drukuj

Smród - stały towarzysz lata w Stargardzie

Momentami smród jest nie do wytrzymania

Skargi na fetor, który opanowuje Stargard nie ustają. Najbardziej tę uciążliwość odczuwają mieszkańcy ulic Brzozowej, Miodowej, Mokrzyca, Reymonta, Modrzewiowej, Żeromskiego, Prusa, Pomorskiej, Słowackiego, Przybosia, Topolowej, Orzeszkowej i Wojska Polskiego. Napisali skargi.

– Ile to jeszcze potrwa – pyta pani Irena, mieszkanka ul. Prusa. – Kolejny rok siedzimy w domu z zamkniętymi oknami i drzwiami zamiast na balkonie. To jest skandal!

Osad ściekowy jest finalnym produktem procesu oczyszczania ścieków. Zimą jest składowany w oczyszczalni. Składowiska osadu są odkryte. Gdy wieje wiatr, fetor idzie w miasto.

– Nie ma możliwości wywozu osadów zimą – tłumaczy Stanisław Figiel, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej. – Poza tym zima była długa, a przez to nie można go było na bieżąco wywozić. Natomiast teraz w trakcie załadunku osadów nie jesteśmy w stanie w pełni kontrolować odoru. Ale chcemy wywieźć je jak najszybciej.

Wywóz odpadów z oczyszczalni potrwa jeszcze miesiąc. MPGK zapewnia, że robi wszystko, by odór nie rozchodził się wokół. Stosuje m. in. biopreparaty, które mają eliminować smród oraz środki przyspieszające higienizację osadu.

– To nic nie daje! – zgodnie mówią mieszkańcy ul. Sportowej.

Dyrekcja MPGK zapewnia, że robi co może.

– Rozmawiamy z przedstawicielami PGE Zespół Elektrowni Dolna Odra S.A. z Nowego Czarnowa – mówi Stanisław Figiel. – Chodzi o to, by do rekultywacji przyjmowali osad z zamkniętego składowiska odpadów paleniskowych. Jak się dogadamy, to osady będą na bieżąco wywożone na składowisko.

Sprawę smrodu rozwiązałaby modernizacja oczyszczalni. Ma to kosztować ok. 60 mln zł. Wniosek o dofinansowanie przeszedł pierwszy etap i został skierowany do oceny II stopnia. MPGK czeka na decyzję i zapewnia, że niezależnie od tego pracuje nad tym, by smród był mniej uciążliwy.

Zdjęcia

  • Momentami smród jest nie do wytrzymania

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
yeti
yeti wt., 2010-07-13 07:27

Na Słowackiego

śmierdzi ale na Mickiewicza i Dworcowej na szczęście już NIC nie czuć.....LOL

tomeh
tomeh wt., 2010-07-13 16:32

Czasami cuchnie a czasami

Czasami cuchnie a czasami nie, zależy jak zaleci i jak pada wiatr. Myślę że powinien ktoś na to zareagować.

Stargusia
Stargusia czw., 2010-07-15 18:22

Śmierdzi jak tylko ciepło się

Śmierdzi jak tylko ciepło się zrobiło i to nie zawsze ale pewnie jak coś grzebią w tej oczyszczalni.To nie smrodek nawet nie wiadomo jak to nazwać.Należy szybko zamykać okna bo "słodko"robi się w buzi i poprostu wymiotuje.Wcale nie jestem delitatna.Śmierdzi w całym St-dzie bo nawet na os.Zachód.Co dziwne mieszkam na ul.Młyńskiej od kilku lat a fetor czuję od dwóch(być może wcześniej były jakieś zapaszki ale nie w tak długim czasie i nie tak intensywne)