Sławomir Pajor: Konsekwentnie do przodu
W Stargardzie mieszka od 1997 roku. Żona Zuzanna, córka Marta. W przeszłości był między innymi kierownikiem Powiatowego Urzędu Pracy w Łobzie, prezesem Energetyki Szczecińskiej, dyrektorem Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Szczecinie. Był radnym w gminie Pyrzyce i sejmiku wojewódzkim. Od 2002 roku prezydent Stargardu.
- Co jest dla pana najważniejszym wydarzeniem pierwszego roku urzędowania w nowej kadencji?
- Cel, jaki postawiłem sobie i swoim współpracownikom, który od początku jest realizowany to konsekwentne działania mające na celu stworzenie ze Stargardu nowoczesnego miasta, które jest atrakcyjnym miejscem pod względem pracy, wypoczynku i zamieszkania. I dlatego priorytetem jest rozwój gospodarczy. Miejsca pracy były, są i będą dla mnie najważniejszym zadaniem do realizacji. Stargard przez ostatnie lata zrobił w tym zakresie ogromny postęp. Dzisiaj mając jedną z najlepszych ofert inwestycyjnych w naszym kraju, mimo kryzysu, który bez wątpienia stanowi pewne ograniczenia, zabiegamy o kolejne inwestycje. Jesteśmy w trakcie bardzo poważnych rozmów z inwestorami i mam nadzieję, że przyniosą one kolejne konkretne i wymierne korzyści dla naszych mieszkańców. Nie zapominamy też o innych zadaniach. W trakcie realizacji są dwie potężne inwestycje renowacji zabytków, które pochłoną ok. 17 mln złotych. Oddano do użytku salę gimnastyczną przy SP nr 3, kolejne boisko orlik, place zabaw przy szkołach. Od podstaw przebudowano ulicę Tańskiego, wybudowano ścieżkę rowerową. Oddano do użytku cześć lokali mieszkalnych w przebudowanym kwartale przy ul. Piłsudskiego-Mickiewicza-Wojska Polskiego. Tych zadań jest bardzo dużo, co nie oznacza, iż Stargard nie potrzebuje ich więcej. Najważniejsza jest konsekwencja w działaniu. I to robimy.
- Na pewno jednak nie wszystko, co sobie pan zaplanował na ten rok, zostało zrealizowane. Czego nie udało się zrobić, a mocno panu na tym zależy?
- Jedyne czego możemy się obawiać, to ograniczenia i pewne spowolnienie w realizacji zadań, wynikające z kryzysu finansowego. Staramy się jednak z tym problemem sobie radzić. Nie mniej musimy brać go pod uwagę. Mogą więc i zdarzają się takie sytuacje, kiedy z niektórych zadań musimy, w danym momencie, zrezygnować i przesunąć ich realizację w czasie. Na szczęście są to sytuacje sporadyczne.
- W urzędzie miejskim zmieniło się kilku naczelników wydziałów. Co było powodem?
- Głównym zadaniem urzędu jest świadczenie usług na rzecz mieszkańców . Wszystkie zmiany, w tym przypadku personalne, zawsze podejmowane są z myślą o podnoszeniu standardów i jakości świadczenia usług.
- W radzie miejskiej może pan liczyć na poparcie większości radnych dzięki porozumieniu pana stowarzyszenia Stargard XXI z PiS i SLD. Nie zależało panu na porozumieniu z radnymi PO?
- W radzie miejskiej współpracuje się z radnymi, a nie partiami politycznymi. Radnych traktuję jak partnerów w rozwiązywaniu najważniejszych spraw dla naszego miasta. I jeśli obserwuje się naszą współpracę widać, iż w większości przypadków tak właśnie jest.
- Tworzenie stowarzyszeń, w których są osoby z różnych opcji politycznych, to sposób na wygrywanie wyborów samorządowych? Myśli pan że ludzie mają dość partii politycznych?
- Ludzie nie mają dość partii politycznych, tylko sposobu uprawiania przez nich polityki. Tej polityki, którą na co dzień obserwują w mediach. Samorząd natomiast nie powinien być miejscem na jej uprawianie. Drogi, szkoły czy służba zdrowia nie mają poglądów politycznych. Zadania, które wspólnie z moimi współpracownikami realizujemy, mają służyć wszystkim mieszkańcom naszego miasta, bez względu na to jakie są ich poglądy polityczne.
- Jakie najważniejsze sprawy dla Stargardu zostaną zrealizowane pod pana kierunkiem w drugim roku tej kadencji?
- Na pewno kontynuacja tych zadań, które rozpoczęliśmy w roku bieżącym. Realizowane będą m.in. zadania w ramach modernizacji i remontów ulic, w tym rozpoczęcie inwestycji mającej na celu połączenie ulicy Spokojnej z rondem Golczewo, rozbudowy systemu ścieżek rowerowych, rozbudowy parkingów, a także poprawy infrastruktury w placówkach oświatowych. Wszystkie zadania wynikają z przygotowanego budżetu na rok przyszły.
- Polskie Radio Szczecin ma zamiar uruchomić swoją stargardzką rozgłośnię, także dzięki pieniądzom z kasy naszego miasta. To właściwy sposób na wydawanie publicznych pieniędzy? A może chodzi po prostu o to, żeby miasto miało swoją tubę propagandową?
- Na pytanie, czy miasto, które aspiruje do grona miast nowoczesnych powinno mieć swoje radio, odpowiadam: jeśli jest poważna propozycja od poważnego podmiotu jakim jest Polskie Radio Szczecin to warto taki pomysł poważnie potraktować. Mieszkańcy mają prawo do rzetelnej i bieżącej informacji o swoim mieście.
- Wokół ciągle słychać o kryzysie. W urzędzie miejskim też będzie miało to swoje odzwierciedlenie? Będzie redukcja zatrudnienia?
- Urząd Miejski nie jest wyjątkiem. Płace zamroziliśmy już dwa lata temu. Trudna sytuacja oznacza, iż oszczędności muszą dotyczyć wszystkich bez wyjątku.
Rozmawiał Grzegorz Drążek


























Kontakt:
Moje obserwacje
Wokół prezydenta obracają się ciągle te same osoby , nie ma opcji żeby dostać się na to podwórko i powiedzieć co dzieje się w Stargardzie , a może król nie chce słuchać ludu ?
Panie Zdzisławe
piękny wywiad Panu wyszedł. Gratuluję
Wazelina
Zmieńcie temat wreszcie.
Szanowny Panie Prezydencie
Drodzy Państwo. Według mnie brakuje tutaj kilku istotnych szczegółów. Pozwoliłem je sobie dla Państwa dopisać.
Skoro płace są zamrożone od dwóch lat - tak wynika z tego co Pan publicznie mówi, to dlaczego koszty funkcjonowania urzędu miejskiego wzrosną o pół miliona złotych w 2012 r ?( w ciągu ostatnich 3 lat ok. 2,5 miliona złotych). Podczas posiedzenia listopadowej komisji rewizyjnej odpowiedzi mi Pan w tym temacie nie udzielił a tutaj informuje Pan mieszkańców, że oszczędza co w mojej opinii mija się w dużej częsci z prawdą.
Kolejna istotna rzecz którą należy powiedzieć, że Radio o którym tak dobrze się Pan wyraża będzie kosztować mieszkańców ( z miejskiej kasy) w ciągu najbliższych 3 lat ok. 700.000zł.
Zamrozili pobory...uśmieję
Zamrozili pobory...uśmieję się po pachy.Mi mogli obciąć je bez mrygnięcia okiem...ale dostałam podwyżkę 12zł. I już zapowiedziano,że nia będzie takowej do 2015roku.Szarakom można a urzędnikom nie?!
Jestem za karą śmierci.A wysokie pobory urzędników wynikają z tego,że nie będzie korupcji w urzędach.Korupcja kwitnie pomimo wszystko-nie twierdzę,że w naszym urzędzie.Więc obciąć do bólu pobory a za korupcje tak jak w Chinach-kara śmierci.Znajdą się pieniądze na wszystko.
Zwykły obywatel tego kraju może przeżyc za 1000zł,a wg średniej Mopsu to 526,więc w czym problem?!
Teraz nie słucham radia Szczecin ale parę lat wstecz byłam fankom tej rozgłośni i było jakieś pół godziny lub godzina poświęcona Stargardowi,nie pamiętam imienia prowadzącego ale miał bardzo przyciągający głos. Stargard to dziura jak coś się dieje to złego,nie ma o czym gadać.
Pobory
O zarobkach niektórych Stargardzkich urzędników można było sobie poczytać w "Dzienniku Stargardzkim".Fajnie że są "zamrożone" jeszcze trochę takiego "zamrażania" i co niektórzy z nich przegonią w zarobkach premiera .Trzeba przyznać że jeśli chodzi o PR ,to nasz prezydent osiągnął mistrzostwo świata.To co w innych urzędach jest normalną procedurą lub obowiązkiem wynikającym z mocy prawa i przepisów ,to w U.M Stargard wykonanie tego , jest kolejnym sukcesem za który należy obdzielić nagrodami znajomych "królika" nawet tych nie za bardzo zdających sobie sprawę ,za co .A swoją drogą,to zastanawiający jest ,jakiś dziwny "wysyp" artykułów przychylnych(umiarkowanie-ale zawsze to coś) panu prezydentowi, na łamach "mmStargard" i nie tylko. Wodzu prowadż.....
Ktoś kiedyś powiedział,że
Ktoś kiedyś powiedział,że Głos szcze. i MMka to...przyklaskiwacze naszym "rządzącym",więc o czym tu mowa,o tym jak wyżej.
Tak sobie pomyślałam,że
Tak sobie pomyślałam,że nadawałabym się na stanowisko,któregoś z naczelników,co prawda mam tylko maturę ale mam też 25-letnie doświadczenie pracy z ludźmi,po takiej harówce mogłabym posiedzieć przy biurku lub też pogonić te i owe urzędniczki do tych samych ruchów tylko 2 razy szybszch.Odkleiła bym te urzędowe "uśmieszki" na rzecz wysłuchania petenta,pomocy jemu w różnych sytuacjach.Podejrzewam,że byłabym za dobra dla ludzi a zbyt wymagająca dla współpracowników i wyleciałabym na zbity pysk w krótkim czasie.Najbardzie wkurza mnie fakt(ten występuje nie tylko u urzędników),że oni są jak konie ciągnący wóz z klapkami na oczach umieją wykonać 1 rodzaj .że tak powiem usługi.A człowiek lata jak głupi po urzędzie,żeby trafić do tej osoby,która potrafi to objaśnić.Nie ma przepływu informacji,urzędy z sobą nie współpracują,wypełniasz tony papieru,gdzie nie było tego dawniej przed komputeryzają.
Pieczątki,piecząteczki kilka podpisów,no i tak upływa 8 godzin pracy w ciepełku.Kto o tych pieczątkach,podpisach i zaświadczeniach do zaświadczeń decyduje,że ma być ich tyle a nie tyle.
A może Stargard szczec. mógłby stać się 1 miastem beż zaawansowanej biurokracji?!
Zamrożone....
jak się zarabia tyle co osoby o których pisał "Dziennik" to można mieć gdzieś zamrożenie płac nawet na 5 lat.
Urzędnicy nie zarabiają jakoś mega dużo
chyba problemem jest to,że kumple od kieliszka dostają jakieś dziwne nagrody, za to,że przychodzą do pracy i wykonuja swoje obowiązki (za co pobieraja comiesięczna pensje).
Nie masz szans
Nie masz szans na stanowisko naczelnika w UM .Dlaczego? Stanowiska w kluczowych wydziałach są obsadzone przez ludzi którzy zajęli je zaraz po ustąpieniu lodowca z tych terenów . Niektórzy są starsi od węgla.Takie ryglowanie(nomen - omen)stanowisk przez różnej maści nieusuwalnych,nieomylnych i niezastąpionych ,Staśków ,Jaśków ,Zdziśków ,czy też Wilhelmów nie pozwala na wykazanie się młodszym i zdolniejszym.Chociaż trzeba przyznać że kilku "młodym" się udało ,nie bez pomocy pana prezydenta , co jest oczywiste i w żadnym wypadku nie jest naganne. Natomiast jeśli piszesz o wymaganiach wobec urzędników,hmm,no cóż ,jak ma być dobrze, skoro na niekompetentnego urzędnika nie ma się gdzie poskarżyć,to znaczy można ,ale dobrze jest przedtem sprawdzić czy przypadkiem nie skarżysz się do taty ,mamy ,wujka itp ,tego niekompetentnego urzędnika.Lektura wizytówek z drzwi UM jest dosyć pouczająca.Zresztą tak jak Starostwo tak i UM powinien przed nazwą mieć dopisany"Rodzinny U.M" .Kiedyś pan starosta, pytany na okoliczność zatrudniania osób powiązanych ze sobą więzami rodzinnymi ,przez tak sobie dociekliwego dziennikarza,powiedział że "przecież to nic nagannego" i ma rację ,przecież to standart w tym kraju.Dlaczego więc w UM Stargard miało by być inaczej ?Tylko że niestety przekłada się to na jakość obsługi obywateli przez urzędników.Nic tak nie deprawuje jak świadomość bezkarności .Irytujące są też,stwierdzenia niektórych urzędników ,iż oni by chcieli dobrze ,ale przepisy im na to nie pozwalają ,no a kto do diabła te przepisy tworzy ? Urzędnicy to taka nacja(tak już nacja) która dzielnie walczy z idiotycznymi przepisami które sama tworzy.Obiegu informacji nie ma, bo przecież tam stanowiska są obsadzone przez same BWP(Bardzo Ważne Persona) więc kto miałby się ruszyć i to zrobić ? Nie ma też nikogo kto by chociaż próbował z tym walczyć,no może poza radnym Massalskim ,ale to chlubny wyjątek na tle pozostałych radnych ,którzy od początku swojej kadencji założyli "czapkę niewidkę".Opozycji żadnej już dawno nie ma .Pan prezydent ,w myśl starej dobrej zasady "dziel i rządż" zaspokoił aspiracje na stanowiska w spółkach miejskich co bardziej "ambitnych" członków innych partii .Przykładem jest jeden członek z opozycyjnej (ha,ha,ha) partii ,który oponował przeciwko wydawaniu miejskich pieniędzy na pomnik "dżej pi tu" ale dał się przekonać ,że tak ma być, no i wdzięczność ,wiadomo kogo ,choć odwlekana w czasie ,jednak go "dopadła" .Dyrektoruje sobie teraz na posadzie w jednej ze spółek miejskich.Czasami warto pokrzyczeć.A pan prezydent teraz ma święty spokój ,z naciskiem na "święty" Pan prezydent to jednak zdolny człowiek .Jednak mi ,to co się dzieje w naszym mieście przypomina jako żywo wzięte z czasów Katarzyny II "wsie Potiomkinowskie"- ładna fasada,ale lepiej nie zapuszczać się od frontu ...