(Nie)Mały konkurs o Stargardzie 171. Swojsko i wyścigowo
Stargard zawsze „kolarstwem stał". Tacy stargardzianie jak Bernard Pruski czy Bernard Kręczyński, o których możemy poczytać nie tylko w internetowej Wikipedii sławili nasze miasto m.in. w Wyścigu Pokoju i na Igrzyskach Olimpisjkich. Nie brało to się znikąd. Przed laty rzesze młodych mieszkańców naszego regionu ścigało się na rowerach. Rower był nobilitujący i modny. A to przekładało się na wyławianie kolarskich talentów.
Na fotografii wykonanej w połowie lat 60-tych widzimy zawody rowerowe dzieci. Dwójka dzieci jedzie środkiem ulicy. Widzów może niezbyt wielu, ale młodzi cykliści mają do mety jeszcze kilkaset metrów.
W tle widzimy pokaźną kamienicę w parterze, której znajdował się sklep papierniczy i bar. I to te lokale z całą pewnością pozwolą naszym internetowym odpowiedzieć na standardowe pytanie naszego konkursu: gdzie wykonano załączone zdjęcie?
Jak nazywał się bar i jaka panowała w nim atmosfera? Co można było kupić w sklepie papierniczym, a co było w lokalu, którego szyld w kształcie rombu widzimy z lewej strony zdjęcia? To kolejne pytania które może i tym razem zamienią się w ciekawostki o swojskich klimatach Stargardu lat 60-tych.
Zapraszam do zabawy.

























Kontakt:
:>
Piłsudskiego - dawny Uśmiech ? Obecnie rewitalizowany kwartał ?
Piłsudskiego, a jakże ale .....
.... ale nie jest to Kawiarnia Uśmiech .... w Uśmiechu sam wielokrotnie spożywałem co nie co mocniejszego a ten Bar był jakby trochę dalej umiejscowiony .....
Bar był po prostu...
Swojski tak po prostu nazywał się wtedy.W końcu miarka się przebrała i pamiętam ze szkoły przyszła nasza Wychowawczyni z ankietą, taka spontaniczna ankieta w temacie "Co bym chciał zmienić w Naszym mieście".Oczywiście tematy były gotowe: aby zlikwidować Więzienie aby powstał nowy Dom Kultury",aby zlikwidować budki z piwem aby w miejscu dzisiejszego baru Swojski była kawiarnia.No i wykrakali.Swojaka zamknęli,budki zlikwidowano,Więzienie z oporami ale zamknięto ale z konsumentami nie poradzono sobie.Nie poradzono sobie do dziś.Ot taka kultura i nacja.Nic nie poradzimy a żyć trzeba.Ciekawym motywem tego lokalu były po transformacji w kawiarnię Uśmiech nawyki stałych Smakoszy menu tego Baru.Były firanki,stoliki ,obrusy, popielniczki, kwiatki, ba szatnia była z nieśmiertelnym Panem Majewskim, był jeszcze Funio ale On myślę że tylko w Klubie PSSu,był Panem Szatniarzem.W tamtych czasach, czasach Dinozaurów nie było Ochroniarzy w lokalach i to Pan Szatniarz decydował czy wejdziecie do lokalu czy Fora ze Dwora....a tu wchodzi koneser Napoju z Kłoskiem i co? gdzie podziały się te przytulne stoły obite blachą, blachą ocynkowaną?się pytam grzecznie jak grzecznie może pytać się Woźnica.No i..... od rana szklarz miał co robić.Ech łezka się w oku kręci.jak mawiali Starożytni Rosjanie:SE NE VRATTI....
emesky :-)
@emesky:jak zwykle nie zawiodłeś - liczyłem na taką swojską impresję w Twoim wydaniu. Bar "Swojski" był tak samo kultowy jak "Marylka". Jako dziecko pamiętam taką scenę sprzed Swojskiego: z baru wypada dwóch panów, jeden powala ciosem w szczękę drugiego... i wskakuje na stojący przy chodniku wóz konny do przewozu węgla. Strzela z bata i odjeżdża. Scena jak z amerykańskiego westernu. Takie były "swojskie" klimaty Stargardu lat 60-tych.
zwycięzca -KRISTOF
oczywiście miejsce rozpoznał KRISTOF i to on jest zwyciezcą 171 edycji naszego konkursu. Brawo!!!
:>
hura ! ;D Dzięki tym konkursom można się dużo dowiedzieć o dawnych zwyczajach Stargardzian, miejscach rekreacji i rozrywki :) Teraz faceci piją piwo przez słomkę, dziewczyny mają więcej jaj niż faceci.. ech.. Gdzie ta Żytnia i mielony w chlebie ? :)
Panie Krzysztofie...
...a gdzie odpowiedzi na pozostałe pytania? Jesteśmy ciekawi.
w zasadzie emesky w swojej,
w zasadzie emesky w swojej, jak zwykle, klimatycznej wypowiedzi zawarł odpowiedzi na pozostałe pytania. Bar nazywał się "Swojski", za nim (tam gdzie był szyld w kształcie rombu) był szklarz, no a w papierniczym można było kupić wszystko, co młody człowiek potrzebował w szkole (pamiętacie cyrkiel, w którym montowało się ołówek czy temperówkę do kredek z żyletką?). A klimaty, no cóż każdy pamięta je trochę inaczej :-)