Problem z małoletnimi żebrakami i menelami przy urzędach stanu cywilnego i kościołach (zobacz zdjęcia)
Problem opisany już we wcześniejszym artykule przez Panią Wiolettę. Sprawa tyczy się ludzi robiących bramy weselne. Niestety mimo nagłośnienia tego problemu nic się nie zmieniło.
Ani policja, ani straż miejska nie zajmuje się tego typu sprawami, a przynajmniej nie stało się to na ostatnim ślubie, na którym było mi dane być. Dzieci, nastolatki, starsi, bez różnicy na wiek żebrzą o pieniądze, wódkę itp.
Pretekstem ma być oczywiście tradycyjna brama.
Myślę, że dziećmi powinny się zająć odpowiednie służby. Winni są oczywiście rodzice, którzy zezwalają dzieciom na żebractwo, sami niejednokrotnie robiąc to razem z nimi.
Na początku stał jeden chłopiec. Jak już zauważył, że goście zaczynają wychodzić, prawdopodobnie zawiadomił pozostałe grupy, bo w przeciągu kilku minut na Rynku Staromiejskim pojawiło się ich co najmniej cztery lub pięć. Cześć przyszła na piechotę, część przyjechała na skuterach. Trzeba im przyznać, że są mobilni i sprawni. Na widok aparatu odwracali głowy i odchodzili, oczywiście niedaleko. Część się udało odstraszyć. Zabawne, żena kilkanaście osób na placu około 90 procent, jeśli nie więcej przechadzających się, to byli właśnie czatujący na łatwy łup.
Sprawa poważna, a nie widziałem nikogo ze służb porządkowych. W ten prosty sposób uczy się dzieci nachalnego żebrania, za które nie ponoszą kary. Wspomnę też o państwie młodych, którzy mają potem niemiłe wspomnienia w pamięci, jak i na zdjęciach.
W załączeniu przesyłam zdjęcia z relacji.






































Kontakt:
A kto wam każe rozdawać w tym miejscu cokolwiek...
nie rozdawać aż się oduczą.
"Ani policja, ani straż
"Ani policja, ani straż miejska nie zajmuje się tego typu sprawami" a gówno prawda ostatnio szukałem miejsca parkingowego i wjechałem na ulicę mariacką przy kościele stał patrol Straży Miejskiej i dwaj panowie wypraszali żuli i dzieciaki, wiec nie piszcie że nikogo nie ma.... piśmaki
spójrzcie na tą ekipę
P jak Patologia