Problemy ze Strefą Płatnego Postoju w Stargardzie
Była z naszą dwumiesięczną córką. Tak jak inni kierowcy uznała, że skoro parkomat nie działa nie musi biegać po mieście szukając sprawnego. Jak się okazało była w wielkim błędzie. Po powrocie (ok. godz. 11.30) za wycieraczką auta zastała wezwanie z powodu niezapłaconego postoju. Dzielny pan (pani?) zajmujący się kontrolą nie zainteresował się faktem, że parkomat nie działa tylko wykazał niesamowitą skuteczność hurtem wypisując wezwania wszystkim autom z tamtejszego parkingu.
Pojechałem wyjaśnić sprawę do biura SOP znajdującego się przy ul. Reja. Przedstawiłem zaistniałą sytuację i zapytałem na jakiej podstawie wypisuje się mandaty skoro sprzęt do ich sprzedaży jest niesprawny. Zasugerowałem, że osoba która wypisywała powyższe wezwania powinna ruszyć głową i wpaść na pomysł, żeby sprawdzić czy parkomat jest sprawny skoro nagle wszyscy parkują bez uiszczenia opłaty. I tu niespodzianka. Dowiedziałem się, że od tego są służby techniczne a powyższa osoba robi tylko to co do niej należy (zbija kasę dla SOP). To w interesie kierowcy jest szukanie sprawnego parkomatu!
Wypisywać wezwania potrafią. Mam nadzieję, że pracownik ten wykaże się równym zaangażowaniem zimą w odśnieżanie parkingów leżących w Strefach Płatnego Postoju!
Jeszcze kilka lat temu w wielu miejscach Stargardu stały znaki zakazujące zatrzymywania się i postoju. Jak wiele zmieniło się od czasu wprowadzenia strefy? Np. wspomniana ulica Wyszyńskiego. Po przeciwnej stronie nie można było nigdzie się zatrzymywać, a po ustawieniu parkomatów nagle można obstawić prawie cały chodnik. Czy wprowadzenie opłat podniosło bezpieczeństwo czy może poszerzyło chodnik?
Jakie Państwo mają doświadczenia z SOP i jej pracownikami?



























Kontakt:
No tak. Każdy odpowiedzialny
No tak. Każdy odpowiedzialny za coś innego i teraz w przypadku dochodzenia racji w sądzie trzeba będzie wezwać pół miasta na świadków.
Przeżyłam podobną sytuację.
Postawiłam samochód pod sądem przy ul. Wojska Polskiego. Parkomat był nieczynny. Udałam się do następnego, ktory znajduje się w dalszej odległości, mianowicie przy Medisie. Szłam ze swoim małym dzieckiem za rękę, więc nie było mnie kilka minut. Gdy wróciłam, za wycieraczka miałam wezwanie do zapłaty. Nie było juz niestety pracownika w pobliżu. Zapłaciłam karę. Nie miałam argumentów...
podstawą powstania SPP było
wymuszenie rotacji pojazdów,żeby ułatwić znalezienie wolnego miejsca. Strefa nie spełnia swojej roli. Ponadto przynosi miastu żenująco niskie dochody,za to prywatnej firmie całkiem spore. Nie spotkałem jeszcze kierowcy,który jest za istnieniem SPP,więc zastanawiam się jak to możliwe,że ciągle istnieje.
SPP
Ja miałem podobna sytuacje. Za rondo także parkomaty nie działały w są dwa lub trzy w odległości 40 m od siebie. Żaden nie był sprawny. Uznałem że nie moja w tym głowa aby chodzić i szukać kolejnego działającego. Wracając do auta widziałem Panią na drugim końcu parkingu wypisującą kwitki, osobiście mandatu nie dostałem, ponieważ owa Pani nie dotarła do mnie. Uważam, że jest to nabijanie ludzi w butelkę. Osobiście kary bym nie przyjął a sprawę skierowałbym do sądu, jeśli SOP chcę pieniądzę to musi zapewnić działające parkomaty. Myślę że sprawę tą mogłaby osoba znająca się na rzeczy skierować do prezydenta miasta.
Stargard pod względem miejsc parkingowych jest w totalnej ciemnej dziurze, nie raz zmuszony jestem stać na zakazie bo nie ma gdzie auta postawić, a samochód latać nie potrafi żebym go zawiesił w powietrzu. Zwiazku z problemami miejsc parkingowych władze miasta powinny znieść SPP.
Pozdrawiam