Opieka medyczna w Stargardzie
Około godziny 7 obudził się mój syn, wiek 8 miesięcy. Zobaczyliśmy z żoną, że ma opuchnięte oczko, najprawdopodobniej zapalenie spojówek. Jest to dzień świąteczny, więc udałem się do przychodni pełniącej dyżur. Nie chciałem czekać z dziećmi za długo bez potrzeby, dlatego najpierw pojechałem się dowiedzieć, czy ktoś przyjmuje. Pan lekarz powiedział, że jak zaraz przyjadę to przyjmie dziecko.
Pojechałem do domu po żonę i dzieci. Po 10 minutach, tj. koło 7.30 przyjechałem z powrotem. Pan lekarz już nie przyjmował, bo musiał wypełnić dokumenty. Po pięciu minutach pojechał do domu. Pani siedząca w dyżurce powiedziała, że o 8 przyjedzie nastepny lekarz.
W międzyczasie przyszły inne osoby, które zostały odesłane do gabinetu na trzecim piętrze, nam pomimo dwukrotnego pytania się pani, czy dobrze czekamy, powiedziano że tak. Musimy tylko trochę poczekać. O godzinie 8.20 dalej nie było żadnego z dyżurujących na tym piętrze lekarzy. Pani łaskawie wyszła z dyżurki i powiedziała, że chyba lepiej będzie, jak się udamy na trzecie piętro, bo pomimo, iż tam jest już kolejka to chyba będzie szybciej niż czekać, aż tutaj przyjedzie lekarz. Było to około godziny 8.25, czyli już godzinę czekamy z dwójką dzieci (jedno 8 miesięcy, drugie dwa latka). Dzieci już zaczynają się denerwować. Żona spytała się, czemu nikt nas nie poinformował wcześniej, wtedy z dyżurki wyszedł jakiś pan, który powiedział, że jest LEKARZEM (!!!) i zaczął czepiać się żony, że przyszła tutaj robić awanturę.
Pan lekarz zamiast pomóc ośmiu mięsiecznemu dziecku powiedział "WIDZĘ, ŻE ZAPALENIE TRWA JUŻ KOŁO OŚMIU GODZIN, WIĘC JAK POTRWA JESZCZE 15 MINUT NIC SIĘ NIE STANIE".
Zastanawiam się kim był ten pan, skoro nie zbadał dziecka i jeszcze wypowiada takie słowa?
Po tym udaliśmy się na trzecie piętro, gdzie przed nami było już kilka osób, więc koło godziny czekania. Dzieci już były bardzo nerwowe, więc niestety nie czekaliśmy. Zadzwoniliśmy do mojej siostry, która jest pielęgniarką. Miała w domu jakiś antybiotyk w maści i w ten sposób sami pomogliśmy dziecku.
W przychodni pełniącej dyżur w święta teoretycznie od godziny 8.00 do godziny 8.00, w czasie co najmniej godziny, tj. od 7.30 do 8.30 nie było lekarza pełniącego dyżur!
Większość z nas, jakby się spóźniła do pracy o 30 minut lub wyszła 30 minut wcześniej, to już by nie pracowała, ale najwidoczniej nie dotyczy to lekarzy.
Nikt nawet nie powiedział słowa PRZEPRASZAM.
Żałuję, że w Stargardzie nie ma żadnej prywatnej przychodni pełniącej całodobowo dyżury. Na pewno bym nie czakał na pomoc pseudo lekarzy, tylko wolał zapłacić za usługę i mieć ją wykonaną dobrze.


























Kontakt:
Nic dodać nic ująć. Taką mamy
Nic dodać nic ująć. Taką mamy opiekę medyczną.
Po prostu bez
Po prostu bez komentarza.
Pozostaje nie chorować, być okazem zdrowia, itp. Bo nie ma nawet komu zaufać w kwestii zdrowia...
Proszę napisać skargę na
Proszę napisać skargę na lekarza oraz pielęgniarkę :) żeby przypadkiem to nie przydarzyło komuś innemu.
Świadek wydarzenia
Akurat byłem świadkiem całego zajścia.Zaprowadziłem mamę na zastrzyk i widziałem całą sytuację.Ogólnie cały personel przychodni tego dnia robił łaskę , że obsłużą należycie pacjentów.Gdy przyśliśmy do przychodni jedna z pielęgniarek powiedziała złośliwie , że są święta i siedzi się przy stole , a nie chodzi po przychodniach. Pomyślałem , że jej przeszkadzamy. i przez moment zastanawiałem się czy te towarzystwo w przychodni nie świętowało za zamkniętymi drzwiami.Moja mama zapytała się mnie nawet czy oni są na pewno trzeźwi , bo nikt normalny tak się nie zachowuje.Takie sytuacje trzeba zgłaszać , mam nadzieje , że jeżeli dotrze ta informacja do przełożonych tych osób , to wyciągną oni wobec nich konsekwencje.Chociaż wiem , że środowisko lekarskie jest bardzo hermetyczne i nikt tam nikomu krzywdy nie zrobi.RĘKA RĘKĘ MYJE!!
Bez zensu!
Takie pisanie nie ma sensu! Jak się to przeczyta to odnosi się wrażenie, że to nieudolny donos.
Jeżeli już piszecie to proszę podać gdzie to było i kto zawinił. Z nazwiska.
Ten artykuł jest poprostu niewiarygodny. Dla czego niema podstawowych danych? Mozna odnieść wrażenie ,że autor wszystko zmanipulował. Jeżeli jest to prawda dla czego się bał podać nazwisko lekarza,pielegniaki i nazwę placówki? Ma świadka . Może znalazło by się ich więcej.
Jest tylko jedna przychodnia
@Tandem:Jest tylko jedna przychodnia dyzurna czyli przychodnia w byłym Luxpolu i wszystko jasne.
Zażalenie zostało złożone
Złożyłem zażalenie na postępowanie pracowników tej przychodzi w stosownych instytucjach.
Do Oleni, masz prawo uważać, iż to manipulacja. Nikt Ci tego nie zabrania. Faktycznie co do nazwy przychodni nie podałem jej, ale jak napisał hrobert1 jest tylko jednak pracująca w święta. Co do nazwisk, to sam ich nie znam, ponieważ odmówiono mi udzielenia takich informacji. A nawet, jakbym znał, to moim zdaniem internet nie jest odpowiednim miejscem na podawanie nazwisk, zwłaszcza tych "negatywnych". Od tego są stosowne instytucje.
?
Wlasnie chodzi o profesjonalizm. Nazwy czy sa znane czy nie powinny sie znaleźć. Nazwisko mozna obejść np pan "Marian G" .
Złozenie zazalenia jest jedynym słusznym wyjściem.