pracownikiem MZK, ponieważ odpowiadasz na MMStargard.pl tylko na zarzuty wobec MZK.
Ale ja za taką super ekonomiczną wypowiedź:
"Nasz miejski przewoźnik ma to do siebie, że woli kupować pojazdy wyłącznie z budżetu miasta i swojego, nie wciskając się w żadne dofinansowania. Tak też było i w tym przypadku, więc wcale mnie to nie dziwi." - jako zgromadzenie wspólników pierwszego zwolnił bym cię z pracy.
Jak można pisać takie bzdury?
Dlaczego rozdysponowujesz tylko pieniądze mieszkańców Stargardu skoro można było uzyskać dofinansowanie z UE? Czy to nie świadczy czasami o nieudolności Zarządu MZK?
Dlaczego Zarząd nawet NIE SPRÓBOWAŁ wystąpić o dotację? Lepiej wyciągać łapę do podatników, przecież MZK to miejski zakład a nie jakiś prywatny folwark, gdzie z własnych ZAROBIONYCH pieniędzy wymienia się tabor.
Jest to dokładnie opisane w statucie MZK:
§ 5. 1. Zakład jest jednostką organizacyjną miasta Stargardu Szczecińskiego.
§ 12. Koszty działalności zakładu (oprócz „inwestycji”) równoważone są z
uzyskiwanymi przychodami, którymi są:
...
3) dotacja z budżetu miasta Stargardu Szczecińskiego.
I tu jest "pies pogrzebany", lepiej jak wszyscy mają garba na plecach pod postacią "trzeba kupować nowe autobusy, dawać kasę".
Tylko skąd ją brać, OSiR potrzebuje, MPGK potrzebuje, MZK na autobusy potrzebuje - ale inwencji twórczej do pozyskiwania środków z UE brak na całej linii.
Zależy...
...czym kopci, może kopcić jak smok, a przegląd przejść bez większego kłopotu. Po prostu autobus, żeby jeździć legalnie po drogach, nie może przekroczyć wskazanych przez UE norm emisji spalin i akurat dymienie na czarno odgrywa tu najmniejszą rolę, jedynie informuje ITD o tym, że coś jest nie tak.
Dla przykładu, samochód mojego brata miał uszkodzoną głowicę silnika, co za tym idzie strasznie kopcił (cały tył pojazdu był czarny). Mimo to przegląd przeszedł pozytywnie, gdyż dym z rury nie był na tyle szkodliwy, by trzeba było wycofać go z ruchu. Jedynymi wadami takiej jazdy były częste kontrole policjantów, którzy sprawdzali, czy z rury nie wydobywa się coś szkodliwego i zdenerwowanie motocyklistów, stojących na światłach za pojazdem mojego brata :P
BTW, z tego co pamiętam, to silnik MAN D0826LUH01 w który wyposażone są wszystkie stargardzkie MANy NG272 ma normę EURO 1, lub 2 i jeśli podczas przeglądu, który musi OBOWIĄZKOWO przejść KAŻDY pojazd, który chce jeździć po naszych drogach, okaże się, że te normy przestały być spełniane - autobus musi być wycofany z ruchu w trybie natychmiastowym. W tym przypadku winę za kopcenie ponosi już trzy razy naprawiana turbosprężarka, która 3 razy uległa pożarowi.
Wg danych z TWB, autobus przegląd miał 21 kwietnia i raczej go przeszedł, gdyż widziałem go przedwczoraj kursującego w normalnym ruchu liniowym, z jakże urokliwą reklamą Hiper Glazur :D Czekać, aż #816 znów się zapali i z reklamy na tylnej burcie zostanie roztopiona paćka.
Przepraszam,
za post pod postem, ale muszę znowu wyregulować pewne nieścisłości ;)
Co do pracy w MZK - prawie trafiłeś, mój ojciec pracuje tam jako kierowca autobusu, a ja zajmuje się czymś, co nazywa się profesjonalnie Miłośnictwem Komunikacji Miejskiej ;). Po prostu interesuję się komunikacją w naszym mieście.
Na nic więcej odpowiedzieć nie mogę, bo - pozwolę sobie użyć Twojego słowa - bzdurą jest, że pracuję w Miejskim Zakładzie Komunikacji w Stargardzie Szczecińskim. Z resztą nawet jakbym był kierowcą - Czy widzisz kogoś tu: http://mzk.stargard.pl/index.php?co=firma&id=str&ids=2 kto na imię ma Marcin, a 2 pierwsze litery nazwiska zaczynają się na Cz.? Nie. No właśnie, dlatego i tak nie mógłbym mieć wpływu na decyzje podejmowane przez osoby wpisane na powyższej liście.
EDIT: Co do nie pozyskiwania funduszy z UE:
Po pierwsze dlaczego skandalem jest to co tu piszę? Piszę obiektywnie, w żadnej mojej wypowiedzi nie jest napisane że MZK jest sweet, a mieszkańcy są beee, lub coś w tym rodzaju albo odwrotnie.
Pytasz dlaczego MZK nie pozyskuje pieniędzy z Unii - niestety, jak mówiłem mój ojciec nie pracuje w zarządzie, więc sam nawet na to pytanie odpowiedzieć nie potrafi. To pytanie trzeba skierować do Pana Gumuły lub kogoś z "Naczelnej Rady" MZK.
Pozdrawiam.
Jeśli chcecie się dowiedzieć czegoś więcej, napiszcie na moje gg, które podałem w moim profilu. Z chęcią mogę Wam wszystko wyjaśnić i odpowiedzieć na pytania w miarę moich skromnych możliwości.
Marcinie!
Nie znam się na silnikach tak jak ty,więc pewnie masz rację. Ale i tak myślę,że autobusy nie powinny kopcić. Może i spełniają normy,ale ja jadąc za takim "kopciuchem" dostaje kaszlu i czuje,że to mi szkodzi :-)
Jeśli chodzi wniosek o dofinansowanie,którego MZK nie złożył to świadczy tylko o nieudolności zarządzających. W dzisiejszych czasach nawet bezrobotny,który otwiera stragan z obuwiem wie,że może pozyskać dotację. To grzech przegapić taką okazję.
W pełni się z Tobą zgadzam,
że autobusy nie powinny kopcić i na pewno nie denerwuje to tylko Ciebie. Psuje to tylko opinię o naszej komunikacji, bo przeciętny "Kowalski" nie wie, że ten dym wygląda jedynie groźnie. Z resztą na pewno turysta przejeżdżający się większością naszych autobusów straciłby dobrą opinię o MZK, z uwagi na popisane siedzenia na końcu autobusu, okruszki po chipsach, porwane i poplamione poszycia siedzeń itp.
A co do tego wniosku:
Tu też muszę się z Tobą zgodzić, Toruń na przykład robiąc "hybrydę", czyli mieszając pieniądze zakładowe z miejskimi i tymi z dofinansowania kupił sobie nowiutkie Solarisy, w tym jeden nie kopcący, bo na gaz ziemny. Jak widać można, tym bardziej że Toruń powinien być wzorem (no oprócz braku dbałości o swój tabor) do naśladowania dla wszystkich przedsiębiorstw komunikacyjnych w Polsce. Miasto jest o wiele od nas większe, a z tego co pamiętam dopiero 2-3 lata temu kupili pierwszego przegubowca. Autobusy jeżdżą z przyzwoitą częstotliwością, malowanie, choć proste też mi się podoba. Dbałość o pasażerów również jest mocną stroną MZK Toruń, gdyż np. Jelcze 120MM/2, które u nas są remontowane, w Toruniu idą na szrot, a w zamian kupują nowe i wygodne MANy III generacji. Stargard powinien wzorować się na tym przewoźniku.
tak patrząc na te kwoty cen
tak patrząc na te kwoty cen autobusów dochodzę do wniosku że to bardzo drogie inwestycje jak dla naszego mzk.
Tylko w Polsce są dziwne autobusy i problemy z biletami
Ale wiecie co jest najlepsze, nasze pstrokate autobusy i potrójne drzwi w nich.
Spójrzcie na ten obrazek:
http://www.buseireann.ie/img/fleet/vwm8.jpg
W Irlandii przewoźnik miejski: BusEireann ma wszystkie autobusy w identycznej szacie graficznej. Bez żadnych pstrokatych reklam przez co firma jest rozpoznawalna.
A te jedne drzwi są po to, że najpierw ludzie wysiadają, a następni jak wsiadają to kierowca pyta się dokąd, wbija numer przystanku i w ciągu 2 sekund wychodzi tasiemka (bilecik), pasażer płaci i wszystko jest ok. Uwierzcie mi że idzie to szybko i sprawnie. Nikt nie wejdzie bez biletu, każdy uczciwie płaci i jest zadowolony z usług.
komentarz
Żeby nie wyszło, że jako autor tego artykułu, jestem wrogiem MZK. Również jestem miłośnikiem komunikacji i uważam, że za czasów obecnego Dyrektora MZK rozwinęło się. Ale zawsze znajdzie się kilka nieudanych spraw o których trzeba napisać, a nie chować głowę w piasek. Tak jak chociażby szansa na dofinansowanie do zakupu autobusów. Wiem, że nasze Miasto z chęcią dołożyłoby do takiej inwestycji, bo miałoby na kilka lat z głowy wydawanie pieniędzy dla MZK . I te miliony mogłyby pójść na coś innego, tak jak napisałem, chociażby na bardzo potrzebne ścieżki rowerowe. Kilka z tych wielolatków autobusów można byłoby wymienić i nie byłoby ryzyka, że jak nagle padnie stary autobus i już nie ruszy to skąd wziąć duże miliony na zastąpienie ich nowym fabrycznie autobusem. Wtedy MZK będzie zmuszone kupić kolejnego, jak tu piszecie, kopcącego używańca. Na marginesie, malowanie również mogłoby być w Stargardzie jednolite, podaję link do wątku na znanym forum na którym forumowicze stworzyli takie projekty dla naszego MZK Stargard: http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=1070719&page=6
ogid,chyba jednak 1 drzwi to za mało
Jeździłem autobusami na wyspach i u nas i trzeba przyznać,że tam mimo 1 drzwi wszystko szło sprawniej, a w Stargardzie kiedy wsiadam do autobusu z 2 drzwiami to robi się masakra, nerwówka, można od staruszki dostać łokciem :-> . Całkowita zmiana systemu i przyzwyczajeń jest u nas raczej niemożliwa.
!!!
Wiem, że tak jest. Starsi wymagają kultury od młodych, ale sami w sklepach nie potrafią powiedzieć przepraszam jak idą z koszykiem, to słowo to normalnie kaktus w ich gardłach.
W autobusach tak samo, aby taranem i aby do przodu. A jedne drzwi, naprawdę dobry pomysł. Trzeba nauczyć się tylko kultury. Najpierw się wysiada, dopiero potem wsiada.