"Prywaciarz" na zachodniopomorskich torach?
Prywatni przewoźnicy to nie nowość na polskich torach. Od dwóch lat w województwie Pomorskim oraz Kujawsko-Pomorskim, oprócz PKP mamy także „prywaciarza”. Pociągi prywatnej spółki Arriva, jeżdżą szybciej oraz wygodniej niż pociągi naszego państwowego przewoźnika.
Czy dać szanse PKP, czy też od razu podpisać kontrakt z prywatną spółką? Postanowiłem sprawdzić co by się bardziej opłacało, pod względem czasu, oraz ceny biletów.
Arriva na plusie
Zacznijmy od tego że Arriva honoruje wszystkie zniżki co PKP (Mimo że nie ma takiego obowiązku gdyż jest prywatną spółką). Za przejazd z dworca w Stargardzie do Dolic zapłacimy u dotychczasowego przewoźnika (bez żadnej zniżki) około 4,70 złotych. Zaglądamy na ofertę „prywaciarza”: za przejazd na takim samym odcinku 4,50. Mamy więc do czynienia z różnicą 20 groszy, czyli jak na razie wygląda to wszystko na plus dla Arrivy.
Teraz liczy się dla nas tylko czas. Podobnie jak wyżej, podróżujemy na trasie Stargard Szczeciński - Dolice, korzystając z usług PKP, a z usług Arriva jedziemy na trasie Toruń Wschodni - Chełmża. Między obiema trasami mamy do pokonania 20 kilometrów.
Prywatna kolej pokonuje ten dystans od 17 minut do 26. PKP na pokonanie tego dystansu od 23 do 31 minut. Jak widzimy wszystko jak na razie przemawia za spółką Arriva.
Komfort, jakiego nie ma w PKP
W dzisiejszych realiach jeżeli podróżujemy na trasie Stargard Szczeciński - Dolice (lub jakiejś innej o podobnym przebiegu), nasza podróż nie jest wygodna, szybka i może o tyle nie co droga, jednak na pewno nie tania. A za takie warunki, na pewno powinno być taniej niż jest.
Wagony Arriva, są wygodniejsze, oraz ładniejsze niż te proponowane przez PKP. Mimo że nasz państwowy przewoźnik podobno dwoi się i troi żeby było coraz lepiej to i tak ma się czego wstydzić.
Czas na zmiany
Czy nie warto, przynajmniej na próbny okres zainwestować w prywatną kolej? Taką jakiej na pewno nie zaświadczymy w PKP? Czy może i też dalej wydawać pieniądze na kolej, która nie spełnia oczekiwań podróżnych? Na te pytanie odpowiedź zostawiam Marszałkowi Województwa oraz innym służbom. Bo przynajmniej z mojego punktu widzenia to wyszło by nam na dobre. Tak samo jak wyszło województwu Pomorskiemu.



























Kontakt:
Dawać ich do nas
Choć na studiach wbijali mi do głowy, że transport zbiorowy wszędzie jest dotowany, chyba za wyjątkiem Wlk. Brytanii. Ale może coś się zmieniło.
Spogladajac na glowne zdjecie
nasuwa mi sie pomysl nadania napisu. Pociagi wczoraj i dizs.
no jeśli takie miałyby
no jeśli takie miałyby jeżdzić jak ten u góry, no i szybciej i taniej, to zapraszamy. Może w końcu swój tyłek będę woził w warunkach europejskich
Nie żebym bronił narodowego
Nie żebym bronił narodowego przewoźnika, ale w tekście jest sporo nieścisłości.
Założenie, że prywatny przewoźnik jeździ szybciej niż PKP jest błędne. W większości przypadków czas przejazdu zależy od stanu infrastruktury, a co za tym idzie, dozwolonej prędkości na szlaku kolejowym, a nie od możliwości taboru. Krótko mówiąc to stan torowiska sprawia, że jedziemy szybciej lub wolniej. Nawet gdyby prywatny przewoźnik wjechał na zachodniopomorskie tory to czas jazdy nie uległby zmianie. A pretensje za taki, a nie inny stan rzeczy kieruj do PKP PLK (Polskie Linie Kolejowe).
Ponadto tekst jest pełen błędów stylistycznych, gramatycznych, itd. jasiu97p, popracuj trochę nad stylem, bo czyta się to beznadziejnie (choćby: Marszałek Województwa nie odpowie na Ci nigdy "te pytanie", co najwyżej na "to pytanie").
He. he...
O przemawiającej na korzyść prywatnego przewoźnika różnicy w szybkości jazdy można będzie mówić wtedy, gdy dozwolona prędkość na danej linii kolejowej wynosić będzie np. 200 km/h, tabor PKP PR osiągał będzie max. 120 km/h a tabor prywatnego przewoźnika 180 km/h.
W chwili obecnej PKP Przewozy Regionalne są "pod skrzydłami" właściwych Marszałków więc proszę Jasiu - zanim napiszesz zadaj sobie trochę trudu i poszperaj tu i ówdzie w poszukiwaniu konkretnych informacji. Według Ciebie Marszałek ma inwestować w prywatną kolej ?????????