drukuj
Sprawa syna prokuratora. Akta wpłynęły do Gorzowa
Utworzono: 04-08-2009, godz. 21.10, Ostatnia aktualizacja: 05-08-2009, godz. 07.30
Doszło do tego w piątkowy wieczór, 24 lipca. Chłopak, który miał być pod wpływem alkoholu i marihuany znieważył policjantów, naruszył ich nietykalność, groził im wpływami ojca. Jak się okazuje, choć postanowienie o postawieniu zarzutów zostało wydane, nie zostały one do tej pory ogłoszone. Powodem było „złe samopoczucie”, zgłoszone przez obrońcę zatrzymanego. Teraz sprawę od początku zbada prokurator z Gorzowa.
Czytaj też:
Stargard: Pijany i naćpany syn prokuratora straszył policjantów ojcem
























Kontakt:
dobrze, pilnujcie tematu
dobrze, pilnujcie tematu
tak jest
tak jest
spoko, dostanie zawiasik,
spoko, dostanie zawiasik, czyli nic
niegrzeczny chłopiec...nu, nu...
dzieci wpływowych rodziców powinny świecić przykładem (zwłaszcza z prawniczej rodziny).. A tu proszę, pyskówka, gleba i branzoletki ;-)) Tata włosy z głowy rwie zapewne....
adwokaci
,, złe samopoczucie,, zatrzymanego...a pan adwokat to ma chyba ,, pomroczność jasną ,, . Nieźle sobie wykombinowali. Dostanie grzywnę, tata zapłaci i będzie się śmiał. A przydałoby się kilkaset godzin robót publicznych i sprzątanie Wyszyńskiego w kubraczku z napisem ZK ( Zakład Karny )
blant ma racje, do roboty
blant ma racje, do roboty gnojka wysłać, nie popracuje dla dobra społecznego, grzywna nic nie da
Synalkowi prokuratora włos z głowy nie spadnie
i nie schańbi się żadną fizyczną pracą. Niedługo będzie się wszystkim śmiał w twarz. Pan prokurator też będzie też chodził z podniesioną głową. Pamiętajcie na takich gnojków jak synalek prawnika nie ma rady, tatuś wyciągnie go z największego bagna.