Odpowiedź lekarzy, dlaczego odmówiono pacjentowi chemioterapii
„Nie możemy odnieść się do konkretnego pacjenta, gdyż jest to obwarowane tajemnicą lekarską. Lekarz prowadzący posiada stosowną dokumentację i wielokrotnie wyjaśniał pacjentowi jego sytuację. Z tego względu informujemy o sposobie postępowania, które jest podobne do przypadku opisanego w artykule pacjenta. W przypadku pacjenta z rozpoznaniem raka nerki z przerzutami lekarz kwalifikuje go do leczenia po spełnieniu warunków do terapii np. interferonem.
Kiedy dojdzie do dalszej progresji rozważa się terapię II rzutu. W przypadku jasnokomórkowego raka nerki pacjent może być zakwalifikowany do niestandardowej chemioterapii. Lekarz prowadzący przygotowuje odpowiednią dokumentację i pacjent pojawia się na komisji w ZCO. Wchodzą w jej skład lekarze specjaliści naszego szpitala. Pacjent może na niej uzyskać zaświadczenie w formie propozycji dotyczącej leczenia.
Kolejny etap to opinia wojewódzkiego konsultanta ds. onkologii klinicznej, a następnie opinie zastępcy dyrektora ds. lecznictwa szpitala, dyrektora ekonomicznego lub głównego księgowego, ordynatora oddziału, dyrektora podmiotu udzielającego świadczenia. Taki wniosek w formie pisemnej (z listem przewodnim) i elektronicznej trafia do Wojewódzkiego Oddziału NFZ, który wydaje lub nie zgodę na niestandardową chemioterapię.
Wniosek ma szansę na pozytywne rozpatrzenie przez NFZ w przypadku wydania pozytywnej opinii dla leku przez Agencję Oceny Technologii Medycznej. Jeśli lek nie posiada pozytywnej opinii, NFZ może zwrócić się w szczególnych przypadkach do krajowego konsultanta w danej dziedzinie. Ponowna negatywna opinia skutkuje prowadzeniem leczenia, które było zaproponowane przez konsultanta wojewódzkiego w pierwotnym wniosku”.
Autor: Małgorzata Talerczyk

























Kontakt:
Prawda o leczeniu.
Dobrze, że została opublikowane odpowiedź szpitala. Bardzo często pacjent kieruje swoje ( słuszne najczęściej) prenensje do lekarza. Lekarz znając procedury i wiedząc, że decyzja w niewielkim stopniu zależy od niego samego przyjmuje pozycję obronną w stosunku do pacjenta. Czasem naprawdę lepiej jest zastosować wspólny front ( pacjent+lekarz) przeciwko urzędnikom ( to też w końcu człowiek, można go zwerbować na "naszą" stronę) a martwymi zapisamii ustaw. ( tak zupełnie nieoficjalnie-niekiedy i ustawę można " obejść").
Najczęściej wygląda to jednak tak :
-Panie doktorze , czy pan mnie dzisiaj przyjmie? -pyta kobieta z ze zmęczonymi, zaczerwienionymi oczami i nosem o potężnych gabarytach-Mam gorączkę-dodaje.
Lekarz po spojrzeniu na pacjentkę i szybkiej ogólnej ocenie stanu zdrowia:-Niestety, dzisiaj już nie przyjmę.Proszę zarejestrować się na jutro rano.
-Ale ja pracuję. I tak musiałam się zwolnić dzisiaj z pracy wcześniej.!!
-Nic na to nie poradzę.-słyszy kobieta.
-Ale ja przecież płacę co miesiąc składki !-ripostuje podniesionym głosem. -PŁACĘ !!!
Przez chwilę cała przychodnia " zamienia się w słuch"
Lekarz : Proszę posłuchać! Na biurku mam jeszcze 23 karty pacjentów. Proszę zapytać w poczekalni, czy ktoś z tych osób zrezygnuje z mojej porady na rzecz Pani zdrowia ?
W oczach kobiety konsternacja, emocje widoczne na jej twarzy. Pada pytanie :
-Pan sobie żartuje?
-Niestety nie. Zapraszam na jutro rano
-To nie będę przyjęta? -w jej głosie nie ma już tyle gniewu, raczej jest to prośba.
Po chwili milczenia obu stron nagły wybuch :
-Wszystcy wy lekarze jesteście chuje i śmierdzące gnoje ! Tylko byście podwyżek za moje pieniądze chcieli !!. Ja tego tak nie zostawię- rzuca na odchodnym kobieta.
Pacjenci w poczekalni patrzą na czubki własnych butów...
-Proszę; następna osoba- mówi lekarz.