Stargard czyści rowy i kanały
Zamulone, zarośnięte, pełne śmieci. Na łamach „Głosu" wiele razy sygnalizowaliśmy problem zawalonych cieków wodnych w Stargardzie. Chętnie dyskutowali na ten temat internauci z portali gs24.pl i mmstargard.pl. Potępiali władze za to, że nie biorą się za czyszczenie. Szczególnie Kanał Młyński, biegnący wzdłuż ulicy Portowej, zwracał uwagę mieszkańców. W końcu znalazły się pieniądze i sytuacja ulegnie zmianie. W tym tygodniu stargardzka firma, wynajęta przez urząd miejski, rozpoczęła prace w Kanale Młyńskim. Jednocześnie czyszczony jest także kanał przy działkach na ul. Drzymały, znajdujący się przy ujściu do Iny. Wysprzątane zostaną także rowy przy ul. Brzozowej, Podleśnej-Reymonta i Topolowej. Planuje się, że potrwa to do końca listopada. Pochłonie około 53 tys. zł.
– Znalazło się dodatkowych parę złotych i można je było przeznaczyć na oczyszczanie kanałów i rowów – mówi Jan Diaków, zastępca inżyniera miasta ds. ochrony środowiska Urzędu Miejskiego w Stargardzie. – Tragedii wielkiej nie było, woda swobodnie przepływała. Fakt, że Kanał Młyński gruntownie czyszczony był dość dawno. Najgorsze jest tam zakole, gdzie woda wyhamowuje i zbiera się namuł. Wyciągnięty namuł jest podgarniany od strony ulicy do odsączenia, by nie wywozić go z wodą.
Kanał Młyński wyczyszczony będzie od kraty młyna do Bramy Portowej. Obowiązek usuwania śmieci z niego na bieżąco ma właściciel działającej na końcu kanału małej elektrowni wodnej. Jan Diaków zaznacza, że akcji czyszczenia kanałów i rowów przyświecają nie tylko estetyczne, czy ekologiczne cele.
– Chodzi przede wszystkim o swobodny spływ wód tymi kanałami, rowami w kierunku koryta rzeki – wyjaśnia Jan Diaków. – Ma to wielkie znaczenie przeciwpowodziowe. Teraz spływ będzie na pewno lepszy i mieszkańcy terenów nad Iną mogą spać spokojnie. No chyba, że nawiedzą nas ulewne nawałnice... Ale na to już nie mamy wpływu.


























Kontakt:
Pamiętam,że kiedyś kanał był
Pamiętam,że kiedyś kanał był czyszczony co roku.
Szkoda tataraku bo w Inie go
Szkoda tataraku bo w Inie go nie ma.Często kaczki pływały po kanale a teraz Ina jaka była brudna taka jest a kanał czysta betonka,nie widzę aby kanał był głównym "czymś" w razie powodzi.Mogli ją czyścić od strony parku,żeby ten tatarak został a kanał byłby oczyszczony.
A co do powodzi to o ile wiem nie buduje się domów na terenach zalewowych(Zakole Drzymały).Ina zawsze będzie wylewać bo oczyszczanie rowów po łebkach raz na kilka lub kilkanaście lat,nie daje efektów no i rzeka rządzi się własnymi prawami.
Trochę porządków zawsze się
Trochę porządków zawsze się przyda. Ale, chciałby zobaczyć ten Stargard, jak kanały czyści :)
Dzisiaj szłam do pracy i
Dzisiaj szłam do pracy i ujrzałam"smutne i zdziwione"miny kaczuszek pływających w betonowym kanale,nie miały się gdzie schować przed chłodem,szkoda.Wygląd kanału okropny,szara betonowa przestrzeń a jeszcze niedawno rybki sobie w nim łowiono.A w Inie pływają sobie śmieci.