Sławomir Buczyniak: Wracam za kilka tygodni
– Co się panu przydarzyło w meczu w Świeciu?
– Sam nie wiem co i kiedy się stało. Grałem, w pewnym momencie usiadłem na ławkę i poczułem ból palca. Mówię to masażyście, on sprawdził i mówi, że nie ma co nastawiać, bo to może być większy uraz. Pojechaliśmy do szpitala w Świeciu, tam miałem robione zdjęcie i okazało się, że mam złamaną kość śródręcza. Nie mam pojęcia kiedy ta kontuzja się przytrafiła.
– Ile jeszcze czasu nie zobaczymy pana na parkiecie?
– Tego też konkretnie nie wiem. Jestem dwa tygodnie po zabiegu, za niecałe dwa tygodnie będę miał kontrolę. Wiele zależy od tego, co wtedy powie lekarz. Nie znam się na tych sprawach, ale wygląda na to, że wszystko dobrze się goi. Liczę na to, że za pięć lub sześć tygodni będę grał.
– Patrzeć z boku jak grają koledzy z zespołu nie jest chyba przyjemnie.
– Nie lubię tego, chciałbym pomóc kolegom na parkiecie. W swojej karierze nigdy nie miałem takiej sytuacji, że musiałem pauzować więcej niż tydzień. A tu mi wygląda na to, że bez gry będę dwa miesiące. Kontuzje są jednak wpisane w sport i takie sprawy się przytrafiają. Ale dobrze, że chociaż pobiegać mogę. Będę mocno trenował, żeby jak najszybciej znowu być gotowym do gry.
– Spójnia ma nowego trenera, wygrała w lidze dwa kolejne spotkania, wygląda więc na to, że kryzys mija.
– Początek sezonu był dla nas fatalny. Więcej oczekiwaliśmy my od siebie i kibice od
nas. Nie wiem, co nie zagrało. Nie było tak, że pod kierunkiem trenera Chodkiewicza słabo trenowaliśmy. Trenowaliśmy solidnie, ale czegoś brakowało. Przybycie trenera Aleksandrowicza spowodowało, jak to zwykle bywa kiedy pojawia się nowy szkoleniowiec, że dostaliśmy dodatkowego kopa do pracy. Te dwa zwycięstwa były nam potrzebne, to sygnał, że po słabym początku jednak możemy iść do przodu.
– I tracicie tylko punkt do siódmego w tabeli zespołu. Nie straciliście więc szansy na grę w play off.
– Właśnie. W tym sezonie pierwsza liga jest wyrównana, co powoduje, że ciągle ktoś przegrywa i ewentualne straty można odrobić. Nawet Astoria Bydgoszcz, która przegrała wszystkie dziewięć spotkań, w kilku miała spore szanse na wygraną. Naszym głównym celem cały czas pozostaje pierwsza ósemka i gra w play off. I jeśli go zrealizujemy, to później będziemy grać o wszystko co możliwe.



























Kontakt: