Radny stracił mandat, ale zachował pieniądze
We wtorek pisaliśmy o tym, że radny PiS Ireneusz Rogowski stracił mandat. Naczelny Sąd Administracyjny wydał wyrok podtrzymujący zarządzenie wojewody zachodniopomorskiego, że Ireneusz Rogowski musi odejść z rady miejskiej, bo przez jakiś czas będąc radnym był jednocześnie w zarządzie Klubu Piłkarskiego Błękitni, który bezpłatnie korzysta z miejskich obiektów, a klub zarabia między innymi na biletach na mecze. Wojewoda uznał, że jest to złamanie ustawy o samorządzie gminnym zabraniającej radnym prowadzenia działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia komunalnego gminy, w której uzyskali mandat. Ireneusz Rogowski, który odwoływał się po kolejnych, niekorzystnych dla niego decyzjach pogodził się z ostatecznym wyrokiem. Niektórzy radni uważają jednak, że powinien oddać diety, które pobierał w okresie od zarządzenia wojewody do wyroku NSA utrzymującego je w mocy. W grę wchodzi ponad 20 tys. zł. Sam zainteresowany nie zamierza tego zrobić, bo uważa, że cały czas wykonywał swój mandat i zasłużył na wszystkie diety.
– Nie czekałem na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w domu, tylko cały czas pracowałem w radzie miejskiej, brałem udział w posiedzeniach komisji, byłem na sesjach – mówi Ireneusz Rogowski. – Wypełniałem więc obowiązki radnego i na te diety zapracowałem.
Na razie przewodniczący rady miejskiej wystąpił do radcy prawnego urzędu miejskiego o interpretację sytuacji Ireneusza Rogowskiego.

























Kontakt:
$$$
Przypominają się słowa piosenki zespołu ABBA - "Money, Money, Money".
Kasa się liczy, nic więcej. Przecież sklepik radnego na Os. Zachód nie przynosi kokosów.
Czy każdy radny ma sklepik
Czy każdy radny ma sklepik osiedlowy ?, chyba to juz 4 radny który ma taka dzialalnosc gospodarcza.