drukuj

Pobicie 21-latka w Stargardzie. Jego kurtkę odebrał policjant

Czy policjanci zrobili krzywdę Sławomirowi Kalukajtysowi? Dotarliśmy do informacji które świadczą o tym, że feralnej nocy funkcjonariusze mogli mieć do czynienia z 21-latkiem.

Czy policjanci zrobili krzywdę Sławomirowi Kalukajtysowi? Dotarliśmy do informacji które świadczą o tym, że feralnej nocy funkcjonariusze mogli mieć do czynienia z 21-latkiem.

Pojawiły się nowe informacje, które mogą pomóc w wyjaśnieniu zagadki, co wydarzyło się w nocy z 27 na 28 stycznia w Stargardzie. 21-latek z tego miasta Sławomir Kalukajtys cały czas twierdzi, że po incydencie z policjantami w centrum został przez nich pobity i wywieziony za miasto, do lasu. Tam mieli go pozostawić bez butów i skarpet. Stargardzianin twierdzi, że szukając na mrozie drogi do domu poważnie odmroził stopy. 21-latek złożył zawiadomienie do prokuratury na policjantów.

W szpitalu był do minionej soboty.

– W prawej nodze odzyskałem czucie w palcach, ale w lewej nie – mówi Sławomir Kalukajtys. – Mam robić okłady i cierpliwie czekać na poprawę zdrowia.

Trwa prokuratorskie postępowanie w tej sprawie, wewnętrzne śledztwo prowadzi też zachodniopomorska policja. Śledczy nie udzielają informacji na temat postępowania. My ustaliliśmy, że sporo mogą wyjaśnić wydarzenia, które miały miejsce w jednym z lokali rozrywkowych, w którym feralnej nocy przebywał 21-latek.

Chłopak pod wpływem alkoholu zaczepiał jedną z pracownic, za co ochrona wyprowadziła go poza lokal. Na zewnątrz doszło do bójki jego i innych klientów. To miało rzucać nowe światło na sprawę i sugerować, że późniejsze wydarzenia mogły mieć związek z jego zachowaniem w lokalu. Pojawiły się informacje, że może to nie policjanci, a osoby ze środowiska ochrony, którzy ubierają się podobnie jak policjanci, tak potraktowali chłopaka. Osoby z tego środowiska zaprzeczają, że mają jakikolwiek związek z tym, co później spotkało 21-latka. Ten twierdzi, że doszło wtedy do zajścia z policją. Inne nagranie z kamery w lokalu może świadczyć o tym, że policjanci mieli z nim do czynienia. Na nagraniu, zarejestrowanym około pół godziny po tym jak chłopak został wyprowadzony z lokalu, pojawia się policjant z numerkiem do szatni.

Świadkowie twierdzą, że był to numerek 21-latka. Szatniarka przekazała kurtkę chłopaka funkcjonariuszowi, którego twarz jest widoczna na nagraniu. Spytaliśmy pracownika szatni, czy rzeczywiście policjant odebrał kurtkę tego chłopaka.

– Tak – odpowiada „Głosowi". – Ta osoba miała na ubraniu napis „policja". To świadczyłoby, że policjanci mieli styczność tamtej nocy z 21-latkiem. A, jak nieoficjalnie ustaliliśmy, w ich notatnikach ze służby nie jest to odnotowane. Nagrania z monitoringu zostały przekazane śledczym. Policja, która prowadzi wewnętrzne postępowanie, na razie nie komentuje informacji o kurtce.

– Na tym etapie naszego wewnętrznego postępowania nie ma dowodów świadczących o udziale policjantów w tym zdarzeniu – mówi asp. Przemysław Kimon, rzecznik zachodniopomorskiej policji. – Cały czas trwa postępowanie prokuratury, która zabezpiecza dowody w tej sprawie. Też zależy nam na szybkim jej wyjaśnieniu.

Spytaliśmy Sławomira Kalukajtysa, jak był ubrany gdy opuścił lokal.

– Nie miałem kurtki – odpowiada 21-latek. – Jak znalazłem się w lesie, to ją odzyskałem. Policjanci ją mieli. Kalukajtys do tej pory nie był przesłuchany. W rozmowie z nami, mówi że po opuszczeniu lokalu szedł w kierunku wiaduktu łączącego ulice Wyszyńskiego i Szczecińską. Jak ustaliliśmy, przed nim szło dwóch młodych mężczyzn. Między jednym z nich a Kalukajtysem pod wiaduktem miało dojść do zatargu i wtedy mieli nadjechać policjanci w radiowozie. Tamten przechodzień, jak mówi 21-latek, poszedł dalej, a on trafił do radiowozu. Ale zamiast na komendę miał zostać przewieziony nad Inę, policjanci mieli go bić i grozić, że wrzucą do rzeki. Chłopak twierdzi, że próbował się bronić i wtedy został wrzucony do auta i gdzieś wywieziony.

Jak mówi, został pozostawiony w jakimś lesie, bez butów i skarpet. Idąc na oślep wyszedł w okolicy Lipnika. To czy tak było i czy policjanci odegrali w tym jakąś rolę, ma wyjaśnić postępowanie prokuratury.

Zdjęcia

  • Czy policjanci zrobili krzywdę Sławomirowi Kalukajtysowi? Dotarliśmy do informacji które świadczą o tym, że feralnej nocy funkcjonariusze mogli mieć do czynienia z 21-latkiem.

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Arek_M
Arek_M pon., 2011-02-07 16:49

Czarne chmury nad głową

Czarne chmury nad głową komendanta się zbierają. Takie wybryki są niedopuszczalne. Mam nadzieję, że sprawa się wyjaśni a prasa będzie trzymać ręke na pulsie i informować na bieżąco o jej przebiegu.

andrzej194
andrzej194 pon., 2011-02-07 18:15

Ciekawe jak zakończy się ta sprawa?

@Arek_M:

W poprzednich artykułach większość wyśmiewała tego chłopaka, że ma bujną wyobraźnie, a tu proszę, jakieś nowe informacje, które delikatnie, ale jednak, potwierdzają wersję chłopaka. Bardzo jestem ciekawy zakończenia sprawy...

Aydin
Aydin pon., 2011-02-07 18:24

A ja sam bym wpier... takiemu.

Rzuca się do dziewczyny w lokalu, do ochrony, do innych klientów przed lokalem. Później pod wiaduktem do dwóch innych. Strzelam, niemal z pewnością, że w stosunku do policjantów też nie był uległy. 21 lat, skrajnie upodlony, bez kontroli nad własnymi czynami, wręcz z chwilowymi zanikami pamięci pod wpływem alkoholu.
Jeśli te opowieści "na dobranoc" okażą się fałszywe, to powinni go posadzić albo przykładnie ukarać. Za dużo już takiej "luźnej młodzieży" kręci się po miastach. Stąd burdy, wrzaski po nocach pod oknami, zdemolowane na drodze ich przemarszu miasto. Jak po przejściu tornada.

Duże Zet
Duże Zet pon., 2011-02-07 18:44

Aydin - Twoja opinia jest

Aydin - Twoja opinia jest opinią większości stargardzian.

pyrzyckie
pyrzyckie pon., 2011-02-07 20:46

Opinia

@Duże Zet:

Skąd masz taką pewność o tej większości naszego miasta,bo jeżeli okaże się wszystko w innym świetle,to co powiesz.Wiem,że dużo jest winy tego chłopaka,ale poczekajmy na wyjaśnienie tej sprawy.

Duże Zet
Duże Zet pon., 2011-02-07 22:15

Może rzeczywiście poczekajmy.

Może rzeczywiście poczekajmy. A pewność o opinii mam bo rozmawiałem z rodziną, sąsiadami, bliższymi i dalszymi znajomymi i nawet z panią z warzywniaka :-)

PiotrT707
PiotrT707 pon., 2011-02-07 22:17

Prasa wydaje przedwczesne sądy

Poczekajcie na wyniki dochodzenia. Nie róbcie z tego chłopaka bohatera !!! Nie jest tego wart.
Przeciez bezsprzecznym faktem jest, że po pijanemu zaczepial niewinnych ludzi, że awanturował się, ubliżal ludziom i rwał sie do bicia
Prasa wydaje przedwczesne sądy i staje nie po właściwej stronie.

piotr
stefan79
stefan79 wt., 2011-02-08 07:20

Może po prostu

policjanci podeszli do tego jak podeszłaby większość ludzi ze Stargardu Szczec. - radykalne potraktowanie. Wylegitymowanie awanturnika i puszczenie go nic by nie dało. Takich trzeba od czasu do czasu postraszyć. Choć przyznaję - faktem jest, że ze straszeniem przesadzili ;) ale jednak może młody nie będzie się już tak rzucał do nikogo. Nie oszukujmy się w Stargardzie może i jest w miarę bezpiecznie, ale wieczorami strach chodzić po mieście. Pełno takiej "młodzieży" skitranej gdzieś w uliczkach i byle kogoś zaczepić dla rozrywki.

ania.struga
ania.struga wt., 2011-02-08 08:10

O CO WAM CHODZI ??

Nieobiektywne artykuły. Nagonka na policję. Jak tu ma być bezpiecznie, gdy dziennikarze nakrcają opinie publiczną i stoją po stronie łobuziaka pijaczka. Sprawa jest przecież w prokuraturze więc prawda wyjdzie na jaw. O CO CHODZI ???

ania
skortom76
skortom76 śr., 2011-02-09 17:00

pijany bohater...

chłopak brał sie do bitki to dostał to co chciał, fakt, że nie od właściwych ludzi ale dostał to czego tak uparcie szukał, ja bym go wysadził pod Szczecinem a nie Lipnikiem, szybciej by wytrzeźwiał i głupoty by mu po głowie nie chodziły, w sumie dobra metoda na pijanych, awanturujacych sie gówniarzy, wywieźć 50 km za miasto i niech wraca pieszo bez butów