Rekordowo wokół Miedwia
- W sobotę o godzinie 10.15 wystartuje szósta edycja maratonu. Start i meta będą w Morzyczynie. W ubiegłym roku sklasyfikowanych było 416 osób, co było rekordem frekwencji. W tym roku kolejny raz go pobijecie?
- Nie tylko na to wygląda, ale tak będzie. W tym roku było bardzo duże zainteresowanie maratonem i musieliśmy o kilka dni wcześniej niż planowaliśmy zakończyć zapisy, żeby dobrze przygotować się na tak dużą liczbę uczestników. Na trasę wyjedzie około 750 osób.
- Jest pan więc pewnie zadowolony, że przez kilka lat stargardzka impreza tak się rozrosła.
- Na pewno to cieszy. Ale trzeba było mocno popracować, żeby tak się stało. Stargardzkie Towarzystwo Cyklistów, które organizuje czwarty, kolejny maraton nie czerpie z tego profitów. Wpisowe i to, co przekazują sponsorzy idzie na organizację maratonu i przygotowywanie próbnych objazdów trasy, których jest kilka w roku. Cały rok pracujemy przy organizacji kolejnej edycji imprezy. Jest sporo różnych spraw do załatwienia, od powiadomienia odpowiednich służb o imprezie i wystąpienia o pozwolenie na skorzystanie z promenady, do spraw związanych typowo z samym maratonem: oznakowanie trasy, zorganizowanie posiłku, wynajęcie firmy do mierzenia czasu zawodników.
- Nie ma więc mowy, że ktoś będzie mierzył czas ręcznie na stoperze?
- Używany będzie do tego profesjonalny sprzęt. Każdy zawodnik dostanie numer startowy, na którym będzie przymocowany elektroniczny czip. Na mecie zawodnik będzie przejeżdżał pod bramką i poprzez czip zapisywany będzie czas przejazdu.
- Trasa będzie wiodła drogami naszego regionu, zawodnicy przejadą przez nadmiedwiańskie miejscowości. Ruch aut w tym czasie nie będzie jednak zamknięty.
- Tak, ale odpowiednie służby będą zabezpieczały trasę. W Morzyczynie i Zieleniewie będą to policjanci, a dalej na trasie na skrzyżowaniach stać będą strażacy. Grupy wyruszające na trasę będą też pilotowane. W sumie w organizację maratonu zaangażowanych jest około osiemdziesięciu osób.
- Udział w nim mogą wziąć osoby od szesnastego roku życia. Kiedy będą mogły pojechać dzieci?
- Mamy taki plan, że przygotujemy trasę, może dziesięciokilometrową, dla opiekunów z dziećmi. Nie będzie wtedy mowy o wyścigu, ale typowo rekreacyjnej przejażdżce. Jest szansa, że w przyszłym roku uda się to przeprowadzić. Nam cały czas chodzi o to, żeby poprzez tę imprezę popularyzować jazdę na rowerze i to się udaje. Chyba trochę przyczyniliśmy się do tego, że jazda na rowerze w naszym regionie jest coraz bardziej popularna. W maratonie siedemdziesiąt czy osiemdziesiąt procent uczestników to mieszkańcy Stargardu i okolicznych miejscowości. To cieszy.
- Tradycją imprezy jest loteria numerów. W tym roku uczestnicy maratonu też mogą liczyć na fajne nagrody?
- Spora grupa uczestników wyjedzie z atrakcyjnymi nagrodami. Sponsorzy i partnerzy maratonu, którym bardzo dziękuję za pomoc w organizacji, przekazali dużo fajnych rzeczy. To między innymi telewizory, skuter, laptop, aparaty fotograficzne i telefoniczne, rowery, nawigacje samochodowe, radia. Jest co wylosować.



























Kontakt: