Radiowy duch
Dla tych co pamiętają czasy świetności CB Radia w Polsce pojęcie już napewno znacznie bliższe. Ostatnio zwłaszcza panuje trend montowania magicznych pudełek z mikrofonem w samochodach. Krótkofalarstwo to nie to samo co łączność poprzez CB, ale po krótce, aby przybliżyć samą idee łączności radiowej warto o tym też wspomnieć. Kiedyś gdy ja miałem lat naście zaczynałem swoją przygodę właśnie na CB Radiu... Krótkofalarstwo to nawiązywanie łączności poprzez wykorzystywanie fal radiowych. Łączności takie nawiązuje się dzięki takim właśnie magicznym elektronicznym pudełkom zwanymi radiostacjami. Do tego należy dodać jest potrzebna odpowiednia antena, akcesoria i warunki propagacyjne sprzyjające nawiązywaniu łączności.
Pewnie nasuwa się wielu z Was pytanie po co to wszystko te całe anteny radia i fale skoro mamy dziś telefony, skype i inne komunikatory. W tym właśnie całe piękno... tzw. radiowy duch. Wiele lat temu gdy miałem 13 lat mój tata wielki pasjonat sztuki, historii, techniki jako konstruktor własnych małych radyjek uruchomił pierwsze CB radio. Usłyszałem wtedy po raz pierwszy charakterystyczny szum i trzask zakłóceń. Wtedy w Stargardzie i w całej Polsce miał miejsce wielki bum na CB radio. Ludzie przegadywali godzinami na poszczególnych częstotliwościach tzw. kanałach, spotykali się na ogniskach i wspólnych imprezach. Często nawiązywały się przyjaźnie, miłostki, a nawet małżeństwa. W momencie gdy człowiek styka się po raz pierwszy z radiem i łapie tzw. radiowego bakcyla to nawiązuje romans często na całe życie. Ja wtedy jako bardzo młody chłopak nawiązałem przyjaźnie, które trwają do dziś. Przeżyłem swoje pierwsze uniesienia miłosne właśnie dzięki radiu. Wtedy też zdobyłem coś najcenniejszego co trwa do dziś - wielką pasję.
Pewnego dnia gdy warunki propagacyjne umożliwiły mi całkiem przypadkowo odebranie innych operatorów CB z Francji i Włoch pojawił się we mnie głód nawiązywania łączności coraz odleglejszych i coraz bardziej egzotycznych. W ciągu kolejnych lat zdobywałem swoją upartą pracą na falach radiowych doświadczenie, wiedzę i osiągnięcia, które sprawiły, że w 2004 roku zdobyłem licencję krótkofalowca, która pozwoliła mi na legalne nawiązywanie łączności z całym światem na wszystkich pasmach amatorskich.
Ważne jest to, aby wspomnieć czym jest ten radiowy duch. To coś co trudno opisać. Pojęcie znane na całym świecie jako "HAM Spirite". To coś co sprawia, że ludzie, którzy często nigdy w życiu się nie widzieli potrafią nawiązywać niesamowite relacje za pośrednictwem fal radiowych. To sprawia, że nie liczą się nasze wyznanie, kolor skóry, orientacja, polityka, pozycja czy wiek. Tutaj każdy jest równy, każdy zwraca się do siebie po imieniu, nie ma podziałów, a każdy krótkofalowiec gdy zjawi się w obcym miejscu gdziekolwiek na świecie zostanie przyjęty z otwartymi ramionami przez każdego innego krótkofalowca.
To coś czego nie da się opisać tak za pośrednictwem artykułu. Dziś mam już prawie 28 lat. Moja pasja wciąż się rozwija. Kolekcjonuję łączności z wyspami, z poszczególnymi zakątkami nawet najbardziej egzotycznymi na kuli ziemskiej. Dla nas krótkofalowców to pasja. To część życia. W moim przypadku to więcej niż połowa mojego dotychczasowego przeżytego zcasu na tej ziemi. Wiem, że tak będzie zawsze, bo przez całe życie na pewno nie uda mi się uzbierać całego świata w kolekcji moich kart QSL, czyli takich specjalnych widokówek jakimi potwierdzamy swoje łączności.
Kilkanaście lat temu pasję radia zaszczepił we mnie mój tata. Dziś zaszczepiam ją w klubie krótkofalowców jaki stworzyłem wraz z radiowymi przyjaciółmi. Kiedyś zapewne przekażę swoją pasję swoim dzieciom. Mam nadzieję, że one będą ją dalej kontynuowały. Każdy z nas ma coś w sobie niepowtarzalnego. Jeden kolekcjonuje znaczki, ktoś inny zdobywa szczyty. Ja mam swoje radio i swój aparat. Swoje dwie pasje, które staram się łączyć, ale o tym i fotografii może innym razem... Życzę wszystkim ich własnego "HAM spirite" pod taką postacią jaką sobie wymarzą. Pozdrowienia z Dolic...






























Kontakt:
Ciekawe hobby.
Piękna praca;)
Od dziecka marzyłem by
Od dziecka marzyłem by uzyskać licencje, dostać znak krótkofalarski. Mam nadzieje, że w przyszłości uda mi się zrealizować moje postanowienia. Puki co, postaram się chociaż zostać nasłuchowcem. Nie przypuszczałem że w naszym regionie ktoś się takimi sprawami zajmuje. Pozdrawiam!