Ścieżka rowerowa Zieleniewo-Motaniec. Analiza jakości
Według szczegółów technicznych zawartych w SiWZ, ścieżka winna być zbudowana w korycie o głębokości 30 cm na podbudowie z tłucznia (kruszywa) betonowego o grubości 12 cm, zaś na zjazdach i skrzyżowaniach jej grubość powinna wynosić 20 cm.
Ponadto, zgodnie z rozporządzeniem Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej z dnia 2 marca 1999 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie (Dz. U. Nr 43, poz. 430). podbudowa winna być stabilizowana mechanicznie.
Z tego co zaobserwowałem (zdjęcia 2, 3) jako podbudowę zastosowano uwalcowaną mieszankę żwirowo-cementową. Jest to wielce ryzykowne dla gruntów kat.III-IV, gdyż o takich jest mowa w rzeczonym projekcie.
Owszem na zjazdach do bocznych posesji i parkingów jest podbudowa z tłucznia (zdjęcie 4 i 5) , lecz konia z rzędem temu kto stwierdzi, że ma ona w tych miejscach 20 cm grubości.
Efekt jest taki, że już występują podłużne pęknięcia warstwy asfaltu, co widać na zdjęciach
6 i 7.
Należy pamiętać o tym, że ścieżka winna być zimą odśnieżana a od wiosny do jesieni winna być koszona trawa na poboczach. Należy się więc liczyć z koniecznością wjazdu na nią sprzętu zmechanizowanego.
Wypada wyrazić nadzieję, że wykonawca i inwestor wiedzą co robią, gdyż w przeciwnym razie jeszcze tego lata będziemy mieli kolejny ogródek na asfalcie a po najbliższej zimie przyjdzie stwierdzić, że publiczne pieniądze na tą inwestycję zostały wyrzucone w błoto.
Mirosław Mazański - SPR
































Kontakt:
Pozostaje mieć nadzieję, że
Pozostaje mieć nadzieję, że ktoś z gminy to nadzoruje i te niedoróbki zostaną usunięte, o ile nie jest za późno, bo dywanik już na dużej części jest przecież wylany. Na osłodę dodam, że odcinek między Kobylanką a Morzyczynem pięknie się wkomponował w aleję drzew-wrażenia niesamowicie pozytywne.
P.S. W to, że ktoś to będzie zimą odśnieżał w życiu nie uwierzę;)
Można wierzyć ; )
Michuss, uwierz chociaż troszkę. Ja też bym nie wierzyła gdybym nie widziała na własne oczy odśnieżanej ścieżki między Warnicami a Barnimiem. Ale to jest w innym powiecie i może dlatego tak się dzieje.
O ścieżce między Warnicami a
O ścieżce między Warnicami a Barnimiem to mi nawet nie pisz;) Bubel jakich mało, ale jeśli odśnieżają ją to składam wyrazy szacunku osobom za to odpowiedzialnym:)
Witam! Między Barnimiem a Warnicami...
@Michuss:...to nawet nie jest ścieżka rowerowa, gdyż nie ma odpowiedniego oznakowania i parametrów.
Wąskie toto a polbruk położony w sposób wręcz skandaliczny, pozarastany trawą.
Nie da się po tym jeździć.
Typowe marnotrawstwo publicznych pieniędzy.
Chciałbym zauważyć,że od
Chciałbym zauważyć,że od około trzech lat inwestycje drogowe w Stargardzie i okolicach to jakaś kpina. Chyba tylko obwodnica jest ok. Pozostałe drogi są "pofalowane" od nowości, po pół roku dziurawe jak ser szwajcarski... czy ktoś dba o to,żeby firmy budujące drogi nie musiały dokonywać napraw gwarancyjnych?
Jest taki smieszny dowcip o naszych drogach
a konkretnie o autostradach.Był sobie Polak Rusek i Niemiec gdzie na końcu dowcipu Polak mówi do Niemca.
Polak ale ty masz chatę jak ty do tego doszedłeś?
Na to Polak Niemiec widzisz te autostrady?
Nie odparł Niemiec
No widzisz tak się w Polsce człowiek dorabia.
...
@ Michuss
Trudno się nie zgodzić - po finalizacji trudno będzie o ścieżkę tyleż ciekawą, co komfortową. Pozostaje mi jedynie wskazać, że wspomniany przez Ciebie szpaler drzew równie malowniczo wygląda na odcinku Kobylanka - Motaniec.
@ Mirosław Mazański - SPR
Drogi Panie! Wolne żarty - analiza to słowo tyleż przesadzone, co najzwyczajniej nieadekwatne. Chce Pan uchodzić za fachowca w dziedzinie? Można prosić o referencje i metodologię badań? Pytam ironicznie, bo zdaje się, że Pańska analiza opierała się głownie o paradygmat poznawczy: "Stoję i przyglądam się". Dostrzegam w Pańskiej "analizie" pewien rodzaj małomiasteczkowej frustracji i kompleksów.
Nie ukrywajmy bowiem, że Kobylanka, gmina - bądź co bądź wiejska - i inwestycje przez nią prowadzone pokazują widocznie, czego przeciętna "wiocha" się nauczyła, a o czym miasto z aspiracjami "zapomniało".
Buziaczki.