drukuj
Stargardzka Ina znów groźna
Utworzono: 11-01-2012, godz. 14.13, Ostatnia aktualizacja: 11-01-2012, godz. 14.15
Mieszkańcy ul. Drzymały i okolic, z niepokojem obserwują podnoszący się stan rzeki. Bardzo niepokojącym zjawiskiem jest to, że po tak nie wielkich opadach i długim okresie suszy stan wody się podnosi. Można sobie wyobrazić co się może wydarzyć po obfitych opadach deszczu i wiosennych gwałtownych roztopach.



























Kontakt:
pewnie będzie powódz
Może nasze władze zajmą się tym problemem poważnie bo będziemy pływać. Pewnie zaraz powiedzą że sytuacja jest pod kontrolą że dostaniemy piasek, worki, a straż pożarna będzie przez wiele dni pompować wodę. Ciekaw jestem ile kosztowały poprzednie tego typu akcje ?
Ina jak wylewała tak wylewa a
Ina jak wylewała tak wylewa a kanał czyściusieńki,więc o co chodzi?!
Pewnie o to chodzi,że nikt Iny nie wyczyścił!
Nie dziwcie się, że Ina
Nie dziwcie się, że Ina wylewa - będzie to coraz częstsze zjawisko . Urzędnicy wydają zgody na budowanie osiedli przy Inie. Nowym osiedlą woda nie straszna, dzięki 2 metrom gruzu powyżej lustra wody w szczycie. Tylko, że kiedyś w miejscu nowych osiedli woda po części została wchłonięta przez glebę, a po części spłynęła do Iny. Teraz cała woda spływa do rzeki (gruz nie przyjmuje wody), która ma ograniczenie do przyjęcie wody,. Zobaczcie sobie na google earth co się dzieje na ulicy Zakole. NIECH TERENY PODMOKŁE ZOSTANĄ NATURALNĄ RETENCJĄ
Nie rozumiem co miasto może
Nie rozumiem co miasto może zrobić w tej sprawie? Z naturą się nie wygra. Po części właściciele ponoszą odpowiedzialność za taki stan rzeczy, gdyż postawili swoje domy na terenie zalewowym. Drugą część winy ponoszą urzędnicy, którzy kiedyś wydawali na to zezwolenie.
Nie rozumiem co miasto może
Nie rozumiem co miasto może zrobić w tej sprawie? Z naturą się nie wygra. Po części właściciele ponoszą odpowiedzialność za taki stan rzeczy, gdyż postawili swoje domy na terenie zalewowym. Drugą część winy ponoszą urzędnicy, którzy kiedyś wydawali na to zezwolenie.
..
co miasto może ? więcej takich durnych decyzji jak bud. oś Zakole.
bo to co nas podnieca, to sie
bo to co nas podnieca, to sie nazywa kasa....kasa...kasa...kasa...
wygrać z naturą
to czy da się wygrać z naturą czy nie do Iny się nie odnosi ponieważ do końca lat 80 Ina była czyszczona co kilka lat ,teraz w niektórych miejscach jest 30 cm wody a 1,5 m. to muł rzeczny, zwalone drzewa ,gałęzie itp. blokują przepływ ,więc jeśli koryto rzeki nie będzie czyszczone to takie zalewanie jest normą bo woda musi znaleźć ujście .Kiedyś wszystko było państwowe i takie pogłębianie Iny było normą teraz na nic nie ma funduszy i zamiast zapobiegać władza woli wydawać na skutki
tak się nieraz zastanawiam,
tak się nieraz zastanawiam, czy nie lepiej wybudować domu nad samym brzegiem rzeki, wtedy na pewno nie zaleje. Jak ktoś wybudował chatę 10-20 metrów od rzeki to do kogo pretensje? A jeszcze żeby było śmieszniej z piwnicą. I wtedy Straż ma zajęcie pompować takiemu wodę z piwnicy.
Też racja :)
@Starraf:Kiedyś za Niemca dużo domów było przy samej rzece , ale oni budowali z głową :) Do dzisiaj zostały się schody do rzeki za wodospadem ( kiedyś tam stały domy ). Nad kanałem stały domy , zobacz budynek Hotelu PTTK , stoi przy kanale tyle lat i problemów nie ma :) a w blokach przy Garncarskiej kilka metrów od kanału ludzie mają wodę w piwnicy jak jest wyższy poziom rzeki.
kiedyś, w miejscu gdzie
kiedyś, w miejscu gdzie obecnie stoi mój budynek (spółdzielczy blok) stały poniemieckie kamienice. Problemu z wodą nie było gdyż były wąskie przelotki między blokami i system drenów. Tamto zburzono, postawiono nowe bloki i po krótkim czasie w piwnicy wody po kostki i dopiero odtwarzano dreny, ale to właśnie takie polskie...
Ale
mówiłem, że tak będzie