Odmowa przyjęcia, a nie wypis
Stało się tak dlatego, że nie było szans, by zdążyć do końca roku z przystosowaniem SOR-u do nowych wymogów ministra zdrowia. Wymogi te dotyczą rozwiązań architektonicznych (wejść i wjazdów), specjalistycznego sprzętu oraz wyszkolenia personelu. W Stargardzie potrzebne są niewielkie zmiany w siedzibie oddziału oraz dokupienie aparatury.
– Dla pacjentów nie niesie to żadnych zmian, nie muszą się obawiać – zapewnia Jacek Siwulski, dyrektor Samodzielnego Publicznego Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej – Wymagania, stawiane izbie przyjęć czy szpitalnemu oddziałowi ratunkowemu co do zaopatrywania pacjenta, są bardzo podobne. Różnica polega jedynie na tym, że jeśli pacjent nie pozostaje w szpitalu, to gdy się żegnamy izba przyjęć wydaje odmowę przyjęcia, a SOR wydawał wypis ze szpitala.
Jednak główna różnica, to sposób finansowania przez NFZ. Inne różnice między SOR a izbą też są. Na przykład na izbie nie ma tzw. łóżek obserwacyjnych.
– Będę dokładał wszelkich starań, by SOR został odtworzony – mówi dyrektor Siwulski. – Dajemy sobie na to trzy miesiące.
Na szpitalnej izbie przyjęć w Stargardzie pozostał ten sam personel, który pracował w SOR. Musiał dostosować się do zmian, m.in. do innego systemu informatycznego. Wciąż działają tam zespoły ratownictwa medycznego, które karetkami przywożą pacjentów. Najwięcej kłopotów z załatwieniem formalności wciąż sprawiają osoby bezdomne. Na izbę pacjenci powinni się zgłaszać ze skierowaniem od lekarza rodzinnego lub nocnej pomocy lekarskiej na konkretny oddział szpitalny.
– W przypadku zagrożenia zdrowia lub życia pacjent może się zgłosić zawsze – podkreśla Jacek Siwulski.
Wczoraj w południe na szpitalnej izbie przyjęć nie było tłumu, na badania czekało kilka osób. W tym inwalida na wózku i maluszek w wózku dziecięcym. Jak mówili chorzy, na swoją kolej trzeba czekać około półtorej godziny.
– Długo się czeka – narzeka pani Irena ze Stargardu. – Moja mama weszła na badania. Ma już skierowanie na oddział.
– A ja muszę czekać na miejsce w szpitalu – mówi Waldemar Dąbrowski, stargardzianin. – Pobrali mi tylko krew do badania. Chyba się paniom coś pomyliło, bo wenflon przykleiły mi kolorowymi dziecięcymi plasterkami w misie.

























Kontakt:
SOR znów będzie
Za jakieś 3 miesiące SOR znów będzie w Stargardzie ;]