Stal Lipiany - Kluczevia Stargard 1:4
Już pierwsze minuty meczu dobrze grającej w rundzie rewanżowej Stali z liderem Kluczevią zapowiadały, że będzie to bardzo zacięty i obfitujący w wiele sytuacji bramkowych pojedynek.
Stal nie przestraszyła się lidera i od pierwszych minut przejęła inicjatywę. Jej piłkarze grali jednak mało skutecznie i bezbramkowy wynik utrzymywał się do 25 minuty. Wtedy po błędzie lipiańskiego bramkarza Sławomira Czekały piłkarz Kluczevii Mariusz Orzechowski zdobył pierwszą bramkę. Dwie minuty później ponownie błąd popełnił słabo dysponowany w tym dniu golkiper Stali i po strzale najlepszego strzelca Kluczevii Grzegorza Magnuskiego, goście podwyższyli na 2:0.
W przerwie trener stalowców Alojzy Gołębiowski dokonał dwóch zmian i nakazał swoim piłkarzom grę ofensywną. Jak się później okazało, to jednak goście od pierwszych minut drugiej połowy przejęli inicjatywę. W 62 minucie Mariusz Nowicki w zamieszaniu podbramkowym zdobył trzeciego gola dla Kluczevii. Gospodarze ruszyli do huraganowych ataków i w 77 minucie po strzale Piotra Bodnara z rzutu wolnego zdobyli bramkę. Uskrzydliła ona gospodarzy, którzy ambitnie dążyli do zmiany wyniku i atakowali niemal całą drużyną. A goście po klasycznej kontrze, już w doliczonym czasie, po kolejnym szkolnym błędzie bramkarza gospodarzy, zdobyli czwartą bramkę.
– Szkoda straconych punktów na własnym boisku, chociaż przegraliśmy z przyszłym IV-ligowcem – powiedział po meczu trener Stali, Alojzy Gołębiowski. – Zespół Kluczevii był w tym meczu lepszy i odniósł zasłużone, może trochę za wysokie zwycięstwo.
Autor: August Kimbar



























Kontakt: