Remont stargardzkiego dworca PKS. A pasażerowie mokną
Klienci PKS narzekają na brak poczekalni.
- Trzeba czekać na autobus niemal pod gołym niebem - mówi Bożena Zakrzewska z Dalewa. - Te wiaty nie chronią przed chłodem i zacinającym z boku deszczem.
Od stycznia budynek dworca autobusowego, w której były: poczekalnia, kasy biletowe, a swego czasu bar z toaletami i kiosk, jest zamknięty. Zmienił właściciela. Stargardzki PKS sprzedał go razem z częścią terenu. Dzierżawcy opuścili budynek dworca. A pasażerom PKS nie pozostało nic innego jak wyczekiwać na autobusy pod wiatami. Mają one tylko daszki. Po bokach nie ma szyb.
- Przesadzili z zamknięciem poczekalni - mówi Paula Kolasińska, uczennica Gimnazjum nr 4 w Stargardzie. - Dwa razy w tygodniu korzystam z usług tego przewoźnika. Dziwię się, że tak słabo dba o klientów.
Część pasażerów znosi zimno pod wiatami, inni tłoczą się przy zamkniętym budynku dworca.
- Młodzież czeka na autobusy w centrum za wiaduktem - dodaje pani Halina. - Pełno tam uczniów. Na dworzec przychodzą kilka minut przed odjazdem autobusu, żeby nie marznąć na dworze.
- Jak jest ciepło to jest znośnie, gorzej gdy pada deszcz lub mocno wieje wiatr - mówią Magda Rosiak i Klaudia Sokołowska z Nowej Dąbrowy. - Powinna być poczekalnia.
Na to jednak się nie zanosi. Przynajmniej na razie.
- Budynek dworca oraz część terenu zostały sprzedane, dla nas zostało tam niewiele miejsca - mówi Krzysztof Zajko, dyrektor stargardzkiego PKS. - Ale na peronach są wiaty. W przyszłym tygodniu zrobimy z nimi porządek.
Wiaty, które są zniszczone zostaną zabrane. Wrócą na miejsce po odnowieniu. Nowoczesny budynek dworcowy mają w planach zbudować nowi właściciele terenu. To dwie szczecińskie firmy. Nim to nastąpi, może minąć nawet kilka lat.


























Kontakt:
Kiedyś monopolista a dziś ta
Kiedyś monopolista a dziś ta firma nie ma racji bytu.
Metropolia :)
Ciekawe co następne zniknie z naszej wiochy ???
Brawo :) mamy sam Stargard , ścieżki rowerowe ( nie neguje tego ) ale co z ludźmi ??
życie jest piękne :)