Spójnia Stargard - Polonia Przemyśl 64:71. Pierwsza porażka na własnym terenie
Spójnia przed tym meczem miała komplet zwycięstw na swoim terenie. Po sześciu wygranych przyszła jednak porażka. Początek spotkania nie zapowiadał jednak tego. Spójnia prowadziła 9:0 i 17:2. Od tego momentu gra podopiecznych trenera Tadeusza Aleksandrowicza się zacięła. Wprowadzenie na parkiet czterech rezerwowych nie okazało się dobrym posunięciem. Przewaga stargardzian szybko topniała. Po dziesięciu minutach było już tylko 19:15, a a początku drugiej kwarty goście doprowadzili do remisu 19:19. Spora w tym zasługa byłych zawodników Spójni. Wychowanek stargardzkiego klubu Hubert Mazur punktował z dystansu i po akcjach pod koszem, a Marek Miszczuk był trudnym rywalem w walce podkoszowej i potrafił też celnie rzucić z dystansu. Polonia wyszła na prowadzenie 21:19, a w kolejnych minutach powiększyła przewagę. Spójnia, która świetnie grała w pierwszych minutach, później nie była już tak skuteczna. W drugiej połowie goście utrzymywali bezpieczne prowadzenie, a że w końcówce gracze stargardzkiego zespołu spudłowali kilka rzutów z czystych pozycji, to ze zwycięstwa mogli cieszyć się goście. Mazur, który w trzeciej kwarcie opuścił parkiet z powodu kontuzji, rzucił Spójni 14 punktów, a Miszczuk 17.
Spójnia Stargard - Polonia Przemyśl 64:71 (19:15, 13:21, 18:22, 14:13)
Spójnia: Parzych 17 (dwa razy za 3 pkt), Ochońko 12, Kalinowski 11 (3), Grudziński 8 (2), Wojdyr 6, Pabian 5, Stępień 5 (1), Bodych, Soczewski, Wójcik



























Kontakt: