Sport może być również zabawą
To, czego w dzieciństwie nauczą się nasze pociechy wykorzystają z pewnością w życiu dorosłym. Nabyte zasady właściwego kierowania emocjami mogą ułatwić nam czerpanie satysfakcji, oraz radości z uprawianego przez nas sportu.
Jednak bardzo często zawodnicy są pod wielką presją. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest presja jaką wywiera na nich całe otoczenie – trener, rodzice, najbliżsi, którzy w nich „wierzą". Dlatego sport zazwyczaj kojarzy się ze łzami, a nie z radością, z porażką nie ze zwycięstwem. Młody zawodnik powinien nauczyć się zachowań w sytuacjach startowych, samoobserwacji własnych reakcji i zapobiegania tym zachowaniom, które przeszkadzają mu w uprawianiu danego sportu, radzenia sobie z objawami nadmiernego lub zbyt niskiego pobudzenia, budowy poczucia pewności siebie i koncentracji, a także doskonalenia słabych i mocnych stron własnej psychiki. Niepowodzenia są częścią ludzkiego życia i to właśnie dzięki nim się uczymy. Przegrany jest, więc jednocześnie zwycięzcą. A zwycięzca to ktoś, kto potrafi grać czysto i uczciwie oraz podnieść się i walczyć dalej, wierzy we własne siły, a przede wszystkim nie poddaje się złudzeniu, że tylko wygrana może przynieść mu radość. Dzieci musza się tego od nas nauczyć, bo kto jak nie one są przyszłością naszego sportu, kto je ma zachęcać do zdrowego i aktywnego trybu życia, jak nie my – dorośli.
Tymczasem z autopsji wynika, iż dzieci są poddawane jakiejś chorej selekcji, która ma na celu wyłonić spośród nich te najlepsze, najlepsze zdaniem kogo?! I jaką metodą się to czyni? Czy to właśnie jest dobre dla naszych najmłodszych? Pozostałe dzieci mają czuć się gorzej, bo nauczyciel nie potrafi zachęcić ich do ruchu, tylko dyskryminuje?
Jedną z idei ULKS „Olimpijczyk" jest zapobieganie takim właśnie metodą wychowywania dzieci. Na naszych zajęciach wszyscy najmłodsi mają szansę na dobrą zabawę połączoną ze zdrowym i bezpiecznym sportem. Nie wszyscy muszą być doskonali, każdy mierzy siły według siebie. Należy się, więc zastanowić czyją ambicję realizuje dziecko swoją, czy naszą, szkoły, czy otoczenia...



























Kontakt:
Trafne spostrzeżenia
Brakuje takich wychowanków i nauczycieli jak w twoim przypadku,praca to nie wszystko by ją wykonywać należy też ją lubić i odnajdywać w niej dobre strony.Praca z dziećmi wymaga wiele wyrzeczeń a także należy okazać się dużą cierpliwością równowagą i dojrzałością.