drukuj
Pl. Wolności. Zapomnieli o brudnym szalecie
Utworzono: 10-10-2011, godz. 10.27, Ostatnia aktualizacja: 10-10-2011, godz. 10.27
Szalet przy pl. Wolności w Stargardzie jest cały w gryzmołach. Po elewacji widać też upływający czas. Tymczasem niedawno, kosztem 185 tys. zł, zakończył się generalny remont znajdującej się obok pętli autobusowej. Nie pomyślano jednak, aby przy okazji zamalować te bazgroły. A wystarczyłoby parę litrów farby i to miejsce wyglądałoby całkiem inaczej.
– Zrobimy to jeśli znajdziemy pieniądze w budżecie – mówi Grzegorz Chudzik, szef wydziału inżyniera miasta w urzędzie miejskim

























Kontakt:
Nazywanie "faceliftingu" rzeczonej pętli
jest semantycznym nadużyciem. Bardziej w oczy kłuje fatalna nawierzchnia z dodatkowo niedbale połozonymi łatami..
A szkoda
kibli u nas mało a jak są to właśnie w takim stanie......
Grzegorz Chudzik chyba minął
Grzegorz Chudzik chyba minął się z powołaniem. Z takim podejściem i organizacją pracy na każde 10 litrów farby trzeba będzie zatwierdzać nowy budżet.
Ludzie w Urzędzie Miejskim nie mają chyba za grosz wyobraźni, skoro przy renowacji pętli nikt nie pomyślał żeby odmalować szalety.
Właśnie dlatego wciąż gonimy zachód. U nas wszystko się robi na odpi***ol. Począwszy od projektu, a skończywszy na wykonaniu.