Pogoń Szczecin - Flota Świnoujście 0:0
Wybierałem się na mecz z nadzieją, że zobaczę ciekawe widowisko, składne akcje i jak przystało na rangę meczu derbowego, walkę do samego końca. Jakże się rozczarowałem...
Jestem myślącym kibicem. Poza tym, że od czasu do czasu przeklnę pod nosem na grę zawodników i nie tylko, mam świadomość tego, jak wygląda piłka nożna. Wiem ile sił i starań potrzeba włożyć, by zaspokoić kibica, który przychodzi na stadion głodny emocji i wyniku.
Nie oszukujmy się, gramy w 1 lidze gdzie nie spotkamy raczej wirtuozów futbolu ale solidnych piłkarzy.
Jednak dziś niewielu z piłkarzy na boisku zasłużyło nawet na miano solidnych, ale o tym później.
Początek spotkania to groźna akcja stworzona przez portowców, jednak Zawadzki zamiast wyprowadzić drużynę na prowadzenie, podał piłkę w ręce bramkarza. Później niespodziewanie to Flota raz po raz stwarzała groźne akcje, głównie za sprawą błędów w defensywie piłkarzy Pogoni. Wyspiarze ostro rozpoczęli spotkanie i już w 30 minucie spotkania posiadali na swoim koncie trzy żółte kartki.
Zarówno o pierwszej jak i drugiej połówie, można powiedzieć tyle, że się odbyła. Flota grała tak, jakby remis ją wpełnił zadowalał, co zresztą na konferencji potwierdził trener Nemec. Pogoń zupełnie bez ładu i składu. Potwierdzeniem tego niech będą dwie wykonane zmiany już w przerwie spotkania. Boisko opuścił min. sprowadzony z Warty Poznań, Marcin Klatt, którego zastąpił Piotr Dziuba.
W całym spotkaniu żadna z drużyn, nie potrafiła skonstruować składnej akcji z wykorzystaniem środkowych pomocników. Mnogość niecelnych strzałów z dystansu oraz wiele niecelnych podań, przyczyniały się do nasilającej się frustracji kibiców, którzy w sile ok. 10000 stawili się na stadion przy u. Twardowskiego.
Pod koniec spotkania doszło do ciekawej sytuacji. Znany z występów w szczecińskiej Pogoni, Ferdinand Chifon, zbyt długo zwlekał z wykonaniem autu. Sędzia ukarał go za to żółtym kartonikiem i po chwili czerwonym, ponieważ była to jego druga kartka w tym spotkaniu.
Czerwona kartka za grę na czas. Takie rzeczy tylko w Polsce... ;)
Podsumowując, defensywa portowców była bardzo niepewna. Błędy które popełniali zawodnicy, przyczyniają się do braku wiary, że ta drużyna jest zdolna wywalczyć awans do ekstraklasy. Nowi zawodnicy zagrali bardzo słabo. W szczególności jestem rozczarowany kiepskim występem Marcina Bojarskiego. Na pochwałę zasługuję jedynie Radosław Janukiewicz, który kilkakrotknie uchronił swój zespół przed stratą bramki.
Na konferencji prasowej, trener Floty cieszył się z osiągniętego wyniku, który osiągnął na (jak sam powiedział) bardzo trudnym terenie. Wyraźnie przygnębiony był natomiast Piotr Mandrysz.
Stwierdził, że nowi zawodnicy zagrali przeciętnie, a cała drużyna wyglądała, jakby nie potrafiła udźwignąć presji tego spotkania. Dodał również, że w następnym spotkaniu inaczej skompletuje wyjściową jedenastkę.
Pozostaje mieć tylko nadzieję, że przyniesie to lepszy skutek. Dziwi mnie tylko jedno...
Drużynę która chce walczyć o awans, zżera presja w meczu z... nie oszukujmy się drużyną środka tabeli 1 ligi. Co się stanie, gdy przyjdzie nam zmierzyć się z drużynami walczącymi o awans?
Pogoń Szczecin MKS!


























Kontakt:
"Czerwona kartka za grę na czas. Takie rzeczy tylko w Polsce."
Przecież sam napisałeś, że dostał za to żółtą. Czerwoną dostał za dwie żółte. Dostawanie żółtej kartki za grę na czas to powszechna praktyka stosowana w zawodzie sędziowskim.
Co do meczu, to się zgadzam, dziwi mnie jednak brak wyegzekwowania dwóch stuprocentówek przez Flotę. Szkoda, że my nie mieliśmy takich klarownych sytuacji. Taktyka i zgranie leży i kwiczy.
Chodziło mi o to, że
@Salamandra:Chodziło mi o to, że sędziowie z reguły wiedzą, którzy zawodnicy mają na koncie żółtą kartkę i takie rzeczy traktują z pobłażliwością, by nie wylecieli za delikatną bzdurę. Nie pamiętam bym spotkał się z czymś takim na zachodzie, no ale wiadomo tam trochę inaczej wygląda ta gra.
Mecz wyglądał tak, jakby Flota po prostu nie chciała skrzywdzić portowców. Jedynymi zawodnikami w składzie, którzy potrafią zagrać w środku są Mysiak i Zawadzki.
Ten pierwszy z konieczności zagrał w obronie, ten drugi nie jest jeszcze zgrany z zespołem, ale biegał pokazywał się odgrywał. W momencie kiedy zszedł z boiska a pojawił się Parzinio.... ta gra siadła totalnie.
nie zgodze
@ptaszek antoni:sie z Toba z tymi kartkami. Nie raz, nie dwa z zachodnich (nie tylko w ligach,ale rowniez w pucharach) boisk wylatywal zawodnik z boiska za druga zolta kartke (za opoznienie wznowienia gry - czesto bramkarz najpierw zostaje ukarany za niebezpieczne zagranie,a w koncowce za opoznianie kolejna kartke dostaje). Jezeli rzeczywiscie zwlekal z wprowadzenie pilki do gry to jest to jego blad,ze nie oddal pilki koledze bez kartki... P.S. Szkoda tylko zatrzymanych przez policje kibicow za odpalenie rac (nadgorliwosc sluzb czy race powedrowaly na boisko?). Rozumiem,ze jest to wbrew ustawie,ale niech wreszcie ktos pojdzie po rozum do glowy i zrozumie,ze przez brak oprawy meczowej i wszystkim innym co jest z tym zwiazane, widowisko traci przynajmniej 40% (bez wzgledu jak graja pilkarze). Oostatnio gdzies wyczytalem,ze przez niedopatrzenie urzednikow od rundy wiosennej kazde widowisko powyzej 1000 osob jest nielegalne ;)
Racja. Nawet mecz Polska
@lukas:Racja. Nawet mecz Polska Bułgaria był nielegalny, ponieważ wygasła ustawa o imprezach masowych :/
Co do rac, to nie widziałem by jakaś poleciała na boisko. Na 80% odpalili race tylko i wyłącznie w swoim sektorze. Ogólnie kibice Floty zaprezentowali się bardzo dobrze. O wiele lepiej niż doping portowców, który był baaardzo słaby. Żadnej oprawy i tylko okrzyki pod adresem pzpn i ITI... Żałosne po prostu
wielka szkoda, drużyna,
wielka szkoda, drużyna, wydawałoby się ze sporym potencjałem, a meczy się niemiłosiernie, słabo widze ten awans. Ciekawe jak teraz zagraja z Zagłebiem Sosnowiec