Park Zamkowy. Prosfora i czerwone wino
Stargardzianie, szczecinianie, mieszkańcy Ińska, Pyrzyc w niedzielę wspólnie modlili się w cerkwi, budowanej nad Iną, w Parku Zamkowym. Poświęcone zostały dwa krzyże, które staną na kopułach świątyni. Ponad dwugodzinnej liturgii przewodniczył biskup Włodzimierz Juszczak, ordynariusz Diecezji Wrocławsko-Gdańskiej Kościoła Greckokatolickiego, celebrowali ją także ks. Rusłan Marciszak, administrator Greckokatolickiej Parafii p.w. św. Jozafata Męczennika w Stargardzie i proboszcz szczecińskiej parafii greckokatolickiej ks. Robert
Rosa. Oprócz wiernych przybyli liczni goście: osoby zaangażowane w powstanie świątyni, parlamentarzyści, władze samorządowe, honorowy konsul Ukrainy. Byli proboszczowie parafii rzymskokatolickich w Stargardzie.
– Cieszę się, że ze wszystkimi braćmi żyjemy w zgodzie i mam nadzieję, że tak będzie nadal – mówił ks. Rusłan Marciszak.
Liturgia była bardzo uroczysta. Wypełniły ją śpiewy wiernych i modlitwy. Wierni dostąpili mirowania – naznaczeni zostali krzyżem na czole, dzielili się poświęconą prosforą – specjalną bułką symbolizującą dar życia – maczaną w słodkim, czerwonym winie, symbolu daru wesołości i zdrowia.
– Dzisiejsza uroczystość to zwieńczenie prawie trzyletniego wysiłku – mówił ksiądz Rusłan Marciszak. – Przed nami jeszcze dużo pracy związanej z wykończenie wnętrz. Wierni stanęli na wysokości zadania. To napawa radością i nadzieją. Chciałbym, by miasto włączyło się w zagospodarowanie otoczenia cerkwi, dla dobra wszystkich. Dawno temu było tam oświetlenie, teraz bardzo go brakuje. Potrzebne są przynajmniej dwie lampy. Przydałby się też bruk, nad Iną spaceruje przecież wielu mieszkańców. Nas jako wspólnoty na to niestety nie stać.
Księdzu zależy także na oczyszczeniu przepływającej obok cerkwi Iny. Ma nadzieję, że o to zdoła wystarać się grupa stargardzkich kajakarzy.

























Kontakt:
No tak,teraz mamy my
No tak,teraz mamy my mieszkańcy ul.Młyńskiej i okolic sojusznika w walce z ciemnotą/ciemnością.
Dziękujemy.
A ja żałuję,że nie wiedziałam o Waszej mszy bo z chcęcią posłuchałabym tych"chórów anielskich". Kilka razy słuchałam urywków(bo akurat przechodziłam obok),ciarki pzechodzą przy tym śpiewie,człowiek doznaje niesamowitych odczuć.