drukuj

Netto pomaga w leczeniu poparzonego Adrianka ze Stargardu

Netto

– Nie jest prawdą, że nie było przeprosin – mówi Sławomir Nitek, rzecznik sieci Netto.

Po ukazaniu się wczoraj artykułu artykułu skontaktowali się z nami przedstawiciele sieci Netto. Nie zgadzają się oni z tym, co powiedział Wacław Orłowicz, ojciec chłopca, który w kwietniu poparzył się w sklepie tej sieci udrażniaczem rur „Kret".

– Nie jest prawdą, że nie było przeprosin – mówi Sławomir Nitek, rzecznik sieci Netto. – Wyraziliśmy swoje ubolewanie, że doszło do tej tragedii. Ponadto przekazaliśmy rodzicom chłopca 5 tys. zł na jego leczenie. Pieniądze zostały przelane 12 maja. Chcieliśmy im pomóc, taka była nasza intencja. Postępowanie w prokuraturze toczy się niezależnie od tego.

Zdjęcia

  • Netto

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
oliwia277
oliwia277 wt., 2010-07-06 19:40

winni

Moim prywatnym zdaniem winni są rodzice dziecka!!!!!!!!!!!!!
Teraz szukają winnych żeby się wzbogacić na tragedii!!
Szkoda pisać nawet............................

tomeh
tomeh wt., 2010-07-06 22:35

Netto pomaga ale nie wiem

Netto pomaga ale nie wiem czemu, aby chyba wizerunku nie tracić. Także myślę że to wina rodziców.

diona
diona śr., 2010-07-07 08:33

Panie Orłowicz,

proszę tak nie fikać. Nagrania z monitoringu wskazują jednoznacznie na winnych.
Niech ich Pan nie szuka dookoła, proszę stanąć przed lustrem a zobaczy Pan winowajcę. Trzymam mocno kciuki za Pana syna. Same łzy napływają do oczu jak pomyśle ile Adrian wycierpiał.

"Bez walki nie ma postępu"