drukuj

Spójnia Stargard i Radex Szczecin na czele tabeli

Jerzy Koszuta (z piłką) przeprowadził się ze Spójni do AZS. Na początek jego zespół wygrał wysoko ze Startem Lublin.

To nie zdarza się często i być może taka sytuacja będzie tylko do następnej kolejki. W każdym razie po inauguracji Spójnia Stargard i AZS Radex Szczecin przewodzą reszcie stawki na zapleczu ekstraklasy.

Po wysokich zwycięstwach Spójni i AZS, odpowiednio z MOSiR Krosno i Startem Lublin, wśród kibiców obu drużyn zapanowała euforia. Tę radość tonują jednak przedstawiciele obu ekip, bowiem weekendowi rywale byli dość słabi. Bogactwa nigdy za wiele

– Zaprezentowaliśmy się na tle słabego rywala tak, jak oczekiwałem – przyznał trener Spójni, Tadeusz Aleksandrowicz. – Jednak to spotkanie jeszcze nie daje pełnego obrazu naszej dyspozycji. Takim wyznacznikiem może być sobotni mecz z Rosą Radom, która słynie z mocnej obrony.

W Spójni doszło do sporych i ważnych zmian w kadrze. Nie ma już choćby Jerzego Koszuty czy Marcina Stokłosy, a więc dwóch z trzech najlepiej punktujących zawodników poprzedniego sezonu. Czy nowi koszykarze wypełnili luki?

– To są zupełnie inni zawodnicy i na razie są na etapie zgrywania się – przyznał trener Aleksandrowicz. – Kłopotu bogactwa nigdy nie jest za wiele. Zawsze chciałoby się mieć najsilniejszy skład z możliwych i myślę, że na nasze możliwości całkiem nieźle udało nam się go skompletować. Walczymy o pierwszą ósemkę, cel jest jasny. Ograny Raczyński

A jak wysokie zwycięstwo nad Startem Lublin przyjęto w obozie AZS? – Zachłysnąć się wysokim zwycięstwem nie można, bo w tej lidze wszystko się może zdarzyć – mówi Michał Majcherek, który lekko kontuzjowany oglądał spotkanie ze Startem z ławki rezerwowych. – Na pewno będziemy się starać dostać do play off, a co dalej, to już nie wiem. Nie rzucamy takich śmiałych deklaracji jak niektóre ekipy.

Nowi zawodnicy AZS rzucili Startowi w sumie 40 oczek, co jest niezłym wynikiem. – Ci zawodnicy dobrze wkomponowali się w zespół, zostali tu dobrze przyjęci. Widać choćby po Macieju Raczyńskim, że jest ograny i sporo dobrego wniesie do zespołu. Ten gracz naprawdę sporo widzi na parkiecie – dodał młodszy z braci Majcherków, który już za półtora tygodnia powinien być zdolny do gry. – Wracam do treningów, ale na razie tylko na 50 procent. Najbliższy ligowy mecz więc sobie odpuszczę.

Zdjęcia

  • Jerzy Koszuta (z piłką) przeprowadził się ze Spójni do AZS. Na początek jego zespół wygrał wysoko ze Startem Lublin.

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać